Balkonowy warzywnik w maju

Balkonowy warzywnik w maju

Minął kolejny miesiąc. Ten był bardzo pracowity. Mnóstwo, wysadzania, przesadzania, przenoszenia i osłaniania. Kilka burz z wielkim deszczem a po nich szalone upały z palącym słońcem. Jak widzicie pomidory w donicach poszły jak szalone w liść. Sałaty, szpinaki i inne liście rosną uszczuplane przez kuchnię co dzień. Zakwitły pierwsze kolorki, jest super, tylko zastanawiam się jak my będziemy poruszać się po nim za miesiąc, bo to nie koniec wzrostu wszystkiego.

Zmuszona byłam rozciągnąć cieniówkę nad tarasem, palące słońce niszczyło liście paprykom i pomidorom. Koniec końcom, obsada jednak była trochę przypadkowa. Miały na taras iść same niskie odmiany pomidorów i po jednej sztuce słodkich papryk, a wsadziłam w donice po prostu te, które były najdorodniejsze w fazie rozsady. Czyli, żywioł, jak zwykle.

Nadal mam nie wysadzone fasole szparagowe i melony, kiełkują też dwie mini dynie, wszystko z lekkim opóźnieniem, mam tylko nadzieję, że dadzą radę zaowocować.

Balkonowy warzywnik w maju

Balkonowy warzywnik w kwietniu

Balkonowy warzywnik w kwietniu

To będzie kolejna szybka nota podsumowująca miniony już miesiąc. Zacznijmy od tego że kwiecień nas nie rozpieszczał. Kilka dni upału a potem przenikliwe zimno, śniegi, grad i zawieruchy. Tak wyglądał mój bób  normalnie aż mi zimno na sam widok. Na szczęście przeżył i teraz już kwitnie.

 

Swoją drogą widok był nieziemski przez kilka dni.

Nie wszyscy jednak byli z tego zadowoleni. Mój salon wyglądał jak dżungla, cieszę się, że to już tylko wspomnienie. Rozsady marniały w oczach. Pomidorowe  liście miały ciągły problem z nekrozami, których pochodzenia nie mogłam ustalić, do papryk zaczęły dobierać się przędziorki, a bakłażany notowały bardzo mizerne przyrosty.

 

Na zakończenie tego króciutkiego postu zwierzę się Wam z kilku  spostrzeżeń.

Pierwsze dotyczy torfowych krążków. Zakupiłam w tym roku taki oto zestaw w jakiejś bardzo promocyjnej cenie i… wysiałam doń okry. Doskonale w nim wykiełkowały, miały cieplutko i wygodnie, a w późniejszej fazie bardzo łatwo dały się przesadzić do kubeczków, bez strat w korzeniach.

okra w torfowych krążkach

Kolejne dotyczy wielodoniczek. Zestaw pomidorków doniczkowych w różnych wielkościach, rósł sobie spokojnie w takim wynalazku, ale więcej nie popełnię siewu w ten sposób. Zdecydowanie wygodniejszy jest chów kubeczkowy. Zlepione ze sobą komory niosą ze sobą mniej korzyści niż się spodziewałam, wysychają odmiennie, a jeśli jakiś pomidorek zachoruje odizolowanie go można uzyskać tylko poprzez przesadzenie. pomidory w wielodoniczkach

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close