Niedobory u pomidorów- objawy, postępowanie

Objawy niedoborów u pomidorów

Jako, że chyba największym zainteresowaniem jeśli chodzi o uprawy doniczkowe warzyw, cieszy się obok papryk, uprawianie pomidorów; to najczęściej właśnie z nimi miewamy problemy. O chorobach nękających nasze krzaczki napisze następnym razem, dziś będzie o niedoborach.

W donicach niedobory zdarzają się bardzo często. Przyczyna tkwi w kilku czynnikach. Pierwszym, dosyć częstym jest nasze “ekologiczne” podejście. Tak bardzo chcemy by nasze pomidorki były eko, że karmimy je łyżeczką biohumusu na tydzień naiwnie myśląc, że urodzą nam dorodne owoce o wodzie i słońcu. Może gdyby to były humusowe ziemie gruntowe…byłaby taka szansa, chociaż… nie chyba nawet wtedy jednak nie.  W donicy gdzie sypiemy 10 do 20l torfowego podłoża wzbogaconego jedynie startową mieszanką nawozu mineralnego, nie ma na to szansy. W zasadzie od razu możemy przyjąć, że to co jest w donicy starczy na bardzo krótko i wszystko nasz krzaczek musi dostać z zewnątrz, bo to co dostaje na starcie zaraz po wysadzeniu zje w mgnieniu oka by utworzyć okrywę liściową. Jeśli właśnie rozpoznaliście siebie w powyższym tekście nie przejmujcie się. To normalne w zasadzie ( szczególnie u mieszczuchów jakim jestem), a skoro czytacie ten tekst, oznacza to, że  już zrozumieliście podobnie jak ja, że słońce i woda to za mało.

Pomidory są roślinami bardzo wymagającymi pod względem nawożenia, choć wydaje się, że rosną same, a nawożenie mineralne jest złe. Od razu przypomina mi się historia rodem z ogródków działkowych mojej ukochanej Babci. Pewna nasza znajoma uprawiała pomidory za pomocą azofoski i “krowich placków” i miała imponujące plony, których…uwaga…nikt w rodzinie nie chciał jeść, bo jeden pomidor ważył kilogram. Wszyscy uważali, że to nienaturalne, sztucznie pędzone a co za tym idzie niezdrowe

Chcę w tym miejscu zdementować ten obiegowy dziwny pogląd. Wielkość owocu pomidora świadczy o  zdrowej kondycji rośliny, a nie przenawożeniu, i jest uwarunkowana odmianowo. Nie dajcie sobie wmówić, że pomidor rośnie beznawozowo, ale też nie wierzcie w to, że duży, idealnie równo wybarwiony owoc to przenawożony pomidor, który Wam zaszkodzi.

Wracając do niedoborów.

Przy dużych wahaniach temperatury i wilgotności powietrza, deficycie światła ( jeśli mamy zbyt gęstą obsadę balkonu jak ja), szczególnie w newralgicznych momentach dla rośliny (kwitnienie i zawiązywanie owoców) małej donicy, w której bryła korzeniowa przerosła już wszystko, u pomidorów często pojawiają się następujące objawy niedoborów poszczególnych mikroelementów:

niedobory żelazaŻelazo – brak tego pierwiastka objawia się zahamowaniem wzrostu. W części wierzchołkowej widoczne jest przejaśnienie liści (chloroza). Rośliny mają wysokie zapotrzebowanie na żelazo od początku kwitnienia i wtedy właśnie najczęściej nowe przyrosty liści wyglądają jakby ktoś od środka pociągnął je jaśniejszą farbą.

 

 

 

niedobory boruBor – poczernienie i stopniowe zamieranie wierzchołka pędu. W konsekwencji, w dolnej części rośliny, wyrastają nowe pędy. Ogonki liściowe stają się kruche. Na owocach pojawiają się brunatne plamy. Wokół szypułki tworzy się korkowa struktura. Brzydko wygląda i część owocu czyni niejadalnym.

 

 

 

 

niedobory molibenuMolibden – początkowo na najstarszych liściach widoczne są jasnozielone cętkowate drobne plamy postępujące od wierzchołka liści. Przebarwienia z czasem przechodzą w nekrozy. Objawy niedoboru molibdenu początkowo zlokalizowane są na starszych, a później przenoszą się na młodsze liście. Owoce stają się drobniejsze, dłużej dojrzewają.

 

 

 

Mangan – na roślinach niedożywionych manganem występują charakterystyczne objawy w postaci żółtozielonych przebarwień. Symptomy te początkowo rozwijają się na środkowych, a później przenoszą się na wierzchołkowe liście. Z czasem powierzchnia blaszki liściowej staje się pofałdowana, a chlorystyczne plamki uwypuklają się między nerwami. Zmienione liście wywijają się w górę i stają się zdeformowane ( foty brak, bo nie miałam nieprzyjemności).

Miedź – wzrost rośliny ulega zahamowaniu. Blaszki liściowe zmieniają kolor na niebieskozielony. Środkowe i górne liście są mniejsze i zwijają się ( brak foty, jakoś niedobór miedzi nigdy mi się nie zdarzył).

Jak sobie z nimi poradzić?

Mikroelementy najszybciej przyswajane są przez liście. Jeśli więc zauważycie u swoich podopiecznych powyższe objawy, najprostszym a jednocześnie najskuteczniejszym sposobem jest podanie mieszanki dolistnej ( oprysk czyli ) zawierającej mikroelementy. Nie będę w tym miejscu reklamować konkretnych produktów, ale wiele firm specjalizujących się w nawozach mineralnych ma w swojej ofercie płynne mieszanki dedykowane pomidorom, które w swoim składzie mają  schelatowane pierwiastki śladowe. Koniecznie trzymajcie się dawek znajdujących się w informacji na opakowaniu. Można oczywiście stosować jednoskładnikowe pożywki, jeśli ewidentnie brak tylko jednego minerału, choć tak naprawdę jest to rzadkością i sensowniejsza jest taka multimikrominerałka w oprysku.

 

Bardzo ważne jest dobre zaopatrzenie roślin w makroelementy, takie jak wapń, magnez i potas. Objawy niedoborów makroelementów są następujące:

niedobory wapniaWapń – rośliny wykazują zwiększone zapotrzebowanie na ten pierwiastek w okresie owocowania. Niedobór wywołuje suchą zgniliznę wierzchołków owoców. Liście wierzchołkowe są skręcone i zasychają. Na owocach pojawia się od strony piętki plamka, ciemnego zabarwienia, która z czasem powiększa się tworząc zgniły obszar i czyniąc owoc zupełnie bezużytecznym. Jeśli uda nam się w porę zahamować ten proces, nie bójcie się takich poplamionych owoców, po odkrojeniu zniszczonej przez niedobór części, śmiało można resztę wsunąć na kanapce. Często braki wapnia są pozorne i wynikają z niedomiernego podlewania. Podlewanie 1 raz dziennie 10l donicy na bank zakończy się właśnie suchą zgnilizną wierzchołkową, szczególnie u odmian podłużnych takich jak Green Sausage lub Lima. Po powrocie do zrównoważonego podlewania wszystko powinno się samo ustatkować. Jeśli jednak chcecie ratować owoce, zanim sytuacja wróci do normy, niezbędny jest oprysk z saletry wapniowej. I uwaga: pryskamy owoce nie liście. Tylko w ten sposób szybko dostaną to co jest im potrzebne. Dla osób, które wzbraniają się przed nawożeniem mineralnym taki sposób jest mocno kontrowersyjny, wiem. Macie wybór – albo saletra wapniowa, albo część pomidorów do wyrzucenia.

I tu jeszcze jedna uwaga. Pomidory zaatakowane suchą zgnilizną wierzchołkową, nie są niejadalne. Wręcz są bardzo smaczne. Trzeba odkroić ciemną część i można śmiało wszamać zdrową resztę. Chyba, że prawie cały pomidor to ciemna masa 🙁

Magnez –to pierwiastek, którego niedobory są chyba najpowszechniejsze w uprawie pomidorów w donicach i nie tylko. Niedobory te ujawniają się najpierw na dolnych liściach w postaci jaśniejszych przebarwień. Zmiany rozpoczynają się od nieparzystego listka górnego, a później obejmują kolejne, licząc od góry ku podstawie liścia złożonego. Nerwy wraz z przylegającymi do nich tkankami pozostają zielone, ale pozostała część blaszki liściowej przebarwia się na żółto lub kremowo. Przy ostrym niedostatku magnezu ogonki stają się kruche a liście stopniowo zasychają i odpadają.  Niedobór magnezu powoduje osłabienie wzrostu, jest też odpowiedzialny za kwaśny smak owoców. Często niedobory magnezu przybierają w początkowym stadium postać plam na liściach do złudzenia przypominając groźne choroby. Najszybszym sposobem zapewnienia roślinie dawki magnezu będzie oprysk siarczanem magnezu lub jego schelatowaną wersją. Przy znacznych niedoborach zabieg można powtarzać nawet co 3 dni. Pamiętajcie jednak, że antagonistą magnezu jest wapń, jak przesadzicie, zaburzycie wchłanianie wapnia i…. z deszczu pod rynnę.

niedobór potasuPotas – jest pierwiastkiem stymulującym gospodarkę wodną roślin. Jego niedobór początkowo powoduje żółknięcie i brązowienie, a w końcu doprowadza do zasychania całej blaszki liściowej.  Problem zaczyna być widoczny od brzegów liścia i postępuje do wewnątrz. Niedobór tego pierwiastka powoduje również załamywanie się gron, pękanie i niedostateczne wybarwienie owoców. Pewnie nie jeden raz słyszeliście ” jak masz skurcze pij dużo soku pomidorowego bo ma potas”. No właśnie. Znakiem tego, pomidor zapotrzebowanie na potas ma spore. Doskonale zaspokaja jego apetyt gnojówka z żywokostu do każdego podlewania w stosunku 1:20 lub zbilansowany nawóz mineralny NPK 9-9-27

 

 

niedobory fosforuFosfor – to pierwiastek, który wpływa na prawidłowy rozwój systemu korzeniowego, przyspiesza wytwarzanie kwiatów oraz stymuluje zawiązywanie się owoców. Niedostateczna ilość tego składnika w glebie skutkuje tym, że liście pomidora stają się szarozielone i kruche, a nerwy wraz z ogonkami liściowymi przyjmują barwę fioletową lub czerwoną. Początek wygląda niewinnie, ot kilka fioletowych plamek, ale z czasem liście zaczynają przypominać skórę smoka, a kwiaty są nieliczne i często nie wiążą owoców. Brak tego pierwiastka w roślinie może być również spowodowany nieodpowiednim pH gleby oraz zbyt niską temperaturą na zewnątrz. Dużą ilość tego pierwiastka znajduje się w mączce rogowej. Garstka do doniczki ( żartuję – trzeba sprawdzić dawkowanie na ilość ziemi by nie przedobrzyć) i temat z bańki. Przyswajanie fosforu zaburza zbyt niska temperatura otoczenia, dlatego jeśli donicę z pomidorem zostawi się w maju na balkonie w zimne noce, niedobory mogą się pokazać.

 

Azot – najstarsze liście są bladozielone, później żółkną. Łodygi są cienkie. Owoce są małe i zniekształcone.

Azot jest podstawowym składnikiem pokarmowym dla roślin. Największe zapotrzebowanie na ten pierwiastek występuje podczas zawiązywania i formowania się owoców pomidora. Niedostatek tego składnika znacznie hamuje wzrost oraz ogranicza plonowanie roślin. Pomidory słabo się krzewią, a łodyga staje się wiotka i cienka. Symptomy braku azotu można również zauważyć na liściach, które początkowo zmieniają barwę na jasnozieloną, a potem stają się bladożółte. Postępująca chloroza z czasem obejmuje całą powierzchnię blaszki liściowej wraz z nerwami. Stanie się tak jeśli potencjalnie duży krzak pomidora posadzisz w małej donicy. W którymś momencie gość nie wytrzyma i… zżółknie.

Jak sobie z niedoborami makroelementów radzić? Rozsądnie nawozić.

Nawożenie pomidorów w donicach w wielkim skrócie

Najkorzystniejszym sposobem nawożenia pomidorów w donicach jest nawożenie płynne, czyli fertygacja nawozami mineralnymi o dobrze wyważonych proporcjach. Fertygacja to połączenie nawadniania z nawożeniem. Rozpuszczamy nawóz mineralny w wodzie i voilà – gotowe, można podlewać. Podstawową zaletą fertygacji jest możliwość precyzyjnego odżywiania roślin, a w donicy jest to podstawą sukcesu. Szczytem ideału byłoby nawożenie płynne podawane za pomocą systemu kropelkowego, ale to już w marzeniach na razie.

Drugim sposobem jest nawóz siany, zazwyczaj w postaci granulek. Tu mamy do wyboru nawozy organiczne, organiczno-mineralne i czysto mineralne. Bardzo istotne jest obliczenie dawki odpowiedniej dla danej fazy wzrostu pomidora i wielkości pojemnika. Niestety, od matematyki nie ma zwolnienia nawet w ogrodnictwie.

Po kolejne – gnojówki roślinne. Umieszczam je jako oddzielny rodzaj nawożenia, choć w zasadzie zalicza się do fertygacji. Czysta ekologia, ale na tarasach i balkonach dość problematyczna. O tym w innym artykule.

I na koniec  pozostaje nawożenie dolistne. Doskonałe do działań interwencyjnych, bo działające najszybciej. Płynną pożywkę rozpuszczamy w odpowiedniej ilości wody i wykonujemy oprysk. I znów matematyka, koniecznie pilnujcie proporcji, zbyt duże stężenie może zniszczyć roślinę, nie ma żadnego lania nawozu “na oko” , bo Wam ”oko zbieleje” od efektu.

Dawek nie podaję, bo jak już wspominałam wszystko jest ruchome. Pudełko z instrukcją za przewodnika, kalkulator w dłoń i “jedziesz Joanna”

Na dziś tyle, pokuszę się w wolnej chwili o obszerniejszy tekst o nawożeniu.

29 thoughts on “Niedobory u pomidorów- objawy, postępowanie

  • 13/07/2020 o 09:38
    Permalink

    Witam, od jakiegoś czasu szukam informacji dotyczących zwijania liści pomidorów, mój problem to zwijanie do góry młodych liści i ich wiotczenie oraz jasny kolor, wszędzie piszą, że to za duże nasłonecznienie i za mało wody. Uprawa balkonowa, więc i warunki ograniczone, zaczęłam więcej podlewać, przedstawiłam w zacienione miejsce ( na ile to możliwe – wierzcholki ciągle na słońcu), ale efektów brak. I trafiłam tu . Z artykułu wywnioskowałam, że problem jest w braku nawożenia ☹️, tylko jaki preparat będzie najlepszy?. Proszę o sugestie. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
      • 24/07/2020 o 23:20
        Permalink

        Witam, u mnie tosliny pomidorów zaczynają żółknąć. Zaczęło się od brązowycj plam na dolnych liściach, a teraz zolknieje cały krzak. Co robić????

        Odpowiedz
        • 24/08/2020 o 19:06
          Permalink

          Witam. Moje pomidorki wydały plony (jestem świeży w uprawach innymi słowy to mój pierwszy raz) lecz nagle liście zrobiły się żółte i zaczęły robić się suche miejscami. Mam nadzieję, że ktoś wie co z nimi się dzieję. Z góry dziękuję i pozdrawiam wszystkich

          Odpowiedz
          • 04/02/2021 o 07:56
            Permalink

            Musiałabym zobaczyć fotografię. Przyczyn może być kilka, od braków aztu, magnezu, po choroby grzybowe. Proszę zajżeć na naszą grupę na fejsie, coś poradzimy 🙂

  • 02/07/2020 o 20:34
    Permalink

    WITAM. MOJE POMIDORY ROSNĄ, WYDAJE SIĘ JEST OK. DODAM MIESZANINA WIELU ODMIAN. PO JEDNEJ STRONIE JEST OK, PO DRUGIEJ LIŚCIE NA GÓRZE WYGLĄDAJĄ JAKBY BYŁY MOKRE. NAWOŻĘ GNOJÓWKĄ Z POKRZYW

    Odpowiedz
    • 06/07/2020 o 18:29
      Permalink

      Zapraszam na fejsbuka, tam mogę coś poradzić po przesłaniu fotek

      Odpowiedz
    • 10/07/2020 o 18:03
      Permalink

      Tereso, napisz do mnie na priv na fejsbuku. Bez zdjęć nic nie zdiagnozuję

      Odpowiedz
  • 08/06/2020 o 15:27
    Permalink

    Dzień dobry
    Super informację. Dziękuję autorce. Chciałam się pochwalić własnym pomysłem na ładne plony. Korzystam z naturalnych sposobów ochrony i nawożenia. Do ochrony stosuje drożdże i czosnek – głównie opryski. Natomiast do podlewania gnojówkę z pokrzyw i liści pomidorów.
    Do tej pory było super, a ten rok okazuje się nieprzewidywalny. W tym roku nie korzystałam z pokrzyw – w mojej okolicy trudno je znaleźć. No i jest efekt, pomidorowe liście od żółtych po fioletowe. Skorzystam z każdej rady. Pozdrawiam wszystkich pasjonatów

    Odpowiedz
    • 10/06/2020 o 09:05
      Permalink

      Prawda, ten rok jest trudny. Do podlewania pomidorów doskonała jest nie tylko gnojówka z pokrzyw. Dobrze się sprawdza również gnojówka z ogórecznika, a ten można sobie samemu wysiać. Szybko kiełkuje, ładnie rośnie, miodnie kwitnie. Sama radość, polecam. Robi się ją dokładnie tak samo jak pokrzywową. Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 06/06/2020 o 08:02
    Permalink

    Zrobiłem gnojówkę z obornika bydlęcego gdzie składniki to 5-6 garści obornika granulowanego i 10 l wody. Po rozpuszczeniu podlewa się po rozcieńczeniu 1:10. Chciałbym do tego dołożyć pokrzywę i poczekać aż się rozłoży. Pytanie brzmi, czy w przypadku takiego połączenia będzie ta zalewa (gnojówka) miała więcej azotu?

    Pozdrawiam Damian

    Odpowiedz
    • 06/06/2020 o 09:19
      Permalink

      Aaaa, czyli to gnojówka do fertykacji. No to zmienia postać rzeczy. Ja zrozumiałam że do 10l wiadra z posadzonym pomidorem, dałeś 6 garści obornika i chcesz jeszcze dać liście pokrzywy. odpowiedź brzmi-Tak. Będzie miała więcej azotu. I nie tylko azotu, bo w pokrzywie są też inne dobra.

      Odpowiedz
  • 01/06/2020 o 12:38
    Permalink

    Cieszę sie że tu trafiłam
    Moje pomidorki to smuteczek. Piszecie że zimno i takie tam a u mnie przymrozek był jeszcze z 29-30 maja. Nie mam jak osłaniać bo za duże jedyne co zostało to zrobić osłonę – taki parawan i ogrzewać w nocy dymem. Tylko dzięki temu jeszcze są ale mnie już prawie nie ma ;(
    Jak ostatnio trafiłam na posta z hodowli w Brzegu -15km w linii prostej ode mnie to zwątpiłam. Tam są już małe zielone pomidorki a u mnie walczą o życie – co to za sezon w tym roku?
    Co do braków to mam wrażenie że wszystkiego w tej sytuacji pogodowej im brakuje ale żeby nie przesadzić , bo co za dużo to też zdrowotności nie służy.
    Trudny ten rok ;(

    Odpowiedz
    • 02/06/2020 o 07:56
      Permalink

      Prawda. Trudny rok. Właśnie piszę artykuł o nawożeniu w tych trudnych warunkach. Co i rusz dostaję prośby o diagnozę, i w 90% odpowiedz brzmi: w tych nietypowych warunkach nie można postępować z pomidorami tak jak w normalnych. Zimno wpływa na pobieranie składników odżywczych. Przelane, i niedożywione, choć przenawożone. Po cichu jednak liczę że czerwiec będzie łaskawszy od maja.

      Odpowiedz
  • 29/05/2020 o 15:40
    Permalink

    Dzień dobry:) Okazało się, że moje pieczołowicie hodowane pomidory po wysadzeniu do tunelu słabo zniosły spadek temperatury (choć były hartowane). Zwlekałam długo z wysadzaniem, bo do niedawna temp. w nocy spadała do 4 stopni C. Liście na brzegach nabiegły fioletowo, do tego wyglądają jakby brakowało im nie tylko fosforu ale też potasu. Glebę przygotowałam jak zwykle (z końskim obornikiem) + trochę mączki bazaltowej (wcześniej nie stosowałam, chciałam zobaczyć jak działa). Wcześniej pomidory rosły jak dzikie i bez chorób, w tym roku nie mogą się pozbierać. Mam wrażenie, że fioletowienie liści się wzmaga, ze wzrostem roślin też średnio – czy da się coś zrobić? Czy pozostaje tylko czekanie? Temperatura w nocy to średnio 10 stopni C. Mam zamiar na pocieszenie podlać je gnojówką z pokrzywy.
    Żal pomidorków…

    Odpowiedz
    • 31/05/2020 o 18:13
      Permalink

      Oj żal, ale ja mam to samo. Mam kilka w folii, ktore są prawie całe fioletowe, o tych co poszły do gruntu to nawet nie chce mi się wspominać, jakie spektrum niedoborów pokazują. Jest koszmarnie. Zimno, a teraz jeszcze dodatkowo, mokro. Jedynie pomidory w donicach na balkonie mają się lepiej, bo tu ściana od domu je grzeje. Najbardziej martwię się o moją farmę Dwarfów, bo uprawiam w tym roku 70 odmian na nasiona. Niestety zapowiadają zimne lato. Smuteczek.
      Czy da się coś zrobić? No niestety jedyne co można to osłaniać. Ja folię nie tylko na noc zamykam, ale jeszcze okładam drzwi kocami. jeśli nie wyrówna się warunków to nawet nawożenie dolistne psu na budę. Na razie więc tylko raz prysnęłam dolistnie wieloskładnikowym z fosforem i cynkiem, i raz biostymulatorem algowym, bo to wzmacnia, te które najgorzej wyglądają i wynoszę na dwór jak jest cieplej, a potem chowam z powrotem do folii. Pozostaje mieć nadzieję, że pogoda się poprawi.

      Odpowiedz
      • 21/06/2020 o 20:17
        Permalink

        Witam. Nieumiejętnie podciełam liście pomidorów tzn. Ogołociłam je od dołu , powyżej już zawiązanych owoców. Niedoczytałam jak to dokładnie robić. Czy da się je jeszcze jakoś uratować aby ładnie owocowały?

        Odpowiedz
        • 24/06/2020 o 16:01
          Permalink

          Daj im czas, one wypuszczą boczne pędy jesli ich też nie poobrywałaś. Zostaw te pędy i obetnij dopiero za 2 liściem. Odzyskasz wtedy to co niefortunnie zostało usunięte, ale najlepiej jakbym zobaczyła jak to wygląda. Zapraszam na moją stronę na fejsie tam możesz ze mną porozmawiać bez opóźnień i przesłać mi zdjęcia.

          Odpowiedz
  • 23/02/2020 o 23:23
    Permalink

    Dobry wieczór.
    Na bloga trafiłem zupełnie przypadkiem szukając informacji o tym co dzieje się z moimi (póki co) mikro roślinkami i chyba zagoszczę tu na dłużej 😀
    Jestem początkującym (trzeci rok się zaczął jak grzebię w ziemi) uprawcą roślinek wszelkiej maści. Postanowiłem w tym roku, oprócz kwiatów, eksperymentalnie wyhodować pomidorki, ogórki i paprykę z nasion. Roślinki ładnie się puściły, stoją sobie na parapecie w inspekcie i, no właśnie, pojawił się problem. Pomidorki mają już +/- 7cm nad ziemią, ale są chude, wiotkie, długie i.. jedyne listki na czubku już są pożółkłe. Nie mam pojęcia dlaczego. Czytałem powyżej o nawożeniu itd, ale czy ten etap wzrostu nie jest za wczesny na dawkę chemii? Czy mógłbym prosić o jakąś poradę dotyczącą dalszej uprawy, żeby móc choć jednym honorowym pomidorkiem się ucieszyć?

    Pozdrawiam,
    Piotr

    Odpowiedz
    • 29/02/2020 o 18:06
      Permalink

      Piotrze. Mam prośbę, wejdź na moją grupę facebookową https://www.facebook.com/groups/balkonowewarzywniki/, lub na stronkę na fejsie https://www.facebook.com/zbalkonunatalerz/ i prześlij mi tam zdjęcia swoich rozsad. Z tego co opisujesz wynika, że w pomieszczeniu jest zbyt wysoka temperatura w stosunku do ilości światła. Żółknięcie może być również tym spowodowane. Zbyt mała ilość światła czyni bowiem chlorozy liści. Napisałeś że w inspekcie. Chodzi Ci o taką mini szklarenkę na parapet? Jaka jest temperatura w tym inspekcie? Parapet jest na oknie w jakiej wystawie? Południowej czy innej? Czym do tej pory podlewałeś te rozsady i w jakim są podłożu? Bez tych danych i zdjęcia trudno mi zdiagnozować problem. Czekam na fejsie, bo tam możemy nawet porozmawiać on-line, na blogu na odpowiedź czasem trzeba kilka dni poczekać, a przy rozsadach problemy są raczej z tych palących 🙂

      Odpowiedz
  • 12/04/2018 o 11:41
    Permalink

    Super podpowiedzi, jedz pij i rośnij 😀 dokarmianie w czasie sezonu bardzo potrzebne

    Odpowiedz
    • 16/02/2020 o 20:16
      Permalink

      Pomidor jak my wszyscy – chce jeść. Artykuł super

      Odpowiedz
      • 17/02/2020 o 08:43
        Permalink

        Dziękuję. W tym roku będzie dużo o pomidorach. Zapraszam.

        Odpowiedz
          • 05/06/2020 o 22:28
            Permalink

            Witam.

            Mam pytanie. Do 10l wrzuciłem 6 garści obornika granulowanego bydlęcego. Mogę do niego wrzucić pokrzywę? Będzie dzięki temu ta zalewa zawierać więcej azotu?

            Pozdrawiam Damian

          • 06/06/2020 o 06:32
            Permalink

            6 garści, pod pomidora? Na jakim etpie? Dlaczeo 6 garści? Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi i tak i nie. Pokrzywa musi się skompostować by stała się nawozem, świeże liście pokrzywy nie rozłożą się na życzenie. Dzieje się to w swoim w tempie,zależnym od kilku czynników. W końcu pod ziemią zamieni się w zgnilca, z którego roślina będzie mogła zaczerpnąć, ale kiedy…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close