Zrzutka na hosting dla balkonowego warzywnika

Zrzutka na hosting dla balkonowego warzywnika

Drodzy czytelnicy.

Jak wiecie miejsce to powstało z niematerialnej potrzeby dzielenia się moimi doświadczeniami. Naiwnie broniłam się rękami i nogami przed reklamami na blogu. Nie pisałam też artykułów sponsorowanych w formie pieniężnej. I oto….nastał dzień w których rachunek za hosting najzwyczajniej przerósł moje możliwości. W pierwszej wersji kosztować bez miał 800 zł. Zaskoczyło mnie to zupełnie, bo rok rocznie płaciłam około 400 zł plus utrzymanie domeny, czyli jakieś 620 zł. Okazało się że treści blogowe swoje ważą i aktualnie strona zajmuje prawie 70Gb. Pakiet musi więc być 100Gbajtowy. Po negocjacjach z Nazwa.pl ( jestem ich klientką od wielu, wielu lat, dużo dłużej niż istnieje ten blog ) udało nam się zejść do ok. 500 zł plus opłata za domenę i nadal jest to jednorazowo dużo za dużo dla mnie.

Zastanawiałam się czy w ogóle dzielić się z Wami tym moim zmartwieniem, ale zerknęłam w Google Analytics i wygląda na to, że zagląda tu całkiem spora grupa człeniów. Nie mówiąc o tym, że nasza fejsbukowa grupa dobiła do 1000 członków. Jak więc mogę tak bez słowa zniknąć z internetu. Nie mogę.

Pomyślałam o zrobieniu bazarku na rzecz bloga, ale czas nagli, a termin regulacji opłat jest niesłychanie bliski. Bazarek więc pojawi się w przyszłości jeśli zajdzie taka potrzeba, tymczasem…

Zdradziłam się z kłopotem moim moderatorkom z Facebooka i postanowiły wziąć sprawę w swoje ręce. Tak oto powstała zrzutka na rzecz opłat za utrzymanie bloga w sieci: Nie pozwól uschnąć ogrodniczej pasji, zasadź złotówkę!

Jestem niebywale wdzięczna za Wasze zrozumienie i chęć pomocy. Tylko 18 osób zdołało już zebrać kwotę, która w sporej części pokryje koszty utrzymania bloga przez cały rok. Jest to dla mnie tym cenniejsze, że w czasie pandemii każdy obraca złotówkę kilka razy w ręku zanim ją wyda, a potrzebujących jest wielu i ja to doskonale rozumiem. Tym niesamowitsza jest dla mnie chęć pomocy z Waszej strony.

Chciałabym jakoś podziękować tym którzy wparli blog i wymyśliłam, że zrobię dla Was webinar. Dla osób które wpłaciły i wpłacą na zrzutkę odbędzie się webinar na temat jaki sobie wybierzecie.

Jesteście najlepsi ever, i będę pisać dla Was ile sił starczy 🙂

Z ogrodniczym pozdrowieniem Anja

Podsumowanie sezonu 2020 i kilka słów o planach na ten sezon.

Podsumowanie sezonu 2020 i kilka słów o planach na ten sezon.

Z racji na mnogość zmian w moim życiu, które przyszły wraz z Covidem, blogowanie zeszło na dalszy plan. Zajęłam się na poważnie zoopsychologią i trenerką, wróciłam też do szycia i powolutku rozkręcam działania w stronę stworzenia firmy produkującej akcesoria dla psów. Z czegoś trzeba żyć, a blog to tylko wydatki niestety. Nie chcę jednak go zarzucać, wiem bowiem, że po 5 sezonach, zgromadziłam jednak skromne grono czytelników 🙂

To dla Was będę ile sił mi starczy, kontynuować dzieło. Jeśli jednak chcecie się szybko ze mną skontaktować, to polecam stronę blogu na facebooku, oraz grupę. Tam przeniesie się spora część działań. Będą pojawiać się info o webinarach, bo planuje takowe na ten sezon i inne perełki. Tu nadal będę opisywać swoje zmagania z warzywnictwem, pisać artykuły i dzielić się z Wami wiedzą. Nie obejdzie się tez bez prywatnych rozważań 🙂

Sezon 2020

Był trudny. ZZ wpakowała mi się na balkon, chyba po raz drugi odkąd uprawiam na nim warzywa. Pogoda była kapryśna, zbiory umiarkowane. Sporo pomidorów i papryk popsuło się na krzakach, przez ulewne deszcze. Trzeba było czujnie zbierać owoce gdy tylko się zarumieniły. Mam nadzieję, że ten sezon będzie łaskawszy. Zima była prawdziwa, z mrozem i śniegiem, to może i lato będzie mniej kapryśne.

Balkonowy Warzywnik w mediach.

Otóż zostałam poproszona o wywiad dla łódzkiej telewizji lokalnej. Nagrałam krótki materiał 🙂 ale powiem Wam, że nie było to dla mnie łatwe. Sztywna byłam jak kij przed okiem kamery, z resztą sami zobaczcie

Byle do wiosny

Teraz czekam na kolejny sezon, który tuż tuż. Mam zamiar okroić obsadę balkonową do niezbędnego minimum. Pierwsze siewy papryk planuję na połowę lutego. Ostre ograniczę do dosłownie kilku doniczek. Balkon konstrukcyjnie troszkę budzi moja niepewność. Już w zeszłym roku zaczął kruszyć się od spodu. Nie chcę doprowadzić do katastrofy budowlanej, więc sukcesywnie go odchudzam. Ale pojawią się też nowości. Ze wszystkiego będę zdawać relacje na bieżąco.

z ogrodniczym pozdrowieniem Anja

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close