Zakupy w sadowniczy.pl-podsumowanie testu

Minął prawie rok od moich zakupów w sklepie internetowym sadowniczy.pl

Pora na wyciągnięcie wniosków. Zacznę nietypowo od końca, czyli od oceny.

Sklep oceniam na 5/10

Uzasadnienie:

Przesyłka dość długo do mnie szła, a gdy już dotarła, część roślin niestety była w bardzo słabym stanie. Poza tym paczka była w dwóch częściach i naliczono mi podwójną opłatę transportową. Niezbyt fajnie.

Przypomnijmy zamówienie:

Malinotruskawka wcale nie odbiła, połowa truskawek nie wypuściła liści, podobnie stało się z jedną borówką amerykańską. W bardzo kiepskim stanie była grusza, ale po moich wielkich staraniach udało się jej przeżyć sezon.
W bardzo dobrym stanie była gratisowa jabłonka i ona pięknie rosła całe lato. Sprawiło się winogrono, miało piękny kilkumetrowy przyrost. Borówka amerykańska Pink Lemonade wprawdzie nie owocowała, ale była cały sezon zdrowa i ma nowe bardzo ładne przyrosty. Truskawki, te które przeżyły owocowały i były bardzo smaczne. Ładnie zimują, myślę, że będzie z nich pożytek w tym sezonie. A siatka na krety spełnia swoje zadanie.

Zakupy w tym sklepie przypominają trochę los na loterii. Można trafić świetne rośliny, które pięknie rosną i dają fajne plony; ale można też mieć pecha i otrzymać coś, co nawet listka nie uroni.  Oczywiście sklep posiada procedurę reklamacji, ale z tego co widzę w komentarzach klientów, jest ona dość opieszała. Szczerze to nie próbowałam reklamować roślin które umarły, może szkoda. Nie miałam do tego głowy, ani czasu bo wiosna to czas wzmożonych prac ogrodniczych, zbyt cenny czas by trwonić go na użeranie się z internetowym sklepem.
Czy sklep polecam? No nie wiem….Kolorowe obrazki kuszą, oferta jest bardzo obfita. Powiem tak, jeśli ktoś lubi hazard, ma stalowe nerwy i jest gotów stoczyć walkę na polu reklamacji w razie kiepsko wylosowanych egzemplarzy to spoko, można próbować. Jeśli natomiast jesteście z tych, których takie przygody zbyt wiele psychicznie kosztują – podarowałabym sobie. Tym bardziej, że sklep nie należy do tanich.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *