Dlaczego warto uprawiać własne warzywa na balkonie

Dlaczego warto uprawiać własne warzywa na balkonie?

warzywa na balkonie-szpinak

Po pierwsze – świeżość i smak.

Nic nie może się równać z warzywami i owocami własnoręcznie wyprodukowanymi. Nawet jeśli mieszkacie w bloku w mieście, Wasza własna sałata czy pomidory będą mieć zupełnie inne walory smakowe i niepodważalnie większą świeżość niż produkty kupione w hipermarkecie czy nawet osiedlowym warzywniaku.

W tym miejscu pojawia się wątpliwość, czy takie warzywa uprawiane w miastach, narażone na różne emisje gazów, których jak wiadomo w miejskim powietrzu nie brak, posłużą naszemu zdrowiu? Oczywiście idealnie byłoby mieć balkon w otoczeniu rezerwatu przyrody, ale chcę Was uspokoić; warzywa z osiedlowych balkonów mogą absorbować niepożądane przez nas pierwiastki jedynie w wyniku ich opadania na powierzchnię roślin, a jeśli nasz balkon ma zadaszenie, ryzyko jest jeszcze mniejsze. Nie zaabsorbują ich również z gleby, gdyż tej nie pozyskamy ze skwerku przy parkingu.

Napewno natomiast będą wolne od resztek pestycydów używanych w konwencjonalnym rolnictwie.

Ponadto w uprawie towarowej, nie odnajdziemy odmian, których niewyczerpywalne ilości możecie wypróbować w amatorskiej uprawie. A te dają nieporównywalnie duży wachlarz doznań smakowych.

Myślę, że wiecie, że większość warzyw nie nadaje się do długiego przechowywania, a niezliczona ilość zabiegów jakie czynią handlowcy by zapewnić im świeży wygląd pomimo wielu dni jakie mijają od momentu ich zerwania do tego, w którym trafiają one na nasze stoły; sprowadza ich użyteczność, głównie do ilości posiadanego przezeń błonnika. No, może odrobinkę przejaskrawiłam :), nie zmienia to faktu, że świeże to takie, które zostało przed chwilą zerwane.

Po drugie – więcej fitoskładników.pomidory na balkonie

Każda roślina produkuje cały szereg fitoskładników, które stanowią jej chemiczną obronę przed chorobami, szkodnikami, promieniami ultrafioletowymi czy żerującymi zwierzętami. Do dziś odkryto ok. 8 tyś różnych substancji określanych tym mianem, a z całą pewnością nie wiemy jeszcze wszystkiego. Kiedy zjadamy rośliny zawierające te naturalne związki, dostarczamy organizmowi jeszcze jeden oręż w walce z wolnymi rodnikami, infekcjami, podwyższonym ciśnieniem i innymi zagrożeniami.

Fitoskładniki, mają wpływ na każdą komórkę w naszym ciele. Pozytywny wpływ.

Po trzecie – ruch.

Nie wiem czy wiecie, ale Ogrodnictwo może być z powodzeniem traktowane jako forma treningu siłowo-wytrzymałościowego.  A prace ogrodowe spalają ok. 200 kcal na godzinę 🙂

I po czwarte – społeczność.

Wymiana doświadczeń, dzielenie się sukcesami i porażkami z innymi ogrodnikami, czy wymienianie się pozyskanymi samodzielnie nasionami z naszych upraw, daje mnóstwo przyjemności.

 

Może należałoby wspomnieć jeszcze o aspekcie ekonomicznym w odniesieniu do cen ekologicznych warzyw, ale moje kalkulacje w wielu przypadkach nie są jednak jednoznacznie korzystne. Jeśli nawet nie wszystkie z balkonowych upraw są opłacalne finansowo to cała reszta jest w stanie nam to zrekompensować.