Pomidorowe żniwa

Pomidorowe żniwa

Zbiory pomidorów

Większość uprawiaczy pomidorów, siedzi po uszy w garach. Pomidorowe żniwa w pełni. Nie inaczej jest u mnie, co nie powiem, napawa mnie wielką radością.

Jako, że w tym roku zaszalałam z odmianami, w zasadzie nie ma koloru, kształtu i wielkości w jakim nie miałabym przedstawiciela pomidorowej rodzinki.

Wielkoowocowe pomidory w donicach

Największy owoc jaki udało mi się wyhodować w donicy do tej pory ( i raczej większego już nie będzie w tym sezonie) to Sean’s Yellow Dwarf. Żółty pomidor o solidnej sylwetce.

Miał 688 gr i sałatka z niego wypełniła cały spory talerz . Galaretki niewiele, treściwy z wyglądu i w smaku. Krzak mieszka w 10l donicy, wielkich luksusów więc nie ma, a jak widać daje radę.

Poza trzema odmianami typu Dwarf, w donicach w tym sezonie pojawiło się sporo nowości, które pięknie owocują.

Odmiany, które zaowocowały największymi pomidorkami to Gogosha, Malachitowa Szkatułka oraz Black Sea Man

 

Na dalszych pozycjach pozostaje Raf, Black Krim, Sybirskij Kozyr, Sweet Israeli, Sinyj, Black from Tula i Malinowy sercowaty pomidor, który zgubił tyvkę. Oczywiście te największe okazy powstały ze staśmionych kwiatów, co w kilku przypadkach przekłada się na dość sporej wielkości kłąb, ale nawet z tą wadą część jadalna jest imponujących rozmiarów.

Pomidory koktajlowe drobne i mniej drobne

Tych też mam nie mało. Poczynając od karzełków w skrzynkach balkonowych i małych doniczkach, po wielkie krzaki zajmujące skrzynie o 50l podłoża. Nie sprawiają większych problemów w uprawie. Może poza Penduliną Orange i Perłą Sadu, które są tak plenne, że nie nadążam dostarczać im nawozów.

Bardzo ciekawymi odmianami są Red Currant – porzeczkowy czerwony pomidorek o niebywałej plenności i rosnącym w wielki busz krzaku, oraz Green Agat – większa zielona koktajlówka, rodząca owoce w sporych gronach o wielkości piłek do pingponga i orzeźwiającym smaku. Niezmiennie w gronie faworytów Cytrynek Groniasty, oraz Malinowy Smaczek dwie koktajlówki o jajowatych owocach i bardzo słodkim smaku, oraz Pendulina Orange i Megagron za plenność i zrównoważony smak.

Opisy wszystkich testowanych przeze mnie odmian znajda się juz wkrótce ( jak tylko znajdę chwilę czasu) w katalogu odmian, a najciekawszym poświęcę oddzielny artykuł.

Reasumując, myślę że mogę już odtrąbić tegoroczny sukces. Nie spotkały mnie w tym sezonie żadne większe problemy w pomidorowych uprawach. Nie nawiedziły żadne poważne choroby. Niedobory oraz pękające owoce owszem, przyznaje się bez bicia mają swoje źródło w pewnych niedociągnięciach uprawowych, z którymi mam nadzieję poradzić sobie w przyszłym sezonie, ale ogólnie doniczkowce pomidorowe za opiekę odwdzięczyły mi się naprawdę dużą ilością smacznych owoców.

No to wracam do garów 🙂

Balkonowy warzywnik w lipcu

Balkonowy warzywnik w lipcu

Lipiec minął już w zasadzie. Obfitował głównie w bieganie z konewkami, odszukiwanie i wyłapywanie gąsienic i w końcu w pierwsze oczekiwane zbiory. Tych doczekała się fasolka szparagowa, bób, marchewki, rodzynek brazylijski i pierwsze pomidorki. Cały czas podjadamy z krzaczków truskawki, zakwitły też dynie i kukurydza. Dojrzewają papryki i ogórki. Taras zmienił kolorystykę. W końcu wszędobylską zieleń złamały pierwsze kolory kwiatów i owoców.

Balkonowy warzywnik w lipcu:

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close