Sałaty i inne liście- uprawy pojemnikowe

Jak już kilkukrotnie pisałam sałaty, mizuny, rukole i inne liście są idealne do upraw donicowo-pojemnikowych. Co więcej jest ich taki wybór, że stojąc przed półką w ogrodniczym można dostać zawrotu głowy. Jeszcze więcej znajdziecie ich w internetowych ofertach. Firmy popisują się torebkami z nasionami odmian w najróżniejszej kolorystyce i tonacji smakowej.

Postanowiłam troszeczkę przybliżyć temat, który pomimo pozornej łatwości może jednak, u osoby niedoświadczonej, powodować pewną nieśmiałość.

sałaty na balkonie

Co więc jest sałatą, a co już nie jest?

Sałata (Lactuca L.) – rodzaj roślin jednorocznych z rodziny astrowatych (Asteraceae). Należy do niego ok. 100 gatunków pochodzących z obszarów o umiarkowanym klimacie w Azji i Europie czytam definicję z encyklopedii.

Ok. No a mizuny i rucole? A to już rodzina kapustnych. Nic nie szkodzi, tak czy inaczej są to zieleniny i jako takie, w formie listka zasilają różnego rodzaju sałatki. Będzie  więc o tych i o tamtych.

Produkcja jest najprostsza w świecie. Siejemy, podlewamy, rwiemy, zjadamy. Cały proces trwa od 4 do 10 tygodni w zależności od odmiany.

Nie ma potrzeby specjalnego ich nawożenia, wystarczy ziemia uniwersalna zmieszana z kompostem, a do podlewania deszczówka, aczkolwiek woda wodociągowa też im krzywdy nie zrobi. Woda jest w zasadzie jedynym ważnym czynnikiem w uprawie sałat, a  jej ilość powinna być względnie stała i wynosić od 50 do 80%. Zbyt wilgotne podłoże to same kłopoty. Gnijące liście, ryzyko mączniaka.

Jeśli rzecz jest o sałatach to do wyboru mamy cztery odmiany : głowiastą (masłową lub kruchą), rzymską, rozetową i łodygową (szparagową). Jeśli dobrze pokombinujemy możemy siać i zbierać sałaty cały sezon. Trzeba tylko wybierać odmiany dostosowane do akurat panujących warunków pogodowych. Wczesną wiosną warto zrobić trochę rozsad głowiastych (szczególną frajdę sprawiają mi kruche), potem można już posiać prosto do skrzynek liściowe odmiany rozetowe tolerujące niższe temperatury, by pod koniec wiosny przerzucić się na te lubiące większe ciepełko, w między czasie dosiewając listkowe typu Baby Leaf w balkonowe skrzynki między kwiatki.

Z mizunami i rukolami sprawa jest jeszcze prostsza, bo mają niebywale krótki okres wegetacji, niskie wymagania glebowe i raczej nie zapadają na choroby grzybowe. Są za to przysmakiem różnych gąsieniczek, oraz ślimaków, więc od czasu do czasu warto zrobić im generalny przegląd. Nawet na taras, czy balkon ślimaki znajda drogę, że o gąsienicach nie wspomnę.

Najlepszymi pojemnikami do uprawy jednych i drugich okazały się u mnie skrzynki balkonowe z systemem nawadniania, oraz skrzynki drewniane po owocach. Pojemnik nie musi być zbyt głęboki. Ważne by nie nagrzewał się bardzo mocno, i stwarzał roślinom optymalne warunki wodne. Oczywiście można sałatom dosiewać różne towarzystwo. A w zasadzie różnemu towarzystwu sałaty. W tym przypadku warto pamiętać ile potrzeba główkom miejsca by wyrosły piękne i duże,

  • Masłowa i rzymska – od 25 do 40 cm na od 20 do 30 cm
  • Sałata krucha – od 30 do 40 cm na od 30 do 40 cm

listki zniosą większe zagęszczenie bez najmniejszego problemu.

W tym sezonie testuję kilka nowości. Piękne rozetowe Crimson, kruche Carminy,  Rzymskie oraz burgundowo zabarwione Everest

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *