Przedstawiam – balkonowy warzywnik

Balkonowy warzywnik tak naprawdę powstawał wiele sezonów. Z grubsza licząc około 11. Zmieniał się, ewoluował i rozrastał do postaci, w której jest aktualnie. Ponieważ to początki mojego blogowania, chcę w skrócie opowiedzieć jego historię.

Balkonowy warzywnik – poprzednie sezony

Konkluzja pierwsza: Zanim zabierzecie się do kupowania donic, budowania skrzynek, siania i sadzenia, najlepiej spisać wszystkie pomysły na kartce i sprawdzić, na ile są realne.

Ja płynęłam z prądem . Najpierw kupiłam kilka doniczek, potem kilka skrzynek plastikowych, wszycho bez składu i ładu. Przyciągnęłam kilkanaście kołków brzozowych z lasu i na nich poustawiałam doniczki. Wyglądało całkiem zacnie ale, brzoza była nie wysuszona, więc rozpanoszył się na niej grzyb, a doniczki były zbyt płytkie nawet do sałat, wysychały w południowym słońcu w moment. „I tyle z chwały Rzymu” jak rzekł Marek Aureliusz w „Gladiatorze. Jak sobie przypomnę te moje pierwsze próby naście lat temu, to mi się łezka w oku kręci

Nie zachowały się z tego czasu żadne sensowne archiwa fotograficzne. Może po zrobienieu wykopalisk na starych dyskach coś odnajdę, na razie zdjęć z tego okresu brak. Wielce tego żałuję.

W miarę rozwijania się moich ambicji warzywniczych, z racji na fakt, że drewno jest bardzo drogie, małżonek mój osobisty zaproponował, iż uczyni mi skrzynie z płyty OSB, jakie sobie zaprojektuję. Och cudownie, pomyślałam. I wymyśliłam zgrabne skrzynki, które miały tyle samo zalet co wad, ale służyły dzielnie przez kilka sezonów.

Prawie ich nie widać przez ten gąszcz roślinności, ale są tam, obsadzone mieszanką pomidorów ziół i kwiatów. Były zbyt wysokie i za wąskie na warzywa, sprawdzały się za to doskonale do ziół. Przetrwały 3 sezony. Potem folia, którą były wyłożone zaczęła parcieć, a same skrzynki puchły od wilgoci.

balkonowywarzywnik wcześniej

 

Balkonowy warzywnik – sezon 2016

Gdy skrzynki z wiórek dokonały żywota, czas było pomyśleć o nowej odsłonie warzywnika.

Udało się nam zgromadzić sporo palet za sprawą bardzo korzystnej wymiany i w ten oto sposób powstały skrzynie, które służą mi teraz.

skrzynki na warzywa

Tym razem zadbałam by wytrzymały dłużej. Środek został wyłożony plandeką, kółka zamontowaliśmy obrotowe z hamulcami, a z jednej strony skrzynie dostały wysokie stelaże na których można  w dowolny sposób podwieszać siatki, sznurki lub inne potrzebne do prowadzenia roślin w pionie, patenty. Skrzynki są wprawdzie niższe od poprzednich, ale za to szersze i dzięki temu lepiej planuje się ich obsadę. Po roku używania nie widzę żadnych wad, czyli tym razem plan był trafiony. W zasadzie jedyne czego bym sobie życzyła to zamienić część doniczek również na podobne skrzynie.

balkonowywarzywnik wiosnąDodatkowo zrobiliśmy stojaki na skrzynki po owocach, w których uprawiam potrzebujące mniej przestrzeni warzywa. Wszystko zostało zaimpregnowane drewnochronem. Ziemia nie ma z nim styczności, więc nie muszę się martwić o to, że szkodliwe składniki farby będą wnikały w ziemię, liczę  za to, że skrzynie będą trwalsze od tych z OSB o kilka ładnych lat.

Pod skrzynkami na stojakach znalazło się miejsce na narzędzia i inne potrzebne do pielęgnacji roślin rzeczy. Do chowania drobiazgów świetnie sprawdziły się plastikowe skrzynki z IKEI.

Kolejnym Ikeowskim patentem są 10l kosze na śmieci, które po przewierceniu zostały zgrabnymi doniczkami na papryki i mniejsze pomidorki.

balkonowywarzywnik - lato

Z czasem, namnożyło się doniczek, a skrzynie zarosły. W rogu stanęła mini folijka, w której rosły egzotyczne odmiany ogórków. Oczywiście w pionie.

 

przedstawiam balkonowy warzywnik

Obsadę warzyw i ziół uzupełniły kwiaty jadalnych odmian.

Ta niebieska beczka gromadzi deszczówkę (zdj. poniżej), do której podłączony jest system nawadniania kropelkowego, sterowany solarem. Dzięki niemu w dni upalne system uaktywnia się dużo częściej niż w dni pochmurne. Świetna sprawa. Zakup systemu nie był tani, ale jestem z niego bardzo zadowolona.

balkonowy warzywnik- nawadnianie

Na balustradach znalazły swoje miejsce skrzynki z systemem nawadniania, które wiosną wykorzystałam do nowalijek, a latem pod obsadę szparagowej fasolki.

 

Balkonowy warzywnik ma 8 metrów długości i ponad 2 metry szerokości. Daje to całkiem przyjemnej wielkości „areał”, na którym co roku znajduje swoje miejsce coraz więcej gatunków warzyw.

 

Powstanie nowej odsłony balkonowego warzywnika zbiegło się z pomysłem poprowadzenia pamiętnika upraw. Najpierw był to tylko skromny wątek na forum, ale wkrótce stwierdziłam, że blog zmobilizuje mnie bardziej do dokumentowania wszystkich upraw i poszukiwania lepszych rozwiązań. Pomysł rozrasta się z każdym dniem o nowe funkcjonalności i mam nadzieję, że oprócz bardzo przydatnego dla mnie archiwum, będzie też jakąś pomocą dla innych balkonowych ogrodników.

Już nie mogę doczekać się kolejnego sezonu 

 

 

 

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close