„Pająk chwat wszystkich brat”- pająki ogrodowi pomocnicy

Pewnie wielu osobom pomysł wyda się conajmniej dziwaczny, ale zapewniam jest głęboko przemyślany. Jest kilka gatunków pająków, które z wielkim powodzeniem zastąpią opryski nawet te ekologiczne, przeciw gąsienicom, pluskwiakom i innym szkodnikom.

Czasami zastanawiam się jak te wszystkie owady trafiają na taras bez dżipiesa, robiąc sobie z niego stołówkę. I mimo moich corocznych starań zawsze dobierają się do ciężko wypracowanych plonów bez pytania.

W zasadzie nigdy nie przepadałam za pająkami. Odrobinę przerażały mnie, jak pewnie wiele osób.

Kilka lat temu jednak, zamieszkał na tarasie krzyżak, który uplótł olbrzymią sieć i obserwowanie jego polowań dało mi do myślenia. Pająk dostał więc na imię Fred (choć dużo później okazało się, że to samiczka) i dzielnie wyłapywał różne drobne muszki przez cały ogrodowy sezon.

Kolejny rok rozpoczęłam od odnalezienia młodych pajączków w plenerze i przeniesienia ich na taras. Nie jest to trudne, gdyż po wykluciu z kokona przez pierwszy okres trzymają się razem, tworząc mini przedszkole. Krzyżaki przyniosłam, natomiast lejkowiec labiryntowy przyszedł sam i zrobił wielki fascynujący sieciowy labirynt między pomidorami a ogórkami. Zaciąga do niego swoje ofiary i uwierzcie mi nie jest tego mało. Postaram się pokrótce opisać kilku ogrodowych pomocników, by uzmysłowić Wam jak bardzo pająki są niegroźne dla człowieka, a jak groźne dla szkodników w ogrodzie.

Lejkowiec labiryntowy

Super pająk. Jest krewnym kątników, które w jesienne chłody ładują się nam do domów i dają o sobie znać w postaci krzyku naszych latorośli typu:”Maaaamo paaaakąk! Zabij goooo!”

Lejkowiec jest bardzo pożyteczny, szybki i skuteczny w polowaniu.

Ten średniej wielkości pająk może dorastać gdzieś tak do 1,4-1,5 cm. Choć jego odwłok zwęża się ku tyłowi, a nogi nie są jakieś przesadnie grube, to lejkowiec i tak sprawia wrażenie dość masywnego.  Z ubarwienia jest w dużej mierze szaro-brunatny, z wyjątkiem nieco jaśniejszego głowotułowia, przez który przebiegają dwa, ciemne pasy, ciągnące się również przez cały odwłok. Na odwłoku znajdują się dodatkowo jasne, nieco faliste prążki. Całkiem niebrzydki jest.

Sieć upleciona przez lejkowca potrafi być naprawdę imponujących rozmiarów i bardzo ciekawej formy. Przypomina odrobinę plątaniny jakie tworzą w zakamarkach domów kątniki, ale jest dużo bardziej misterna, wręcz inżynieryjne przemyślana i tylko przy wejściu do lejka w którym czatuje właściciel, panuje drobny nieporządek, po odbytych sutych posiłkach.pająk w ogrodzie

Menu lejkowca labiryntowego jest bardzo urozmaicone, nie pogardzi zarówno wszelkimi muchówkami, jak i pluskwiakami czy szarańczakami. Widziałam też na własne oczy jak mój Lejkowiec wypuścił się na dalszy wypad w poletko szpinaku nowozelandzkiego, które ma kilka pięter pod swoją pajęczyną i upolował tam gąsienicę tantnisia krzyżowiaczka, po czym przytroczył ją na nitce owiniętą w ciasny kokon do obrzeży swojego królestwa niczym ozdobne trofeum. W menu lejkowca nie występuje człowiek. Pająk jest bardzo szybki, unika kontaktu z tak niebezpiecznym obiektem i raczej nie ma szansy by zostać przez niego ukąszonym.  Jest wprawdzie wstanie przebić ludzką skórę, ale ukąszenia to jakiś ewenement. Nawet gdy posadzi się labiryntowca na dłoni to będzie raczej po niej wędrował z zamiarem szybkiej ewakuacji, niż testował czy nadaje się na lunch.

Krzyżak ogrodowy i jego kuzyni

Krzyżakowate to rodzina pająków bardzo liczna. Szacuje się, że występuje … e tam, nie wiem, nie będę stulać. W każdym razie dużo ich.

Krzyżak ogrodowy podobnie jak inne krzyżakowate buduje kolistą sieć na której niczym Tekla z bajki o pszczółce Mai, wyczekuje na ofiary. Na skrzypcach nie gra, z resztą Tekla też miała z tym spory problem.

Ubarwienie krzyżaków bywa zróżnicowane, od żółto-brązowego do ciemnobrunatnego. Samica ma 10–18 mm długości, a samiec 6–7 mm. Rekordowo wielkie samice mogą przekraczać 20 mm, a rekordowo wielkie samce osiągać 8 mm.

Krzyżak wyłapuje muchówki, ale również inne latające szkodniki a trzeba mu przyznać że jest wyjątkowym estetą. Jego sieć niczym dzieło sztuki, nie nosi na sobie znamion morderczych scen jakich jest świadkiem. Pająk chwyta ofiarę , konsumuje ją (dzięki specjalnym enzymom, które zmiękczają je niczym sól do peklowania, szynkę) i chwilę poźniej znów siedzi na środku swej pajęczyny niczym ozdobna brosza na ażurowym szalu, jakby jego sieć służyła tylko celom artystycznym. Sama sieć osiąga naprawdę imponujące rozmiary. Jej średnica może dochodzić nawet do 50 cm!

Czy krzyżak ogrodowy może ugryźć człowieka? Może.

Duże krzyżaki mają na tyle silne szczękoczułki, że potrafią przegryźć się przez ludzką skórę i ukąsić. Ich jad najczęściej nie jest groźny. Rzecz jasna nawet jad komara może być niebezpieczny dla człowieka (wiele osób ma na niego uczulenie), więc podobnie może być w przypadku krzyżaka. Najczęściej takie ukąszenie kończy się jednak wyłącznie na bólu, oraz obrzmieniu.  U niektórych osób może się też ograniczyć tylko do lekkiego zaczerwienienia wokół dwóch czerwonych kropek. Powiem Wam jednak, że jak tu siedzę nigdy żaden krzyżak mnie nie ugryzł a mam ich na tarasie z 30 sztuk jak nie więcej. Jeśli jakaś pajęczyna mi przeszkadza, delikatnie zwijam ją na patyczek. Właściciel zazwyczaj salwuje się ucieczką i rozpina swój znak firmowy w innym miejscu. Jak nie będziecie krzyżaków łapać w dłonie, ani wsadzać im głowy do sieci nic się nie wydarzy. A i wtedy prawdopodobieństwo ukąszenia jest naprawdę małe. Powiem, tak, trzeba naprawdę solidnie krzyżaka przestraszyć, przestraszyć aż tak by poczuł że jego istnienie jest

pająk w ogrodziezagrożone i nie ma szansy na ucieczkę.

Jeszcze jedno, krzyżak nie wchodzi do mieszkania, nawet jeśli balkonowe drzwi są tak jak u mnie otwarte dzień i noc. Nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się, by sam zaprosił się na pokoje. Owszem bywało raz czy dwa , że bezwiednie sprowadziłam sobie takiego koleżkę do kuchni, przenosząc wiadro z resztkami lub koszyk z jakimiś plonami, szybko jednak zostawał zlokalizowany, bo nie był wstanie powstrzymać  swoich tkackich zapędów. Nakaz eksmisji i po krzyku.

A wiecie że z sieci krzyżaków można prognozować pogodę. Pająki demontują pajęczyny na kilka godzin przed spodziewanym deszczem. Jeśli więc zauważycie że krzyżaki jakby drą sieci, to lepiej wziąć ze sobą parasol.

Zyzuś tłuścioch

Nie, to nie żart. Naprawdę jest pająk o takiej nazwie i głowę dam, że macie nie jednego jak nie w domu to w piwnicy.

Zyzusie są małe max do 7mm i rozciągają pajęczyny w zakamarkach. Takie z pozoru bez składu i ładu oploty w kątach okiennic lub rogach pokojów to często robota Zyzusi. Taka pajęczyna przypomina trochę płachtę, a nici które ją naprężają, rozchodzą się na wszystkie strony, tak, by całość była solidnie umocowana. U mnie na tarasie siedzą pod skrzynkami drewnianymi służącymi mi za podesty do donic, gdzie budują te swoje pułapki, w które głównie wpadają mrówki i pluskwiaki, oraz chrząszcze. Potrafią pożreć naprawdę solidnego owada. Mają tam raj, a ja mam z nimi dobrze. Same przyszły, nie wiem skąd i mam nadzieję, że się nie wyprowadzą.

Z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że są absolutnie nie groźne dla człowieka. Przez ten tłusty zadek niezbyt zgrabnie uciekają,  choć są całkiem szybkie, nie w głowie im jednak kąsanie. Dziś musiałam niestety jednego przepłoszyć, bo robiłam porządki na tarasie i myłam skrzynkę w której mieszkał. Zabawnie wyglądał gramoląc się po śliskich kaflach. Pewnie złorzeczył mi na całego.

Zyzuś jest muzykiem. Wspominałam, że krzyżaki nie grają na skrzypach….otóż Zyzusie grają. W czasie trwania godów, kiedy samiec znajdzie się na pajęczynie samicy, wydaje odgłosy, przypominające ćwierkanie. Jest to możliwe dzięki specjalnym szczecinkom, a raczej kolcom porastającym spód jego odwłoka. Pocierając nimi, samiec daje koncert, niczym na skrzypcach, a częstotliwość wydawanych dźwięków może dochodzić nawet do 1000 Hz. Taka ciekawostka.

z Zyzusiami warto żyć w przyjaźni, podobnie jak z innymi pająkami. Na moim tarasie mam ich pełen przekrój. Nie ze wszystkimi się lubię, takie np. Kwieciaki polujące na owady zapylające nie do końca są mi w smak, ale cóż. Ich też nie wyganiam. Ostatnio pojawiły się nawet skakuny udające mrówki z wyglądu. 

Na miejskim balkonie pewnie trudno będzie o takich lokatorów, ale zapewne nie jeden pająk do Was zawędruje w poszukiwaniu śniadania czy obiadu. Nie musicie pająków specjalnie sprowadzać, wystarczy, że nie będziecie ich wyganiać. Gwarantuję, że dzięki ich pomocy populacja szkodników będzie pod stałą kontrolą.

 

 

 

4 thoughts on “„Pająk chwat wszystkich brat”- pająki ogrodowi pomocnicy

  • 31/08/2017 o 08:49
    Permalink

    Witam 🙂
    zaciekawiłaś mnie tymi pająkami bardzo, jako że boję się ich oczywiście, ale pozwalam im na wiele bo nawet w domu ich nie tępię zbytnio. Bardzo ciekawy ten Zyzuś- grający koncerty i nie wiedziałam o tych deszczowych prognozach , które może przewidzieć z ich zachowania sieciowego 🙂
    U mnie w winnicy rozplenił się Tygrzyk, bardzo piękny pająk, a raczej pajęczyca, bo niestety, ale samczyk najczęściej ginie zaraz po godach 🙁
    Ciekawe, ale nie widzę typowych krzyżaków.

    Odpowiedz
    • 31/08/2017 o 09:00
      Permalink

      Tygrzyki są piękne, ale dość jadowite, na moją wiedzę mają jeden z najmocniejszych jadów ze wszystkich pająków w Polsce. Są jeszcze jakieś jaskiniowe bardziej „zjadliwe” chyba. U mnie rzadko się je widuje i raczej na podmokłych łąkach takich mocno nieuczęszczanych, na taras żaden jeszcze nie zawędrował. Zyzuś jest malutki. Naprawdę malutki 🙂 nie mam takiego pierścienia makro żeby zrobić mu ładną fotkę niestety.

      Odpowiedz
      • 09/09/2017 o 20:14
        Permalink

        O rety, a spadła mi ta tygrzykowa na nogę, gołą… myślałam, że zawału dostanę, a jakbym wiedziała o tym jadzie to już w ogóle. Ona jednak była wystraszona chyba bardziej ode mnie, bo jak ją wreszcie strąciłam to zmykała aż się kurzyło 🙂

        Odpowiedz
        • 11/09/2017 o 08:25
          Permalink

          Wcale się nie dziwię. Kurcze, też czuję przed nimi respekt, choć są fascynująco piękne. Ale ogólnie raczej żaden pająk nie będzie z własnej inicjatywy atakował tak wielkiego i niebezpiecznego cosia jak człowiek. Ja mam na tarasie naprawdę dużo krzyżaków i niektóre są już pokaźnych rozmiarów. Nie raz zdarzyło mi się wleźć w pajęczynę i wrócić z pająkiem na głowie do domu, ale jakoś żaden nie miał ochoty na stek z ludzia.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close