Słodka papryka – uprawa donicowa

Słodka Papryka w doniczce.

Była już mowa o paprykach ostrych, ale nigdy w zasadzie nie opisywałam swoich przygód ze słodkimi paprykami, a goszczą one w balkonowym warzywniku od lat. Słodka papryka to cenna roślina. Jej czerwona wersja zawiera więcej witaminy C niż kiwi, cytryna czy pomarańcze. Ma też sporo innych witamin i soli mineralnych. No i jest piękna. Krzak papryczek Sweet Bite – słodkiej odmiany o małych kolorowych owocach to nie lada dekoracyjny rarytas. Jeśli doda się jej do towarzystwa nasturcję, smagliczkę czy nagietki, efekt powalający.

Ja mam papryki co roku. Co roku kilka tych samych odmian, i co roku kilka nowych.

Pierwsze słodkie papryki posadziłam na tarasie ponad 10 lat temu. Dokładnie nie pamiętam kiedy. Pamiętam natomiast, że po udanej produkcji pierwszych mini pomidorów, stwierdziłam, że wskoczę na wyższy level uprawiając czerwoną paprykę typu block. Co więc zrobiłam? Wydłubałam z jakiejś randomowej papryki sklepowej, nasiona i posiałam wprost do skrzynki na tarasie w połowie maja. Wyobraźcie sobie, że wyrosła. Wyrosła zakwitła i zawiązała jeden owoc…który natychmiast dostał niedoboru wapnia. Nie miałam pojęcia wtedy ani o robieniu rozsad, ani o uszczykiwaniu pierwszego pączka kwiatowego. Ogólnie o niczym co dotyczy prawidłowego uprawiania papryki.

Nie zniechęciło mnie to jednak. Urosła, zakwitła, miała owoc, czyli można. Trzeba tylko dowiedzieć się jak. Tak też zrobiłam. Dowiedziałam się jak, i od następnego sezonu zawsze jakieś słodkie papryki udawało mi się zmusić do owocowania, mniej lub bardziej obfitego. 

Próbowałam dostępnych na rynku nasiennym odmian, które niestety trochę opierały się uprawie donicowej.

Pierwszy spektakularny sukces odniosłam, gdy w hipermarketach pojawiły się mini papryczki na tackach. Odmiany tego typu są niebywale plenne i pięknie rozrastają się w donicach. Należą do nich wspomniana już Sweet Bite, oraz odmiany o podobnej budowie owoców: Mini Bell, Tinkerbell, Jalapeno matte. Małe stożkowate owoce w kolorach od żółtego po ciemną czerwień. nie mają wybitnie grubej ścianki, ale zrównoważoną słodycz i przyjemną chrupkość.

Słodka papryka z doniczki
Odmiana Sweet Bite w dwóch wersjach kolorystycznych.

Udało mi się, udało. Miałam zatrzęsienie tych małych owoców. Z jednego krzaka zebrałam z 30 sztuk.

No i fajnie. Sukces bardzo pobudza. Kolejne poszły do testowania odmiany tzw. czereśniowe. Malutkie okrągłe owoce o dość grubej ściance, słodkie. Idealne do sałatek i do nadziewania takie jak Baby Red, Sweet, Cherry, Del Piquillo. Rodziły pięknie, wyglądały bosko, ale jakoś nie miałam dla nich szerokiego zastosowania kulinarnego. Chrupaliśmy je po prostu na surowo. Stwierdziłam, że wolę większe.

Dobra nasza, trzeba znaleźć taką o grubych ściankach ale większą. Są i takie – papryczki pomidorowe. Odmiany takie jak Dumas mają średnie, lekko spłaszczone owoce o bardzo grubej ściance. Doskonałe do pieczenia, marynowania i jedzenia na surowo. W dodatku to niziutkie krzaki. Cudownie, do doniczki jak znalazł.

Słodka papryka w doniczce
Odmiana pomidorowa

I w ten oto sposób, teraz już co roku na naszym tarasie stoi kilka donic ze słodziakami. Czasem są to odmiany szpiczaste, czasem typu block, ale obowiązkowo pomidorowe i mini. Zazwyczaj 5 – 6 krzaków. W ciepłe lato wprost nie jesteśmy w stanie przejść tego co produkują. Ktoś nabrał ochoty? 

No to teraz porcja wiedzy:

Rozsada

Ze względu na delikatny system korzeniowy, najlepiej uprawiać paprykę z rozsady doniczkowej, chociaż znam takich, którzy z braku miejsca  w domu, robią rozsadę rwaną, i chwalą ją sobie. ( rozsada rwana to taka, gdzie wszystkie sadzonki papryk rosną w jednym pojemniku, a potem wysadzamy je bezpośrednio na docelowe miejsce. Nie da się tego zrobić bezstratnie, gdyż korzenie takich sadzonek są poplątane-stąd określenie rwana) W przypadku upraw donicowych nie ma co kombinować. Nie zakładamy uprawy wielkotowarowej, potrzebne nam zazwyczaj max 4-5 sadzonek. Te kilka kubeczków z paprykami, zmieści się przecież na parapecie. Siewy zaczynamy troszkę wcześniej niż w przypadku pomidorów, i troszkę później niż w przypadku bakłażanów i ostrych papryczek, czyli mniej więcej na przełomie lutego i marca. Wcześniejsze sianie nie ma wielkiego sensu, nie przyspieszymy owocowania, a przetrzymana rozsada, która zdąży zakwitnąć nam jeszcze w wielodoniczkach czy kubeczkach może dłużej się aklimatyzować po przesadzeniu, zrzucać kwiaty i zawiązki. 

Prawidłowo prowadzoną rozsadę wysadzamy w połowie maja, wcześniej hartując, i nie powinna jeszcze kwitnąć. 

Optymalna temperatura i światło

Optymalne temperatury do wzrostu papryki panują wtedy, gdy temperatura powietrza w dzień wynosi 25-28 stopni C, a nocą nie jest niższa  od 16 stopni C, przy temperaturze gleby w widełkach 17-18 stopni C. Południowa miejscówka to dla papryki raj. Nie najgorzej będzie też czuła się na balkonie wychodzącym na zachód. W zasadzie od wystawy wschodnio-południowej, do południowo-zachodniej, macie szanse na powodzenie w tej uprawie. Chociaż ta druga będzie zdecydowanie lepsza. 

Papryka lubi światło, ale bez fanatyzmu. Bardziej zależy jej na cieple. Trzeba ją powoli przyzwyczajać do słońca. Na wiosnę gdy rozsady nie są jeszcze dobrze zahartowane, niezbędna jest 60% cieniówka, inaczej rośliny ulegają poparzeniom, z których długo się leczą.

 

Wymagania: stanowisko, woda, podłoże

Papryka ma spore wymagania wodne. Przy nieregularnym podlewaniu będą Wam opadać kwiaty i zawiązki, a jeśli już się wykształcą, będą mniejsze i mniej mięsiste. Wniosek – paprykowe krzaczki trzeba podlewać regularnie, nie dopuszczając do okresowych przesuszeń podłoża. Brak odpowiedniego nawadniania jest też odpowiedzialny za zniekształcenia owoców, oraz suchą zgniliznę wierzchołkową czyli permanentny niedobór wapnia. Podobnie jak u pomidorów, okresy suszy, powodują u papryki zaburzenia w pobieraniu wapnia z podłoża i klops. Papryka na wierzchołkach pierwszych owocach robi się brunatna. Zaczyna się od małej plamki, która powoli pochłania jakby owoc. Wtedy podlanie już nie wystarczy, trzeba uruchomić oprysk z saletry wapniowej by uratować podopiecznych. Uwaga: opryskujemy owoce a nie tylko liście.

Największą wrażliwość na niedobory wody, papryka wykazuje po posadzeniu rozsady, oraz w okresie zawiązywania owoców.

Uwaga: nie podlewamy papryk zimną wodą, to też może powodować zrzucanie kwiatów i zawiązków. Woda powinna mieć temperaturę pokojową.

Słodka papryka, ma spore wymagania glebowe. Lubi podłoże przepuszczalne, bogate w substancje organiczną o odczynie lekko kwaśnym, czyli 6,0-6,5 pH Jeśli zamierzacie uprawiać ją w donicach nie ma problemu, trzeba sporządzić lub kupić odpowiednią mieszankę i po sprawie. Jeśli zasiedlacie papryką skrzynie, w których ziemia nie jest wymieniana co roku, musicie pamiętać by nie posadzić jej tam gdzie w poprzednim sezonie rosły pomidory, miechunki czy bakłażany. 

Co do podłoża samodzielnie wykonanego, to mi najlepiej sprawdziła się mieszanka substratu torfowego, włókien kokosowych, kompostu, perlitu i trocin ( jak pojedziecie do pobliskiego tartaku i uśmiechniecie się ładnie, napewno pozwolą Wam przytulić kubełek trocin. Mogą być liściaste, ale lepsze są iglaste, bo są bardziej odporne na grzyby)

Jeśli jednak nie macie przekonania do takich eksperymentów, można zakupić gotowe podłoże dedykowane pod papryki i pomidory, lub ziemię uniwersalną.

Papryka lubi ciepło w nogach, czy to więc w skrzyniach, czy w donicach, będzie wdzięczna za ściółkowanie. Można do tego celu wykorzystać słomę, chrobotka, włókninę, czy nakładkę kokosową. Przy okazji ograniczycie w ten sposób utratę wilgoci.

I na koniec – papryka nie lubi wiatru. Donice stawiamy w zaciszym, nie targanym wichurami miejscu najlepiej dając im do towarzystwa pojemniki z innymi roślinami, które będą stanowiły naturalną osłonę przed wiatrem. 

W czym posadzić słodką paprykę.

Słodka papryka w doniczce
Odmiana słodkiej papryki. Nasionka z forumowej wymiany – Pomarańczowa od Chudziak. Smaczna i niesamowicie plenna.

Jaki pojemnik będzie najlepszy? Otóż wystarczy 10l  i to nawet odmianom wielkoowocowym. Prawda, że idealne warzywo na balkon. Plastikowa donica, drewniana skrzynia po jabłkach, kosz wiklinowy wyłożony folią. Wszystko się nada, no może poza metalowymi pojemnikami z cyny czy aluminium. Tych bym nie polecała. Nie wszystkie wiadra gospodarcze są też moim zdaniem odpowiednie do takich warzywnych upraw. Wykonane często z plastików, które w kontakcie z substancjami chemicznymi zawartymi w nawozach i wodzie, mogą tworzyć nieprzewidywalne dla zdrowia związki. Ile z nich przedostanie się do rośliny, a za jej pośrednictwem do owoców? Może nie jest to jakaś zastraszająca ilość, ale nie po to uprawia się własne warzywa.

O rozstawie nie piszę, bo mowa tu raczej o pojedynczych nasadzeniach w donice, a odległości w gruncie i tak zależne są od odmiany. 

Dodatkowo paprykę można formować, co też wpływa na rozstawienie roślin. 

 

Nawożenie

Doszliśmy  do tematu spędzającego sen z powiek nowicjuszom.

W gruncie byłoby prosto. Jesienne nawożenie obornikiem załatwiłoby sprawę, ale w donicy? Oczywiście najprostszą metodą jest nawożenie mineralne. Kupujemy odpowiednią pożywkę w płynie, lub w granulkach, i stosując się do instrukcji na opakowaniu podajemy roślinom odpowiednią jej ilość. Spox, zero stresu. Pamiętamy tylko o regularnym podlewaniu by nie dopuścić do zasolenia i mamy piękną, zdrową i obficie plonującą paprykę. 

Dodatkowo, papryka doskonale reaguje na nawożenie dolistne, więc ewentualne niedobory można prędziutko uzupełnić odpowiednim opryskiem. Można też główne nawożenie prowadzić w ten sposób ( nie częściej niż co 15 dni , dawek nie podam bo to zależy od używanego nawozu), choć jak dla mnie to mało przyjemne. Nie przepadam za pryskaniem różnymi cieczami po balkonie, a i tak w roku jest tego sporo, ze względu na opryski prewencyjne ekologicznymi środkami ochrony roślin.

Optymalna ilość składników w glebie tuż przed wysadzeniem rozsady powinna wynosić orientacyjnie :  N200-250, P200, K400, Mg 150, Ca 2000 mg/ dcm sześcienny. No niestety, uprawa warzyw bez matematyki nie istnieje. 

Nawożenie zaczynamy ok. 4 tygodni po wysadzeniu rośliny do pojemnika docelowego i kończymy na 4 tygodnie przed przewidywaną likwidacją uprawy.

Co jednak jeśli jesteśmy zakręceni na punkcie ekologi, i nie chcemy używać sztucznych nawozów. Też nie ma wielkiego problemu. Dostępne są proste w obsłudze nawozy naturalne do podsypywania. Odmierzamy odpowiednią dawkę ( czytajcie opisy na opakowaniach – koniecznie ) i dajemy na wierzch doniczki pod ściółkę, delikatnie mieszając w wierzchnią warstwą podłoża. W trakcie podlewania, substancje zawarte w nawozie wędrują w dół i papryka dostaje swoje organiczne papu. Pod żadnym pozorem nie umieszczajcie takich nawozów na spodzie donicy, w trakcie sadzenia rozsady. Nie będzie z tego żadnej korzyści. Wszystko wypłucze się w trakcie podlewania, a jeśli nie, to taki nawóz skumulowany punktowo, stanowi zagrożenie dla korzenia, który na niego natrafi. Przy nawożeniu organicznym mogą się czasem zdarzyć Wam niedobory, szczególnie jeśli sypniecie czegoś na oko ( byle nie sobie na oko). Najlepiej je wtedy wyrównać opryskiem. 

Inne zabiegi pielęgnacyjne

Spulchnianie ziemi w doniczkach to trudne zadanie, bo bryła korzeniowa zazwyczaj przerasta wszystko co w donicy znajdzie. Jeśli jednak robi się to od początku i dość ostrożnie to kilka urwanych przypadkowo korzonków nie wpłynie na kondycję rośliny, a dotlenienie w doniczce bardzo papryce pomoże w pobieraniu wszystkiego co jest jej do owocowania potrzebne.

Zabieg usuwania pierwszego kwiatu. Ważne jest to szczególnie przy odmianach o większych owocach. To ten kwiatuszek, który wyrasta z pierwszego rozgałęzienia pędów. Jego rozwój spowalnia plonowanie. Ciach go.

Usuwanie liści. Tak to też należy robić, ale głównie dotyczy to liści i pędów poniżej miejsca głównego krzewienia. Liście nie powinny tarzać się w ziemi, a boczne rozgałęzienia podobnie jak pierwszy kwiat, spowalniają plonowanie.

Podwiązywanie i palikowanie. Nie wszystkie tego wymagają, ale wyższe krzaki obciążone owocami są narażone na pękanie łodyg. Palik przy każdym pędzie, lub podpora pierścieniowa jest bardzo dobrym rozwiązaniem w donicy.

Regulowanie czyli prowadzenie na określoną ilość pędów. Prawidłowo paprykę prowadzi się na 3 do 4 pędów przewodnich, z pozostawieniem 2 lub jednego zawiązka na pędach bocznych i 2 do 4 liści nad każdym zawiązkiem.  Ja to olewam i papryk nie reguluję, a na ilość i jakość  owoców nie narzekam.

Ogławianie.  Ponieważ papryki muszą włożyć dużo czasu i energii wychowanie potomstwa,  nie można im fundować procesu rozmnażania w nieskończoność.

Gdy pierwsze owoce zaczynają dorastać i zyskiwać rumieniec, a reszta wedle przepisu już jest zawiązana lub kwitnie, obcinamy wierzchołki. Mini papryk to nie dotyczy, samo zbieranie sukcesywne owoców, odciąża roślinę i kwitnie i owocuje sobie dalej.

Zbiory zaczynamy w zasadzie już gdy pierwsze owoce nabiorą rumieńca. Taki owoc położony na parapecie będzie już w pełni dojrzały po 5-7 dniach, i nie wpływa to na jego smak.

Osobiście zbieram w ten sposób pierwsze owoce, potem pozwalam kolejnym osiągnąć na krzaku pełną dojrzałość, by kolejne zbierać znów w fazie rumieńca.  Dlaczego? Ano w ten sposób mam więcej owoców, i choć jesienne są drobniejsze, to z tych które dojrzeją na krzaku mam największą frajdę, bo lubię patrzeć na taki kolorowy krzak 🙂

Paprykę zbierajcie zawsze przy pomocy sekatora, lub innego ostrza. Wyrywanie czy wykręcanie owoców może skończyć się przeróżnymi infekcjami w miejscu uszkodzeń.

Dobra. Tyle. I tak wyszedł kobylasty artykuł. Gdybyście mieli pytania, zapraszam do umieszczenia ich w komentarzach.

Słodka papryka w doniczce
Odmiana biała z wymiany forumowej. Orzeźwiająca w smaku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *