Podłoże kokosowe

Poruszyłam ostatnio na Facebooku kwestię podłoża kokosowego do siewu i pojawiły się pytania, na które mam nadzieję odpowiedziałam wyczerpująco, ale…właśnie. Nie pisałam o podłożu kokosowym na blogu. Czas to zmienić.

Podłoże kokosowe

…to nic innego jak zmielone włókno z orzechów kokosowych. Odziera się orzech z brązowych włókien, płucze je w wodzie morskiej i mieli. Taki granulat jest pozbawiony wszelkiej treści ( poza tym co mu się dostanie z morskiej solanki, a co powinno zostać usunięte w procesie produkcji podłoża ). Nie ma w nim mikroorganizmów. Ani tych dobrych, ani złych. I ma to niebagatelne znaczenie, gdyż nie należy go traktować tak samo jak ziemi uprawowej, która jest bogata we wszystko począwszy od minerałów, a skończywszy na różnych patogenach.

Uprawa w takim podłożu wymaga pewnej wiedzy i zwiększonej uwagi, dlatego może nie koniecznie należy od niej zaczynać przygodę z uprawą rozsad.

Korzyści są takie, że naszym roślinom nie grożą żadne choroby doglebowe. Nie zalęgną nam się też w nim ziemiórki, czy inni niepożądani goście. Można takiego podłoża używać wielokrotnie, no i jest w pełni ekologiczne.

Kokos jest więc w zasadzie podłożem prawie jałowym, ale nie do końca inertnym. Inertność bowiem zakłada absolutną obojętność biologiczną i chemiczną, a podłoże kokosowe swoje jednak za uszami ma 😉

Właściwości podłoża kokosowego

  • chłonność

Suche podłoże kokosowe 5 krotnie zwiększa swoją objętość po zalaniu wodą. Dość dobrze ją też utrzymuje gdy jest w większym skupieniu, gorzej gdy jest jej niewiele w małych komorach wielodoniczek. Przy produkcji rozsad w mniejszych pojemnikach należy stale kontrolować wilgotność podłoża by nie doprowadzić do przesuszenia, a co za tym idzie do zasolenia podłoża, które mogłoby narazić rozsady na poważne problemy.

  • jałowość

Fajne jest to, że nie ma potrzeby sterylizowania takiego podłoża. Jest wolne od patogenów, które potrzebują środowiska dużo bardziej zróżnicowanego biologicznie. Jedyny wyjątek stanowią grzyby Trichoderma, które wykazują silne właściwości antagonistyczne w stosunku do wielu patogenów 🙂 Oczywiście ich obecność należy samodzielnie w podłoże zadać. Jałowe środowisko kokosa nie przeszkadza tym grzybom w rozwijaniu się gdyż odżywiają się substancjami produkowanymi przez korzenie.

  • obojętne pH

Ma obojętny odczyn, którym poprzez skład wodnej pożywki można łatwo manipulować. Jest słabym buforem pH, więc by podłoże było pod tym względem stabilne trzeba je często kontrolować, ale jeśli stosuje się stałą pod tym względem pożywkę, precyzja uzyskiwanego pH może działać na korzyść uprawy.

  • biodegradowalność

Jest w 100% biodegradowalne. Można je co za tym idzie kompostować, ale…uwaga…z powodzeniem można używać go kilka razy. Wystarczy przepłukać je i wysuszyć, by użyć w kolejnym sezonie. Można też po sezonie uprawy rozsad dodać do podłoża w donicach w celu rozluźnienia jego struktury.

  • przepuszczalność

Nie zbryla się, ma więc doskonałe właściwości przepuszczające, a to oznacza odpowiednią ilość tlenu dla korzeni. Bryła korzeniowa bardzo ładnie rozrasta się w nim, co więcej, dzięki luźnej strukturze przesadzanie z podłoża kokosowego jest niebywale łatwe i rzadko zdarza się przy nim uszkodzenie korzeni.

 

Wydaje się mieć  cechy idealne, albo prawie idealne, prawda? To prawie, powoduje jednak, że nie do każdej uprawy i nie dla każdego ogrodnika będzie dobrym rozwiązaniem.

Uprawa rozsad w podłożu kokosowym

Ponieważ, włókno kokosowe nie zawiera żadnych składników pokarmowych, roślina w nim rosnąca musi być nawożona w zasadzie cały czas. Może to stanowić pewną trudność, gdyż nawóz mineralny należy w tej sytuacji dodawać podczas każdego podlewania, aby utrzymać stałą zawartość substancji pokarmowych. I tu zaczynają się schody. Nasycenie podłoża substancjami mineralnymi jest zależne od procentowego roztworu tych substancji w wodzie, ale trzeba pamiętać, że podawanie codziennie jakiejś określonej dawki odżywki nie zapewnia tej stałości.  Nie bez znaczenia jest też skład wody, której do tego celu użyjemy.

Pewnie spora część osób wie co to EC, jednak dla tych, którzy stykają się z tym zagadnieniem po raz pierwszy spieszę wyjaśnić, iż jest to skrót od electric conductivity i w przypadku uprawy roślin służy do określenia wartości składników mineralnych w roztworze. Mierzy ich przewodzenie elektryczne. Jeśli więc będziemy monitorować wartości EC  w naszym roztworze, będziemy mieli pewność, że nasze rośliny otrzymują nawóz o odpowiednim stężeniu. Oczywiście do tego celu służą odpowiednie mierniki i to wcale nie tanie. w przypadku więc parapetowej uprawy rozsad, skórka warta wyprawki. Trzeba też przy tym pamiętać, że testery EC pokazują sumaryczną ilość składników odżywczych, a nie ich poszczególne proporcje w roztworze. Mamy więc dzięki EC zmierzone zasolenie, ale nadal nie wiemy czy proporcje tego zasolenia są właściwe dla danej rośliny w danej fazie jej rozwoju.

Do zmierzenia zawartości poszczególnych składników w pożywce potrzebujemy innych testów, ale umówmy się, zabawa w małego chemika choć może i jest przyjemna dla niektórych, niestety pochłania sporo czasu i finansów.

Co więc pozostaje. W miarę bezpieczne jest używanie podłoża kokosowego do samego siewu. Minimalne stężenie składników pokarmowych sprawdza się w pierwszej fazie wzrostu rośliny. W tym przypadku pikowanie powinno już odbyć się do tradycyjnego podłoża.

Są też dostępne na rynku podłoża kokosowe ze startową dawką nawozów, odpowiednio dobranych, dzięki której nasze rozsady będą mogły dłużej korzystać z jego dobrodziejstw.

I tak podłoże produkowane przez holenderską firmę Van der Knaap którego ja aktualnie używam zawiera:

potas w postaci( K2O)  – 700mg/l

azot(N) – 130mg/l

fosfor w postaci( P2O5) – 100mg/l

magnez (Mg) – 75mg/l

Zawiera też chlorek wapnia, którego zadaniem w tym przypadku jest doprowadzenie podłoża do odpowiedniego dla roślin pH w granicach 5,1. To dość przemyślana wartość gdyż większość wód wodociągowych ma sporą twardość, co po nawodnieniu podłoża spowoduje podniesienie zasadowości podłoża.

Wszystkie elementy nawozu uwalniają się do podłoża przez ok. 6 miesięcy jak zapewnia producent, co oznacza, że rozsadom nie grozi przenawożenie.

Dzięki temu składowi otrzymujemy podłoże, w którym ilość składników odżywczych wystarczy spokojnie do momentu przesadzenia rozsady.

Podobnie rzecz się ma w przypadku krążków kokosowych firmy Romberg&sSohn sprzedawanych w miniszklarenkach. One również posiadają startową dawkę nawozu o podobnym składzie. Krążki trzymają kształt dzięki okalającej je włókninie, doskonale sprawdzą się do siewu punktowego papryk, lub miechunek.

Osobiście bardzo polubiłam podłoże kokosowe. Dzięki niemu pikowanie i przesadzanie rozsad jest dla mnie dużo przyjemniejsze. Cenię je sobie za czystość i sterylność. Cieszy mnie też jego biodegradowalność i ekonomiczność. Szkoda jedynie, że wersje do upraw amatorskich są jeszcze tak mało dostępne na polskim rynku, a sprowadzanie je z europejskich sklepów kompletnie nieopłacalne. Niemniej, jeśli spotkacie takie podłoże w jakimś markecie, lub sieciówce ( ja zapas swojego zakupiłam 2 lata temu w KiKu) z czystym sumieniem polecam Wam do wypróbowania.

23 thoughts on “Podłoże kokosowe

  • 24/07/2020 o 00:22
    Permalink

    Świetny blog! Jak bardzo się cieszę,że tu trafiłam. Podziwiam za ogrom pracy , który Pani wkłada w swoje uprawy. Brawo. Dziękuję . Pewnie nie raz będę dręczyła Panią pytaniami. A trafiłam tu za sprawą batatów. Serdeczności.
    Krychna

    Odpowiedz
    • 28/07/2020 o 08:13
      Permalink

      Nie ma sprawy, pytaj. Jesli tylko będę wiedziała postaram się odpowiedzieć, w nagłych sprawach dotyczących diagnoz przez facebooka Pytania dotyczace artykułów tu.

      Odpowiedz
  • 18/02/2020 o 21:45
    Permalink

    Witaj, a masz może wiedzę czy doświadczenie w sianie do Ziemi Substral Terra Humu użyźnianie podłoża???

    Odpowiedz
  • 17/02/2020 o 18:26
    Permalink

    Pod wpływem Pani postów na FB postanowiłam kupić i będę testować. A kupiłam w DINO ze składnikami odżywczymi za 5,99 zł/ szt 🙂 Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 18/02/2020 o 12:10
      Permalink

      W Dino? Wow. Chyba przejadę się do Dino. Zastanawiałam się właśnie gdzie uda mi się je kupić na miejscu.

      Odpowiedz
  • 17/02/2020 o 11:58
    Permalink

    Od kilku sezonów używam podłoża kokosowego do rozluźniania ziemi w doniczkach i chyba po lekturze tego artykułu skuszę się też na krążki do rozsady bakłażana i miechunki

    Odpowiedz
  • 17/02/2020 o 09:43
    Permalink

    Widzisz, teraz wiem więcej Choć przyznam szczerze, że do myślenia dał mi już Twój komentarz na fejsie – że warto do samych siewów. Dobrze, że go jednak nie wywaliłam po pierwszej nieudanej próbie! Teraz mam w nim wszystkie pomidory i z niecierpliwością czekam na pierwsze wychylone łebki 🙂

    Odpowiedz
    • 17/02/2020 o 09:52
      Permalink

      Tak, dlatego napisałam ten artykuł. Pomyślałam, że wiele osób może się zrazić, gdy kupi czystą mielonkę kokosową i zostawi w niej rozsady a te zaczną pokazywać mnogość różnych niedoborów i innych problemów po potraktowaniu podłoża w taki sam sposób jak tradycyjnego. Niektórzy producenci sprytnie dodają do podłoży kokosowych wolno uwalniane nawozy i ta wersja dla amatorów jest najsensowniejsza na mój gust. Czyste brykiety kokosowe są raczej zasadniejsze podobnie jak wełna mineralna do uprawy wielkotowarowej. Ale super sprawdzają się też do uprawy mikrolistków na sałatki.

      Odpowiedz
  • 17/02/2020 o 09:31
    Permalink

    No i to są konkrety,takie artykuły lubie
    Dziękuję i pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 17/02/2020 o 09:26
    Permalink

    Ja również wysiewam na krążkach kokosowych i uważam je za bardzo wygodne.

    Odpowiedz
  • 17/02/2020 o 09:13
    Permalink

    Dzięki za interesujące info! Nie stosowałem dotychczas kokosa, ale chyba mnie zachęciłaś do wypróbowania:) Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 11/06/2020 o 22:15
      Permalink

      Ja też używam, od dawna, do rozluźniania ziemi, wraz z perlitem ( w samym kiepsko mi wychodzi).
      Właściwie do wszystkiego go dodaję. Kupowałam zwykle w Kauflandzie i Castoramie. Teraz najczęściej na Allegro. Tam mają kostki z trihodermą.

      Odpowiedz
  • 17/02/2020 o 09:01
    Permalink

    Dziękuję za wpis, w tym roku będę pierwszy raz robić warzywniak na balkonie a z tobą wiem że nie mam się czego bać ❤️ podłoże Kokosowe myślę że zagości i u mnie na balkonie

    Odpowiedz
    • 17/02/2020 o 09:21
      Permalink

      Bardzo dziękuję.Dzięki takim komentarzom chce mi się działać 🙂

      Odpowiedz
      • 17/02/2020 o 09:33
        Permalink

        Myślałam o podłożu kokosowym w tym roku do sianie i rozsady ale chyba jeszcze poczytam.. Niby fajne ale myślałem, że łatwiejsze w obsludze 😉

        Odpowiedz
        • 17/02/2020 o 09:45
          Permalink

          Prawda. Takie czyste bez nawozu, faktycznie troszkę jest problematyczne do uprawy rozsad od początku aż do wysadzenia, ale jeśli uda Ci się kupić to z nawozem to jedyne co trzeba zrobić to dolać wody.

          Odpowiedz
    • 17/02/2020 o 09:32
      Permalink

      Co Tobie bardziej odpowiada/jest wygodniejsze, ķrążki kokosowe czy luźne ppsdłoże kokosowe w worku? Mowa oczywiście o rozsadach. Będzie to mój pierwszy wysiew balkonowy i nie wiem co zamówić ‍♂️

      Odpowiedz
      • 17/02/2020 o 09:43
        Permalink

        Wszystko zależy od tego do czego chcesz podłoża użyć. Krążki sprawdzają mi się przy paprykach, dobrze też rosną mi w nich bakłażany i miechunki, ale te najpierw sugeruję podkiełkować. Luźny mielony kokos jest super do siewów sałat, cebuli, pietruszki na rozsadę do wczesnego zbioru. Ma tą zaletę, że delikatne siewki, łatwo się z niego pikuje.

        Odpowiedz
      • 18/02/2020 o 12:49
        Permalink

        No i post na FB wyświetlił mi się dziś,co za dziadostwo…:| Też by mi się podobało to podłoże,ale mam mieszane uczucia,że może mi nic w tym nie wyrosnąć,chyba,że skiełkowane nie są spisane na straty i chyba tylko po jednym nasionku wysiewać ?

        Odpowiedz
        • 19/02/2020 o 08:21
          Permalink

          Werka, nie ma opcji, żeby nie wyrosło, ale ja właśnie tak wysiewam. Te których mam mało podkiełkowuję i wysiewam kiełek prosto do komórki wielodoniczki. Drobna uwaga, tak przy okazji, należy dobrze docisnąć podłoże, by delikwenci nie rodzili się w kaskach, bo podłoże kokosowe jest bardzo przepuszczalne i nie stanowi zbyt dużej bariery dla siewki.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close