Nadszedł czas na robienie rozsady

Jak zrobić własną rozsadę? Czy w ogóle jest sens to robić? Czy może lepiej kupić gotowe rozsady gdy przyjdzie odpowiedni czas.

Robienie rozsad jest proste.

A ile satysfakcji daje… Poza tym wybór odmian w nasionach jest niepomiernie większy niż rozsad nawet na największym bazarku, nie mówiąc o tym, że większość sprzedających nawet nie podaje nazw tego co sprzedaje. Por, jest wczesny albo późny, a pomidor na przeciery albo na kanapki, ewentualnie malinowy. Tyle można się zazwyczaj dowiedzieć kupując gotowe rozsady. rozsada pomidorów

Jeśli więc macie wolny parapet do którego dociera odpowiednia ilość światła słonecznego nie ma nad czym się zastanawiać.

Z rozsady uprawiam głównie pomidory, papryki, miechunki, bakłażany, okrę oraz kapustne wszelkiej maści.

Częściowo robię również rozsady ogórków, porów i cebul, chociaż te z siewu wprost do skrzynki też się znakomicie udają.

Pojemniki do rozsad

Do produkcji rozsad oprócz kupnych wielodoniczek, czy pojemniczków, torfowych krążków lub torfodoniczek, można użyć kompletnie nie generujące dodatkowych kosztów patenty.torfowe doniczki

Za plastikowe opakowania jogurtów, serków, czy warzyw zapłaciliśmy już w cenie tych produktów. Dlaczego nie zrobić z nich pożytku jeszcze raz ? Recykling wszak jest cool i eko.

Zbieram opakowania przez większość zimy, by je móc wykorzystać właśnie do rozsad. Mam też kilkoro znajomych, którzy to samo robią dla mnie. Tym sposobem bardzo rzakubeczki po jogurtach na rozsadydko dokupuję plastikowe jednorazowe kubeczki, które są u mnie alternatywą doniczek.

Podłoże do rozsad

Używam ziemi do siewu i pikowana sprawdzonych firm. Nie wytwarzam własnego podłoża, jak to czynią niektórzy ogrodnicy. Głównie z wygodnictwa. Nie używam też ziemi z pleneru, bo tą trzeba by poddawać dodatkowym zabiegom. Do przepikowanych w większe pojemniki sadzonek dodaję odrobinę perlitu, gdyż większość gotowych podłoży składa się w dużej ilości z torfu, kurczącego się gdy ziemia wysycha. Startowa ilość nawozów w kupnych podłożach, czasem jest odrobinę zbyt duża dla niektórych odmian młodych siewek i mogą na nią zareagować niezbyt pozytywnie. Na szczęście zazwyczaj jest to przejściowy problem. Zdarzało mi się tak z pomidorami i miechunkami. Liścienie delikatnie podwijały im się pod spód, a pierwsza para listków troszkę za długo startowała ze wzrostem. Pozostaje wtedy przeczekać.

Gdy tylko liście właściwe pojawią się w pełnej krasie temat przemija, ustępując innym bólom głowy  Przecież mówiłam, że robienie rozsad to łatwizna.

Oczywiście nie należy zapomnieć o zrobieniu odpływu w kubeczkach. W zasadzie nie wiem po co to piszę, to chyba logiczne 😉

Jako pierwszego, startowego pojemnika używam kubków po małych jogurtach. Doskonale się do tego nadają. Sztuka na sztukę, lub dwa nasionka w jeden kubek, jeśli mam wątpliwości co do jakości nasion.

Po pewnym czasie słabszą siewkę usuwam.siew papryk w kubeczkach po jogurtach

Kubeczki lądują w wielopaku plastikowym do transportu kwiatów w doniczkach. Każdy market z uśmiechem na twarzy Pań rozkładających towar, uszczęśliwi Was takim wynalazkiem. To bardzo wygodne rozwiązanie, za pomocą którego można kubeczki z rozsadami przenosić, ustawiać na parapetach pod odpowiednim kątem do światła by rosły prosto, oraz podlewać bez obaw, że zrobimy kałużę pod parapetem. Takie DIY  wielodoniczki.

A skoro mowa o ustawianiu siewek pod kontem do okna, to doskonale sprawdzają się do tego celu półeczki ścienne, zdjęte ze ściany oczywiście .

rozsada wychylona do światła

Produkcja rozsady w domu

  • wybór nasion (Ostrzegam kolorowe torebki bardzo kuszą, sama mam z tym spory problem. Dobrym rozwiązaniem jest kupowanie grupowe odmian, którymi możemy się podzielić. Na małą przestrzeń balkonową torebka nasion to bowiem zbytek łaski, a w kolejnym sezonie kuszenie nie ustanie.)
  • zakup lub zgromadzenie pojemników – Jeśli nie chcecie zbierać kubeczków, w każdym ogrodniczym sklepie zakupicie wielodoniczki bez problemu. Torfowe krążki i doniczki nie do wszystkich rozsad się sprawdzają, ale o tym kiedy indziej. Kubki jednorazowe też nie są złym rozwiązaniem, ale lepsze będą te białe a nie przeźroczyste. Jeśli natomiast będziecie chcieli użyć do tego celu mini doniczek, po zakupionych w poprzednim sezonie rozsadach, nie zapomnijcie solidnie je wymyć ciepłą wodą z mydłem potasowym.
  • odpowiednie podłoże – Można zakupić gotowe, można samemu sporządzić odpowiednią mieszankę z torfu wysokiego, piasku i perlitu. Znam też zwolenników ziemi prosto z grządki sterylizowanej  za pomocą wysokiej temperatury, osobiście nie jestem jedną z nich. W tym roku pokusiłam się o przetestowanie dostępnych na rynku podłoży do siewu i pikowania – sama jestem ciekawa wyniku.
  • wstępne zaprawienie nasion – Nie zawsze jest konieczne, tu więcej na ten temat  .
  • ważna zasada siewu – Ogólnie przyjmuje się, że nasiona należy przykryć po siewie warstwą ziemi równą ich grubości, wyjątkiem są tu nasiona roślin bulwiastych i cebulowych, które trzeba umieścić głębiej.  Po posianiu musimy jeszcze przycisnąć solidnie wierzchnią warstwę by nasiona złapały kontakt z glebą.
  • etykiety – Inaczej zginiecie, chyba że robicie 2 rozsady z czego jedna to papryka a druga – pomidor . Ja numeruję kubki i spisuję listę w zeszyt, a dopiero po przesadzeniu rozsady do dużych kubków, gdy jest odpowiednio wyrośnięta zakładam opaski tyvek z nazwą odmiany już na łodyżkę.
  • jasna miejscówka – Południowy parapet, grow box, miejsce gdzie światła słonecznego lub imitującego słoneczne dociera w Waszym mieszkaniu najwięcej w ciągu dnia, tak by siewki nie musiały szukać światła. Sześć godzin to minimum, by nie zaczęły przypominać żyraf .
  • zasilanie nawozem – Nie rozpoczynamy zasilania od razu, bo jak wspominałam podłoża mają swoje ilości startowe nawozów mineralnych. nawozy do rozsad i poprawy glebyTutaj też można się posiłkować gotowymi nawozami do fertygacji rozsad lub stworzyć własną mieszankę. Pod warunkiem jednakże, że posiada się do tego niezbędną wiedzę. Osobiście korzystam głównie z nawozu Florovit do warzyw – wygodnictwo górą, choć zdarza mi się eksperymentować też z innymi sposobami.
  • podlewanie – Polecam gorąco podlewanie odstaną wodą, pozbawioną chloru, o temperaturze pokojowej. Nigdy lodowatą kranówą.- Najlepiej za pomocą spryskiwacza, szczególnie na początku gdy siewki jeszcze nie wyszły z ziemi. W przeciwnym razie może się okazać, że zamiast na środku roślinka wykiełkuje nam przy ściance, lub też nie zauważymy, że wypłukaliśmy nasionko i nie przykryte ziemią nie mogło sobie poradzić z kiełkowaniem.

Oto kilka problemów jakie możecie spotkać przy produkcji rozsad.

  • Pleśń na ziemi – Dość częsty problem, szczególnie jeśli przesadzicie z podlewaniem podopiecznych.  W zasadzie nie szkodzi ona samym roślinom, ale nieestetycznie wygląda i budzi obawy. Można ją delikatnie, ręcznie usunąć i dodać w górnej warstwie odrobinę łatwiej przesuszającą się mieszankę, np. z piasku i torfu. Nie należy tez przelewać roślinek. Ziemia ma być wilgotna a nie nieustannie mokra.
  • Zgorzel siewek – Faktyczny  i bardzo nieprzyjemny problem. Powodują go patogeny grzybowe. Leczenie w zasadzie jest skazane na niepowodzenie, kompletnie nieopłacalne i szarpiące nerwy. Lepiej zacząć od początku. Przed zgorzelem można jednak się zabezpieczyć. Przede wszystkim nie siejcie nasion w stare nie umyte pojemniki, nieznane podłoże i nie przelewajcie siewek.
  • Podgniwanie liścieni – Zdarza się przy zbyt dużej wilgotności podłoża. Kilka dni umiarkowania zahamuje proces. A tak przy okazji – żółknięcie i odpadanie liścieni po jakimś czasie jest zupełnie naturalne. Nie powód do zmartwień

Tadam. Rozsady gotowe.

Komentarz do “Nadszedł czas na robienie rozsady

  • 02/03/2017 o 16:38
    Permalink

    Masz rację robienie własnej rozsady to wielka frajda. ☺

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *