Domowej roboty nawóz do sadzonek pomidorów

Znalazłam kiedyś u jakiejś ogrodniczki amerykańskiej ( dobrych kilka lat temu) przepis na domowej roboty nawóz do sadzonek pomidorów i wypróbowałam.Pamiętam, że byłam bardzo zadowolona, a ostatnio trafił w moje ręce mój stary zeszyt z notatkami ogrodniczymi, w którym przepis sobie zanotowałam. Postanowiłam takoż, podać go do szerokiej wiadomości. Niebywale mi przykro, ale nie jestem w stanie odnaleźć strony źródła, więc go nie umieszczę. Nie był to jeszcze czas, w którym myślałam o pisaniu bloga i nie zapisywałam informacji, które nie wydawały mi się istotne. WIelce żałuję ;(

Wiele podobnych przepisów krąży po internecie przekazywanych ze strony na stronę, więc umówmy się, że ten będzie mój prawie autorski – inspirowany, gdyż nie dodaję do niego dodatkowej sugerowanej przez autorkę oryginału, porcji Siarki, i dodaję natlenionej herbatki kompostowej a nie świeżego biohumusu, gdyż nie mam po prostu do niego dostępności a butelkowany nie ma moim zdaniem tej mocy sprawczej.

Składniki jakich będziemy potrzebować:

– Woda z kranu, odstana kilka dni, lub deszczówka – 0,9 litra
– Zielona herbata – 1 łyżeczka
– Sól Epsom – 1/2 do 1 łyżeczki
– Melasa – 3/4 do 1 łyżeczki
– Herbatka kompostowa  – 6 łyżek stołowych.

– 1,2l butelka z nakrętką spray ( może być większa )
– Sitko o drobnych oczkach lub gazowa płachta
– Nawóz rybny tzw. mączka rybna lub kostny (opcjonalnie) – 1 łyżeczka

Podstawowymi składnikami mieszanki są  sól Epsom, zielona herbata, herbatka kompostowa i melasa bo to one zapewnią roślinom składniki odżywcze. Nawóz rybny lub kostny jest mile widziany, ale nie konieczny.

Składniki gotowe,  zaczynamy!

KROK 1: Napar z zielonej herbaty

Zaparzamy 1 łyżeczkę zwykłej zielonej herbaty w szklance (200ml) z wodą podgrzaną do 70 stopni C, i czekamy aż się ochłodzi.
Do przygotowanej wcześniej butelki z wodą 0,9l dolewamy 1 łyżkę naparu. Resztę herbaty śmiało wypijamy na zdrowie 🙂

KROK 2: Dodajemy Sól Epsom czyli siarczan magnezu

Dodajemy 3/4 do 1 łyżeczki soli Epsom do butelki i mieszamy.

UWAGA: Sól Epsom: zapewnia natychmiastową dawkę magnezu i siarki, dlatego dodatkowe dodawanie siarki nie jest moim zdaniem konieczne.

KROK 3: Dodajemy Czarną Melasę

Do butelki do rozpylania z wodą, herbatą i solą Epsom dodajemy teraz 3/4 do 1 łyżeczki melasy czarnej.  Mowa tu melasie z trzciny cukrowej, którą można kupić w sklepach ze zdrową żywnością.
WSKAZÓWKA: Można wlać melasę bezpośrednio do butelki i potrząsając rozpuścić ją w płynie, lub odlać z butelki część cieczy, i w niej rozpuścić melasę, a potem dodać ją z powrotem do butelki.
Czarna melasa to doskonałe źródło wielu składników odżywczych dla roślin, w tym węgla, żelaza, siarki, potasu, wapnia, manganu, miedzi i magnezu.
Trzeba dobrze wymieszać i odstawić butelkę na godzinę.

UWAGA: Taką mieszankę można używać nawet bez dodatku herbatki kompostowej, ale osobiście uważam, że dopiero jej dodatek czyni nawóz kompletnym. Mam jednak świadomość, że nie każdy produkuje kompost, a kupny może być stary. W oryginalnym przepisie w tym miejscu pojawiał się odlew dżdżownicowy czyli Biohumus, również własnej roboty. Jeśli lubicie eksperymenty możecie spróbować wykonać taką kompozycję z biohumusem kupnym, zwróćcie jednak uwagę na datę produkcji na opakowaniu. Im świeższy tym lepszy.

KROK 4: Przygotowujemy kompostową herbatkę ( w zasadzie to powinien być krok pierwszy, bo zajmuje najwięcej czasu)

Przepis na najprostszą herbatkę kompostową:

-10l deszczówki

-1,5kg świeżego kompostu ( musi być świeży, pięknie pachnący zdrową glebą)

-pompka akwaryjna z kostką do napowietrzania

Do deszczówki wsypujemy kompost, mieszamy i podłączamy akwaryjną pomkę z napowietrzaczem. Natleniona woda wspomoże rozwój mikroorganizmów. Teraz trzeba uzbroić się w cierpliwość – tak około 5-7 dniową 😉 Spokojnie można herbatkę warzyć w domu, zapewniam, że nie ma nieprzyjemnego zapachu, a temperatura pokojowa jest najodpowiedniejsza. Ok. Zrobiona, teraz trzeba ją przecedzić.

WSKAZÓWKA: Użycie cienkiego sitka siatkowego jest niezbędne. Herbata kompostowa ma małe cząstki i osady, które mogą zapchać butelkę do rozpylania, więc im cieńsza siatka tym lepiej. Całkiem zgrabnie przesącza się taki płyn przez gazę, lub tetrową pieluszkę. Nie ma strachu wszystko co nam potrzebne zostanie w płynie w odpowiedniej ilości.

KROK 5: Dodajemy Herbatkę

Do naszej butelki 1,5l z już zmieszaną mieszanką kompostową z kroków 1-3  dodajemy 6 łyżek herbaty kompostowej czyli około 90ml. ( Resztę herbatki można spokojnie użyć w formie nierozcieńczonej do oprysków, są świetną szczepionką dla roślin)
WSKAZÓWKA:  Herbatkę do butelki warto zapodać przez lejek, by uniknąć bałaganu. Chyba, że macie ręce o stalowej konstrukcji 😉

Mieszanka nawozowa w zasadzie gotowa do użycia!

Aby sprawić by jak to się mówi dawała większego kopa, można dodać, nawóz rybny lub rogowy.

KROK 6: Dodajemy mączkę kostną lub rybną

Ok. O ile do tej pory było raczej przyjemnie zapachowo, to teraz już będzie mniej miło. Mączka rybna niestety nie pachnie różami. Poza tym uwaga –  aby korzystać z tego produktu,  trzeba uważać na wybór producenta. Produkty z różnymi dodatkami chemicznymi mogą całkowicie przekreślić wszystkie użyteczne efekty. Mączka jest powszechnie dostępna, bo to przynęta wędkarska, kupicie ją w sklepach zoologicznych, ale można ją dostać również w sklepach agro. Onegdaj produkt taki wypuściła firma Westland, ale nadal nie ma go w ofercie na polski rynek ;(

WSKAZÓWKA: Naprawdę ten dodatek nie jest konieczny. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do dostępnej mączki, nie kupujcie.

Po zmieszaniu mączki z płynem warto ją jeszcze raz przecedzić, by nierozpuszczone cząsteczki nie zapchały dyszy spryskiwacza.

 Mieszanka nawozowa z dodatkami czy bez, powinna być używana na bieżąco do oprysków. Oznacza to, że nie przechowujemy jej w butelce tylko wykonujemy przed planowanym opryskiem, zużywamy, a do kolejnego oprysku robimy nową. 

UWAGA: Dawkowanie jest raczej intuicyjne, po prostu należy spryskać liście w pochmurny, najlepiej bezwietrzny dzień. Nie stosujemy oprysków w pełnym słońcu, mgle, deszczu ani przy silnym wietrze, no ale to raczej każdy wie 🙂 Mieszankę możemy stosować interwencyjnie lub na stałe w odstępie tygodnia w fazie wzrostu jeszcze przed kwitnieniem.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close