Nasionka, nasionka, nasionka…

Przyszły, dzisiaj!

Nasionka z Ameryki. Yupi!Od Victory Seeds Company.

No wiem, to nie to co kolorowe opakowania Vilmorinu, ale w środku jest coś czego u nich nie kupiłabym.

  • Dwarf Blue Curled Scotch Kale
  • Dwarf Confetti Tomato
  • Blue Jade Dwarf Sweet Corn
  • Aunt Hettie’s Red Okra
  • Dwarf Mr. Snow Tomato
  • Dwarf Kelly Green Tomato
  • Dwarf Pink Passion Tomato
  • Tasmanian Chocolate Tomato
  • Dwarf Crimson Sockeye Tomato
  • Lime Green Salad Tomato
  • Mallee Rose Tomato
  • Kookaburra Cackle Dwarf Tomato
  • Boronia Dwarf Tomato

Troszkę to burzy moje pomidorowe plany, zmusi mnie bowiem do kolejnego przeorganizowania listy pomidorowej. A siewy zaplanowane mam na jutro. „Kruca bomba mało casu”

Dlaczego akurat Victory Seeds?

Po pierwsze, bo bardzo chciałam wzbogacić swoją kolekcję Dwarfów.

A po drugie… Przytoczę tu misję tej firmy należącej do Open Source Seed Iniciative

Podstawowym powodem naszego istnienia jako organizacji jest pomoc w ochronie odmian o wolnym zapyleniu, gdy różnorodność życia roślin na naszej planecie szybko się kurczy. Regiony planety, które dostarczyły znaczną część materiału genetycznego dla naszych udomowionych roślin uprawnych, są szybko niszczone lub nieodwracalnie uszkadzane. Dodatkowo w ciągu ostatnich kilku lat nastąpił wzrost trendów fuzji i konsolidacji w branży nasiennej. Mniej opłacalne i podobne odmiany nasion są usuwane z linii produkcyjnych połączonych spółek. W wielu przypadkach te rośliny są na zawsze stracone dla nas wszystkich. Ponieważ jesteśmy świadkami eliminacji starych odmian z oferty firm, promowania komercyjnych niestabilnych hybryd i rozprzestrzeniania się genetycznie zmodyfikowanych organizmów (GMO), czujemy wielką wagę naszej misji. Dlatego też poświęciliśmy nasze wysiłki na rzecz zachowania i promowania stosowania, odmian o wolnym zapyleniu – starych komercyjnych produktów oraz pamiątek rodzinnych – i pracujemy na rzecz ochrony naszego genetycznie zróżnicowanego dziedzictwa ogrodniczego. Naprawdę wierzymy w nauczanie tych zasad wszystkich, którzy mają otwarte umysły. Twoje wsparcie pozwala nam utrzymać bank nasion, edukować społeczeństwo, uniezależnić się od głównego handlu materiałem siewnym i zapewnić, że ważne odmiany będą dostępne komercyjnie dla przyszłych ogrodników. 

To już druga tego typu firma, u której kupiłam nasiona. W zeszłym roku kupowałam w Kokopelli we Francji, która jest Europejskim odpowiednikiem Victory Seeds. Uważam, że warto wspierać takie firmy, chociaż to trochę trudniejsze niż zakupy w hipermarkecie.

Wspieram zacną inicjatywę, przy okazji zaopatrując się w naprawdę wyjątkowe odmiany warzyw.

Osobiście nie jestem przeciwniczką heterozyjnych odmian. Wiele z nich to naprawdę udane mariaże i efekt trudnej i żmudnej pracy wielu osób. Poza tym, wiele z nich staje się początkiem ustalenia nowych, naprawdę wartościowych odmian. Nie zmienia to faktu, że warto chronić istnienie starych, tradycyjnych odmian i swobodnego dostępu do nich.

Od razu mówię, że o ile we Francji można wysyłkowo kupić nasiona z dostawą do Polski bez problemu, o tyle ze Stanów już nie. Trzeba mieć kogoś tam na miejscu, kto zrobi zakupy na amerykański adres, a potem prześle lub przywiezie nasiona do Was.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close