Lipcowy spacer po balkonowym warzywniku

Dziś zamiast wpisu będzie film. Byłam na urlopie w Tatrach, stąd absencja na łamach bloga i w grupie. Ale widzę, ze beze mnie też sobie dzielnie radzicie 🙂

Bardzo proszę – oto balkonowy warzywnik dziś:

W Tatrach natomiast było bajecznie. To był moment w którym panowała cisza i spokój. Turystów było niewielu, szlakowych łazikowiczów można było spotkać głównie w dolinach, a pogoda była na przemian słoneczna i deszczowa. Lodzio miodzio.

Z ogrodniczym ahoj

Anja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *