Czekając na Zimnych Ogrodników.

Piękny ciepły i słoneczny kwiecień już się skończył. Oby kolejny miesiąc był równie łaskawy.

Patrząc na aurę wydaje się, że w tym roku Zimni Ogrodnicy nie będą, aż tak zimni. Tylko czy napewno? Kilka lat wstecz, zdarzały się różne wersje, niektóre wręcz arktyczne,  sama nie wiem co robić. Na razie grzecznie kubeczkuję wszystkie ciepłoluby, czujnie sprawdzając prognozy na każdą kolejną noc.

Polecam Wam do tego dwie wersje tej samej w zasadzie witryny: ICM UW meteo.pl oraz mapy.meteo.pl   Prognoza ta sama, ale różna czytelność. Meteogramy na początku sprawiały mi trochę problemu, ale łatwiej w nich odczytać zaprognozowany deszcz, niż klikając w mapę godzina po godzinie.

Bardzo już chciałabym wysadzić wszystkie pomidory, bakłażany i papryki do donic. Poukładać sobie wszystko na tarasie i podłączyć nawadnianie, bo na razie wielką ilość czasu zajmuje mi bieganie z konewką. Dziś przetestowałam podejrzany na pintereście patent, nawadniania kropelkowego własnej roboty. Działa, ale nie będę obwieszać tarasu butelkami po napojach  wyglądałoby to kosmicznie. Pod tarasem jednak, gdzie nawadniania nie ma, taki sposób, pomoże mi zaoszczędzić sporo czasu.

Pomysł jest bardzo sprytny. Potrzebna jest butelka Pet po jakimś napoju, najlepiej kolorowa bo w przejrzystej bedą rosły glony. Przewód do kroplówki, i siatka po cytrynach. Dodatkowo kilka sztuk zacisków.

Ja przetestowałam zestaw na 10l doniczce z pomidorem. 1l wody na najwolniejszym biegu schodził 7 godzin.

Pacjent zadowolonyFotka robiona wieczorową porą, więc pomidorek już troszkę poskręcał liście. Czyli jedzonka mu nie brak.

Dzisiaj zakończył też swój okres wegetacyjny szpinak skrzynkowy. Ciepło i słońce bardzo szybko pobudziło go do kwitnięcia. Całkiem spora micha

Jutro zaczynam sadzenie w jego miejsce sałat, które już czekają w rozsadniku:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *