Cyklantera – dziki ogórek – zioło, warzywo, ozdobne pnącze

Cyklantera czyli dziki ogórek,

lub jak kto woli achoccha, achocha, caigua, caihua to pnącze do 5 m długości z rodziny dyniowatych, które jest stosowane w medycynie andyjskiej i uprawiane jako warzywo.

Obniża ciśnienie krwi, wspomaga walkę ze złym cholesterolem Roślina pochodzi z Andów, ale nie występuje obecnie w stanie dzikim.
W smaku bardzo neutralna, jak skrzyżowanie papryki zielonej z ogórkiem z małą nutą zielonego groszku.

Doskonała na surowo – młodziutkie egzemplarze – w potrawach typu leczo te starsze. Jej liście można suszyć i popijać w herbatkach lub dodawać sproszkowane do potraw lub marynować.
Cyklantera występuje w dwóch odmianach. Ja mam odmianę pedata. Występuje też odmiana edulis, ale niezbyt sprawdza się w polskich warunkach.

Wnioski w skrócie:

  • Mocno ekspansywna i żarłoczna roślina, więc potrzebuje dużego pojemnika, ale może go dzielić z innymi roślinami.
  • Doskonale kiełkuje nie ma potrzeby robienia rozsad, ale uwaga – nasiona powinny być świeże. Szybko tracą zdolność kiełkowania.
  • Lepiej posadzić ją w półcieniu.

Dla mnie rewelacyjna roślina.  W gruncie w zasadzie bezobsługowa, w skrzynce jednak trzeba o nią bardziej zadbać. U mnie na tarasie robiła za parawan od strony sąsiada w pojemniku ok 50l. Miała do towarzystwa różne roślinki jadalne, od sałaty i komosy do pomidorów.
Posiałam w wolne miejsca kolejną na początku sierpnia i szybko zaczęła wspinać się po podporach, ładnie okrywała dziury na pergoli  :D Jest nieodporna na przymrozki, więc z pierwszymi zanika.
Rosła cały sezon bardzo ładnie, cieszyła oko jasną zielenią, owocowała bardzo przyzwoicie, zebrałam z 6 roślin posadzonych w skrzynce ok. 2kg owoców. Przeszkadza jej palące słońce i ostre wiatry. Dlatego lepiej sadzić ją w wystawie wschodnio-południowej, lub zachodniej i w zacisznym miejscu, 16 godzin pełnego słońca to dla niej za dużo a tak to u mnie wygląda na tarasie życie roślin. Moja więc nie miała pełnego komfortu i po zeszłorocznych huraganowych wiatrach i tropikalnych upałach, spaliło jej listowie żywcem. Już się martwiłam że po mojej cyklanterze. Odbudowała się jednak po solidnej dawce nawozu, i podlewania. Lubi azotowe nawozy, ja stosowałam pokrzywówkę i nawóz owczy. W trakcie odbudowy robiłam też oprysk florovitem, który doskonale się sprawdził jako interwencyjne nawożenie po utracie liści.

W tym sezonie również pojawi się na balkonie, dostanie jednak bardziej zaciszne miejsce, zaopatrzone w cieniówkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close