Garść aktualności – siewy, sadzonki, i takie tam.

Garść aktualności – siewy, sadzonki, i takie tam.

Aktualności na froncie rozsad

Bakłażany

Wszystkie bakłażany już wysiane, część skiełkowana. Najszybszy był Ronde de Valence. Wprawdzie z ziemi wyszedł w kasku, ale poradzimy z tym sobie zaraz.

 

Bakłażan Ronde de Valence

Do odmian, które sieję co roku doszło kilka nowości:

Bakłażany z torebki „Dzień i Noc” to dwie odmiany rosyjskie pomieszane w jednym opakowaniu. Wysiałam 4 nasiona, i nie wiem czy wyjdą białe czy fioletowe, takie jajka niespodzianki. Odmiana biała to Śnieżek, ciemna to Mowgli.

Kilka innych nowości to: Zamorskij Polosatik, Mramornyj, With Stripe Italian trzy odmiany pasiaste, oraz odmiana hybrydowa Milejdi. Ostatnia nowość to odmiana Do Szaszłykow. Bardzo dziękuję forumkom za nasionka.

Papryki ostre

Tutaj też praca wre. Wykiełkowały już Fire flame i malutkie Piqullio. Dziś pojawiły się też kiełki Scotch Bonnet Jamaica Red Pepper, które wstawiłam do inkubatora 12.02 Wow, niesamowicie szybko.

Papryki ostre rosada

Kolejne będą Scotch Bonnet Jamaica Yellow Pepper, Ostra Biała Szipka, Hungarian Yellow Wax Hot, oraz Chilhuacle Nero, którą muszę odnowić dla nasion.

Zastanawiam się jeszcze nad Aji Pinapple, ale sama nie wiem czy nie za dużo ostrzejszych. Miało być symbolicznie, a ja jak zwykle się rozpędzam.

Miechunki

Wyszła już z ziemi Physalis z moich własnych nasion tym razem. Wierzyć się nie chce, że z takich maleńkich sieweczek wyrośnie wielkie drzewsko. Oczywiście do przepikowania pójdą najładniejsze. Może dwie lub trzy. Mam tajny plan, że jedną posadzę pod folią. Zobaczymy.

 

 

Batat fioletowy

Musiał niestety zostać odłączony od bulwy, bo ta zaczęła chorować. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że bulwa w wodzie podgniła z jednej strony. Na szczęście pęd wyglądał obiecująco. Oddzieliłam go i wstawiłam do wody. Wypuścił ładnie korzonki.

I poszedł do ziemi.

Odrobinę, mam wrażenie, niedomaga, niestety zdarzyło mi się zostawić go bez opieki, i raz zabrakło mu wody. Ach ja. Teraz go pilnuję i mam nadzieję, że będzie lepiej rósł.

Dziś sieję trawę cytrynową i resztę ostrych papryk. Postanowiłam posiać też pierwszą słodką. Znów będzie to NN szpiczasta z marketu. Tak niesamowicie słodkiej papryki to jeszcze nie jadłam. Ciekawam, czy uda mi się równie słodka. Musowo spróbować.

Byle do wiosny.

Kuszenie ogrodnika czyli o zakupach kompulsywnych

Kuszenie ogrodnika czyli o zakupach kompulsywnych

Ostatni miesiąc zimy to bardzo trudny okres. Wszyscy ogrodnicy mają już swędzonkę siewną ( kojarzycie na bank ten rodzaj odczuwania wewnętrznego przymusu przedwczesnego czynienia wysiewów warzyw na rozsady ) i czynią ogromne wysiłki by się jej nie poddać. Zamiast tego buszujemy po internetowych sklepach ogrodniczych, a wyskakując do sklepu po bułkę i mleko, wracamy z reklamówką pełną torebek z nasionami.

Wszędzie czyhają na nas pokusy. Wszędzie.

Nie dalej jak wczoraj, będąc w Kiku przeżyłam  maksymalne zaskoczenie, normalnie nie mogłam uwierzyć. Na półce między mydelniczkami i ramkami na zdjęcia, stały zestawy do uprawy warzyw na balkonie 

Dali zarobić jakiemuś tartakowi, zamawiając  masową produkcję mini skrzyneczek. Wydarli z jakiejś jamy z torfem kawał podłoża , dołożyli kilka nasion ogórka, papryki lub pomidora, i próbują to wcisnąć komuś do koszyka, między chińskimi dżinsami a lamą z plastiku.

Nie mogłam pozostać nieczuła na te wysiłki, i wybrałam moim zdaniem najbardziej hardcorową wersję czyli mini ogórki.

Dodam, że tą niebywałą frajdę zapewniono mi za jedyne 14,99 ;:183  Za tą cenę miałabym cały parapet rozsad. Ale nic to. Muszę to sprawdzić. Po prostu muszę.

Podobne zestawy widziałam już w zeszłym sezonie. Pojawiły się w centrach budowlanych na działach ogrodniczych wraz z modą na miejskie warzywnictwo. Jak widać w tym sezonie nie odpuszczono, wręcz paleta odmian poszerza się o kolejne levele 

Skrzyneczka na moje oko mieści jakieś 500ml ziemi, naprawdę nie wiem jak ma w tym wychować się plonujący ogórek, ale…kto wie. Może się mylę i nie jest to jednak jedynie marketingowy strucel, wychodzący naprzeciw modzie na balkonowe warzywa.

Nie zrozumcie mnie źle, naprawdę bardzo się cieszę, że nastąpiło powszechne namawianie do uprawiania w miastach jadalnych roślin. Wszak po to między innymi mój blog powstał. Obawiam się jedynie, że oferowane mini zestawy dają nikłą szansę powodzenia uprawie. Jeszcze karzełkowy pomidorek czy mini papryczka spoko, ale ogórek? Dlatego też, przetestuję…;:108 i zobaczymy. Wszak ma to być mini ogórek. Jestem bardzo ciekawa.

Do wysiewu pozostało jeszcze trochę czasu, skrzyneczkę odłożę więc na półkę, i gdy przyjdzie czas zdam Wam relację z postępów w uprawie 🙂

Lecim dalej 

Kolej na…pojemniczki do rozsad. Tadam! Cudownie. Brzydkie, plastikowe, szare wielodoniczki z agro-sklepów, można zastąpić uwaga…kolorowymi pojemniczkami z podstawkami. Plastik wprawdzie raczej z tych jednorazowych, ale za to jaki design.

Zakupiłam dwie wersje, po 6 sztuk każda – zielone i fuksjowe. Bajkowo. Koszt jednego zestawu to 4,50. Drogo, ale czego się nie robi dla wyglądu

i ostatnie szaleństwo…butelka super hiper nawozu naturalnego – GUANO z pomką

Z pingwinem o ile mnie wzrok nie myli, na opakowaniu. Czyli…kupa pingwina? :;230 cudownie. Już nie mogę doczekać się efektów.

Dobrze, że tym razem nie dałam się kolorowym opakowaniom z nasionami.

Tak jak mówiłam, wszędzie czyhają pokusy. Strzeżcie się. Kompulsywne wkładanie do koszyków, przeróżnych ogrodowych przydasiów jest niczym gorączka febry. Trudne do zwalczenia.

Lista pomidorowa, czyli o Dwarfowych planach na szeroką skalę

Lista pomidorowa, czyli o Dwarfowych planach na szeroką skalę

Chyba zaraz bęben mi się w pralce urwie coś czuję. Tak się tłucze, ze myśli nie mogę skupić  :roll:

O czym to miało być? A tak, o pomidorowej liście. Co roku robię listę, jak większość pomidoroholików. Ślęcząc nad nią godzinami, planuję ile rządków w gruncie, ile w folii a ile w donicach. Które odmiany, na które miejscówki itd.itp. Oczywiście staram się potem trzymać tych planów, choć czasem mi się nie do końca z różnych względów udaje. A to pomieszam opisówki i do donic trafi coś co miało być w folii, albo coś wypadnie, rozchoruje się lub nie wykiełkuje. No bywa.

Tak czy inaczej lista to podstawa i dobra zabawa.

W tym roku planuję sporo nowości, znowu.;:306 Sama nie wiem jak to się dzieje. Jakbym czuła przymus próbowania ciągle czegoś nowego. A może przyczyna tkwi w przeogromnej ilości nasion jakie posiadam. Wypełniają wszak opasły segregator. A ja ciągle dokupuję, wymieniam…

katalog z nasionami pomidorów

Oprócz debiutantów powtórzę też wiele odmian, których nie miałam okazji nawet spróbować, jako że zrejterowałam zbiory.

Oczywiście najważniejszy punkt programu stanowią Dwarfy.

Pojawią się w donicach i skrzyniach tak jak  stwórca przykazał 😉

Na początek te które już były:

(Autorem  poniższych opisów jest kolega z Forum Oaza kazko47  który  w wątku: Pomidory karłowe – Dwarf Tomato Project – i nie tylko.  wykonał kawał świetnej roboty, gromadząc wszystkie bardzo przydatne informacje w jednym miejscu. Zgodził się bym wykorzystała je na blogu, za co serdecznie dziękuję.)

 

Kookaburra Cackle – krzyżówka: Wilpena x Cherokee Purple
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 100-110 cm.
Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, gładkie, o brązowym do czekoladowym kolorze dojrzałych owoców.
Miąższ ciemnopurpurowy soczysty, bardzo smaczny, owoce wielkości 120-150 g. Bardzo wczesna odmiana,
po 70 dniach zaczyna dojrzewać dużo bardzo smacznych pomidorów. Odmiana odporna na choroby i warunki uprawy.
Uprawa pomidorów w odkrytym gruncie, można uprawiać na tarasach i balkonach. Odmiana opracowana w latach 2008-2015.
Wprowadzona na rynek w 2016r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.
Częścią tej samej linii są odmiany: Maralinga, Sturt Desert Pea Dwarf, Waratah, Dwarf Mahogany, Pink Coorong i Tanunda Red

Dwarf Kelly Green – krzyżówka „Golden Dwarf Champion” i „Green Giant”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący o zwartych sztywnych pędach typu dwarf. Wysokość rośliny
to 120-150cm, liście typu rugose, regularne, pomarszczone, ciemnozielone. Okrągłe owoce, zielone,
jasno bursztynowe w pełnej dojrzałości, od 100 do 180 gramów. Zielony miąższ, soczysty, wyśmienicie
zrównoważony smak. Jest jedną z bardziej plennych odmian dwarfów, odporna na większość chorób.
Dojrzewają po ok.75 dniach. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2012. Nadaje się do uprawy
w donicach. Wprowadzona na rynek w 2013r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Sean’s Yellow Dwarf – krzyżówka: „Budai Torpe” i „Cherokee Green”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący o zwartych sztywnych pędach typu dwarf. Wysokość rośliny
nie przekracza 100-130 cm, liście typu rugose, regularne, pomarszczone, ciemnozielone. Owoc pomarańczowo-żółty,
miąższ marmurkowy jasnożółty o bardzo soczystym różowym, cudownym smaku: intensywny i orzeźwiający. Waga owoców od 100 do 250 gramów spłaszczone typu befsztyk. Dobra wydajność do mrozów. Zbiór owoców rozpoczyna się po 80 dniach.
Odmiana odporna na większość chorób. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2013. Nadaje się do uprawy w donicach. Wprowadzona na rynek w 2014r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Pink Passion – krzyżówka: Roza Vetrov x Anna Banana Russian
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin
średniosilny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 100-110 cm.
Należy do wyższych odmian nowych karłów. Owoce w kształcie serca, ciemnoróżowy kolor z odcieniem fioletowym
i dyskretnej ciemnozielonej barwie.Miąższ soczysty, dość ścisły o zrównoważonym, słodkim smakiem. Waga owoców
to 120-250 g. dojrzałe po 65 dniach. Regularne owocowanie do późnej jesieni. Odmiana odporna na warunki
uprawy i choroby. Dobrze rośnie na tarasach i balkonach w donicach. Odmiana opracowana w latach 2008-2014.
Wprowadzona na rynek w 2015r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Mr. Snow – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Green Giant
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Silne mocne pędy o zwartej budowie, silny wzrost.
Liście ciemnozielone, pomarszczone typu rugose. Liście ziemniaczane. Wysokość roślin 70-120 cm, owoce
kuliste, lekko spłaszczone,mięsiste o wadze 180-250g. Kolor kości słoniowej z bladym różowym rumieńcem.
Smak jest pyszny, zrównoważony, pełny pomidorowy.Pomidor dość późny, pierwsze zbiory po 86-90 dniach.
Wymagają podwiązywania przy niskich palikach ze względu na ciężar owoców. Mogą być uprawiane w donicach,
na balkonach, tarasach.Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu
Dwarf Tomato Project

Mallee Rose – krzyżówka: Rosella Purple F4 x Orange Heirloom
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin
silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-120 cm.
Owoce typu befsztyk lekko żebrowane, w różowym kolorze, soczyste o przyjemnym smaku.Miąższ dobrze wybarwiony.
Pomidory o wadze 180-300 g. Jest odmianą późną, silnie rosnącą i plenną.Dojrzewają po ok.90 dniach.
Uprawa w odkrytym gruncie, zaleca się uprawę przy podporach.Tolerancyjna na warunki uprawy i choroby.
Odmiana opracowana w latach 2007-2016. Wprowadzona na rynek w 2017r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Boronia – krzyżówka: New Big Dwarf x Paul Robeson
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost
roślin silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-100 cm.
Owoce lekkospłaszczone typu befsztyk, dojrzałe owoce o odcieniu brązowo-fioletowym z przewagą czerwieni.
Miąższ dość ścisły, soczysty, bardzo smaczny o pełnym zbalansowanym smaku, lekka słodycz. Przypomina
„Cherokee Purple” zarówno pod względem wyglądu, jak i wyśmienitej jakości smaku. Pomidory o wadze
od 150 do 270 g. dojrzewają po 70 dniach. Wykazuje tolerancje na warunki uprawy i choroby, zastosowanie
typowo deserowe, na sałatki, surówki. Dobrze rośnie w donicach na tarasach i balkonach. Odmiana opracowana
w latach 2006-2013. Wprowadzona na rynek w 2014r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Crimson Sockeye – krzyżówka: Rosella Purple F4 x Pink Berkeley Tie Dye
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 100-120 cm.
Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, gładkie lub lekko żebrowane, o bogatym, ciemno-różowym kolorze,
dość ścisłym soczystm, dobrze wybarwionym miąższm. Wyjątkowy pyszny smak pomidorów o wadze 90-240 g.
Jest odmianą późną, silnie rosnącą i plenną.Uprawa w odkrytym gruncie, zaleca się uprawę przy podporach.
Tolerancyjna na warunki uprawy i choroby. Odmiana opracowana w latach 2009-2015. Wprowadzona na rynek w 2016r.
w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Adelaide Festiwal – krzyżówka: Rosella Purple x Pink Berkeley Tie Dye
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin
silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-100 cm.
Purpurowe pomidory z zielonymi pionowymi paskami, które dojrzewają do oliwkowo-złotych. Owoce to średnio
duże okrągłe do lekkospłaszczonych o wadze 180-300 g. Miąższ fioletowo-czerwony, bardzo soczysty, pyszny,
dobrze zbalansowany smak pomidorowo-owocowy. Pomidory można zrywać po 80 dniach od wysadzenia.
Uprawa zagęszczona, także w donicach. Ze względu na ciężar pomidorów należy uprawiać przy podporach.
Odmiana opracowana w latach 2008-2014. Wprowadzona na rynek w 2015r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Arctic Rose– krzyżówka: Budai Torpe x Black From Tula
Pomidor karłowy sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Wysokość roślin ok.60 cm. Mocne,silne pędy o zwartej kompaktowej budowie. Regularne liście, ciemnozielone, pomarszczone typu rugose. Wiele okrągłych, różowych pomidorów, soczystych o dobrze zbalansowanym i pysznym smaku, o wadze 100-150 g. Idealny do uprawy w donicach, na tarasach i balkonach. Krótki okres wegetacji, do pierwszych zbiorów 58-60 dni. Wprowadzony na rynek w 2012r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project

Sleeping Lady– krzyżówka: „Budai Torpe” i „Black from Tula”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, roślina
nie przekracza 110 cm.Odmiana o ciemnozielonych,pomarszczonych, regularnych liściach typu rugose. Owoce
są gładkie, okrągłe lub lekko spłaszczone . Waga owoców to 90-180 g. Dojrzałe owoce mają kolor czerwony
do czekoladowo-mahoniowego (podobny do „Cherokee Chocolate” lub „Paul Robeson”). Miąższ dość ścisły,
soczysty o smaku dobrze zbalansowanym i przyjemnym. Odmiana dość późna, dojrzewa po 85-88 dniach.
Nadaje się do uprawy w donicach. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2011. Wprowadzona na rynek
w 2011r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Sweet Sue – krzyżówka: „Golden Dwarf Champion” i „Green Giant”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący o zwartych sztywnych pędach typu dwarf. Wysokość rośliny
nie przekracza 120-150 cm, liście typu rugose, ziemniaczane, pomarszczone, ciemnozielone. Wytwarza
okrągłe, lekko spłaszczone owoce, gładkie. Dojrzałe są żółte z różowym rumieńcem, miąższ soczysty,
aromatyczny, pyszny pełny, zbalansowany smak ze szczególnie słodkimi akcentami. Masa owoców to
150- 450g. Jest jedną z bardziej plennych odmian dwarfów i odporna na większość chorób. Pierwsze
dojrzałe owoce po ok.80 dniach. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2012. Nadaje się do uprawy
w donicach. Wprowadzona na rynek w 2013r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Blazing Beauty – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Elbe
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 60-70 cm. Owoce średniej wielkości do dużych od 120 do 350 g., okrągłe,gładkie. Dojrzałę owoce mają kolor głęboko pomarańczowy, o dość zwartym soczystym, dobrze wybarwionym miąższu. Smak intensywny, z nutą kwaskową, zbalansowany pomidorowo-owocowy. Już po 75 dniach dojrzewa i można go używać do surówek, sałatek. Dwarf Blazing Beaty jest pierwszą pomarańczową odmianą wydaną przez „Dwarf Tomato Project”.Dobrze rośnie w donicach, przy podporach. Odmiana opracowana w latach 2006-2013. Wprowadzona na rynek w 2014r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

BrandyFred – krzyżówka: Dwarf Wild Fred x Brandywine (PL)
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-100 cm.Owoce okrągłe
do lekkospłaszczonych, gładkie, w pełni dojrzałe purpurowe do fioletowych typu befsztyk. Miąższ ciemnoczerwony,
soczysty, bardzo smaczny, bogaty i zrównoważony. Waga pomidorów to 200-450 g.Jest odmianą wczesną, pierwsze
dojrzałę pomidory już po 75 dniach, daje duży plon wyrównanych owoców. Długi okres plonowania. Uprawa pomidorów w odkrytym gruncie, można uprawiać również na tarasach i balkonach. Odmiana opracowana w latach 2008-2015.
Wprowadzona na rynek w 2016r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Summertime Green – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Green Giant
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost
roślin silny.Liście ciemnozielone, pomarszczone,regularne typu rugose.Rośliny osiągają wysokość ok.100 cm.
Owoce koloru zielonego czasami z różowym lub bursztynowym rumieńcem.Są soczyste, słodkie i owocowe,
bardzo smaczne. Waga owoców od 200 do 350g. Pierwsze dojrzałe owoce zbiera się po ok.85 dniach.
Mogą być uprawiane w donicach, na balkonach, tarasach. Wymagają podwiązywania dużych owoców.
Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Emerald Giant – krzyżówka Golden Dwarf Champion x Green Giant 
Pomidor sztywnołodygowy, typu dwarf. Ma bardzo mocną łodygę centralną, zwartą budowę. Wysokość
120 cm.Jest samokończący, liście ziemniaczane, ciemnozielone, pomarszczone, typu rugose. Owoce
są gładkie i spłaszczone o wadze od 160 do nawet 400g.Zielone owoce, na wielu owocach pojawia się
blady różowy rumieniec. Miąższ jest jasnozielony, a smak jest zrównoważony, pełny i pyszny. Odmiana
późna, pierwsze owoce po 90 dniach. Mogą być uprawiane w donicach, na balkonach, tarasach.
Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

New Big Dwarf- krzyżówka: Dwarf Champion x Ponderosa.
Pomidor karłowy sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Dorasta do ok.60-70 cm., o mocnych
centralnych pędach, zwartej budowie. Liście regularne, mocno pomarszczone typu rugose. Owoce mięsiste typu befsztyk, o wadze 200-350g. Ciemnoróżowe, dobrze wybarwione, o bardzo dobrym smaku i aromacie, słodkie. Wymagają podwiązywania przy niskich palikach ze względu na ciężar mięsistych owoców. Pierwsze owoce dojrzewają po 65-70 dniach. Polecany na kanapki i sałatki. Nadaje się do uprawy w donicach, w kontenerach na tarasach i balkonach. Krzyżówka powstała w 1915 roku, wprowadzony na rynek w 1919r.

Beryl Beauty– krzyżówka Golden Dwarf Champion x Green Giant
Pomidor sztywnołodygowy, typu dwarf. Ma bardzo mocną łodygę centralną, zwartą budowę. Wysokość
120 cm.Jest samokończący, liście ziemniaczane, ciemnozielone, pomarszczone, typu rugose. Owoce
są gładkie i okrągłe, od 90 do 160g. Dojrzałe pomidory są zielone, z lekkimi przebarwieniami.
Miąższ jest jasnozielony, a smak jest zrównoważony, pełny i pyszny. Pierwsze dojrzałe owoce są
po 90 dniach. Mogą być uprawiane w donicach, na balkonach, tarasach. Wprowadzony na rynek w 2011r.
Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Tasmanian Chocolate – krzyżówka: New Big Dwarf x Paula Robesona
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Bujne ciemnozielone regularne liście typu rugose.
Mocne, silne łodygi. Pokrój roślin zwarty o silnym wzroście. Wysokość roślin to 90-120 cm.Owoce kuliste,
lekko spłaszczone, mięsiste, koloru głęboki mahoń,o wadze 150-350g. Pyszny, zrównoważony smak,
pomidorowo-owocowy. Odmiana dość póżna, pierwsze owoce po 85-86 dniach. Mogą być uprawiane w donicach,
na balkonach, tarasach.Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu
Dwarf Tomato Project.

Dwarf Golden Gypsy – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Elbe
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 110-120 cm.
Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, gładkie. Dojrzałe mają intensywny żółty kolor(dobrze wybarwione),
o również żółtym soczystym miąższu, intensywnym owocowym smaku, pyszny. Waga owoców to 200-450 g.
Jest to wczesna odmiana, dojrzałe pomidory po 75 dniach, o długim plonowaniu. Można je uprawiać w gruncie,
na balkonach i tarasach. Jest tolerancyjna na warunki uprawy i choroby. Wymaga uprawy przy podporach (duże owoce).
Odmiana opracowana w latach 2008-2015. Wprowadzona na rynek w 2016r.w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Poszło też zamówienie do przemiłej Pani Basi w Stanach, która robi dla mnie zakupy w tamtejszych internetowych sklepach z nasionami i mam wielką nadzieję, że dotrze do mnie jeszcze przed terminem siewów. W tej paczce mają się znaleźć:

Barossa Fest

Dwarf Black Angus

Dwarf Caitydid

Dwarf Melanie’s Ballet

Dwarf Peppermint Stripes

Purple Reign

Waratah

Sturt Desert Pea

Kangaroo Paw Red

Dwarf Scarlet Heart

Dwarf Saucy Mary

Dwarf Moliagul Moon

Dwarf Mahogany

Dwarf Grandpa Gary’s Green

Dwarf Firebird Sweet

Dwarf Bendigo Drop

Dwarf Barossa Moon

Dwarf Awesome

Coorong Pink

 

Zakupiłam kilka odmian na Alle.. wśród nich znalazły się

Dwarf Purple Heart – krzyżówka: Dwarf Wild Fred x Brad’s Black Heart
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost
roślin silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 80-100 cm
Owoce ciemnopurpurowy prawie czarny, od 150 do 350 gramów, w kształcie serca, typu befsztyk, miąższ
ciemnoszkarłatny, soczysty o pysznym dobrze zbalansowanym smaku. Mimo tego że owoce są duże, dojrzewają
po ok.70 dniach. Pomidor typowo deserowy, do spożycia na świeżo, w surówkach, sałatkach.
Można uprawiać w doniczach, zaleca się uprawę przy podporach. Odmiana opracowana w latach 2007-2014.
Wprowadzona na rynek w 2015r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Champion – krzyżówka: NN x Tomato de Laye
Jest to karłowa, sztywnołodygowa, samokończąca odmiana pomidora typu dwarf. Roślina o bardzo grubych, silnych
łodygach, zwartym pokroju. Liście ciemnozielone, pomarszczone, bujne typu rugose.
Wysokość roślin to 60-90 cm. Owoce kuliste, purpuroworóżowy kolor, gładkie, mięsiste typu befsztyk.
Bardzo smaczne o wadze ok.100-220 g. Polecany na kanapki i sałatki. Nadaje się do uprawy w donicach, na tarasach
i balkonach. Jest to jedna z pierwszych nazwanych odmian typu dwarf, odkryta w 1886 r. a wprowadzona do produkcji
przez Alexandra Livingstona w 1896r.

Delta Black Dwarf- nie mam opisu niestety

a z forumowej wymiany na dziś mam dwie odmiany:

Fred’s Tie Dye – krzyżówka: Dwarf Wild Fred x Pink Berkeley Tie Dye
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy,
wzrost roślin silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin
to 90-100 cm Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, typu befsztyk,średnie do dużych, waga 150-200g.
Kolor dojrzałych pomidorów purpurowy ze złotymi i zielonymi paskami i głębokim szkarłatnym miąższem.
Miąższ ścisły, soczysty o bogatym, intensywnym, zrównoważonym smaku. Pomidory dojrzewają w ciągu
75 dni od wysadzenia. Typowo deserowe, na surówki i sałatki. Można uprawiać w donicach i uprawiać
przy podporach. Odmiana opracowana w latach 2007-2014. Wprowadzona na rynek w 2015r.
w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Wild Fredkrzyżówka:New Big Dwarf x Carbon
Jest to samokończąca odmiana karłowego sztywnoowocowego pomidora, typu dwarf. Mocne silne pędy, zwarta kompaktowa budowa. Ciemnozielone pomarszczone regularne liście typu rugose.
Owoce okrągłe, mięsiste,typu befsztyk, o wadze od 150-350 g. Purpurowe z fioletowym odcieniem owoce charakteryzują
się znakomitym bogatym, zrównoważonym słodkim smakiem z nutą dymną i aromatem. Polecany na kanapki i sałatki.
Nadaje się do uprawy w donicach, na tarasach i balkonach.Wymagają podwiązywania przy niskich palikach ze względu
na ciężar mięsistych owoców. Na rynek wprowadzony w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Nie będę w tym roku odnawiać odmian:

Idarot Dwarf – nie smakował nikomu, choć to normalny w smaku pomidorek. Chyba po prostu było zbyt wiele słodkich odmian i taki o większej kwasowości nie podchodził. Ponieważ mam sporo nasion, odnowię go w kolejnym sezonie.

Dwarf Russian Swirl – miałam jedno czy dwa nasionka, ale mi nie wykiełkowały. Nie mam więc co wysiać ;(

Koniec listy Dwarfowej 🙂

Kolejne będą odmiany wysokie.

 

 

Pierwsze siewy 2019

wysiew do inkubatora

Sezon rozpoczęty. Pierwsze ziarenka poszły do inkubatorów.

Nie wiem czy kiedyś opisywałam ten dziwny proces kiełkowania, pewnie tak. Ale co tam, najwyżej będzie jeszcze raz 😉

Podkiełkowuję nasiona większości warzyw o długim okresie wegetacji. A dlaczego? Ano dlatego, że zazwyczaj mam po jednym, góra dwóch egzemplarzach z odmiany. Inkubując je, mogę panować nad procesem. Widzę czy kiełkują, jak szybko, jak się zachowują w trakcie, i z kilku wybieram najsilniejsze.

Co roku też eksperymentuję z różnymi formami podkiełkowywania.

Były już plastikowe pojemniczki z Ikei do których wstawiałam bawełniane krążki kosmetyczne. Wnętrza opakowań różnych czekoladek, pralinek i innych tego typu recyklingowych wymyślanek, wyściełane bezpyłowymi płatkami kosmetycznymi.

Jak również woreczki strunowe z kawałkiem papierowego ręcznika jako podkładem pod nasiono.

Wszystkie te sposoby mają swoje wady i zalety, ale dla mnie najlepiej sprawdził się organizer do drobnych elementów biżuteryjnych. Pożyczam go sobie na wiosnę 😉 od samej siebie. Na co dzień grzecznie siedzą w niej koraliki, i metalowe elementy do robienia kolczyków, klipsów wisiorków i innych zdobnisi. Teraz będą inkubowały się nasionka bakłażanów papryk i pomidorów.

wysiew do inkubatora

Jak widać pudełeczko ma trzy rządki a w każdym po 7 miejscówek 🙂 Każdy rządek ma zamknięcia w innym kolorze, co też ma swoją zaletę, szczególnie na początku gdy wysiewam po kilka odmian  z gatunku. Każde warzywo mogę umieścić w rządku o innym kolorze, i mam porządek pod rządek 😉 fajne.

Na wieczko naklejam nazwę odmiany. Druk na taśmie przeźroczystej przylepia się i odlepia od plastiku bez problemu, więc mogę swobodnie zamieniać nalepki gdy obsada inkubatora się zmieni, jednocześnie przeklejając nazwę na kubeczek do którego powędruje skiełkowane nasionko. Wiem, że jest z tym trochę pracy, ale przy moim lekarskim charakterze pisma uważam, że warto 😉 Można oczywiście napisy wykonać ręcznie.

inkubator siewu

Do środka wędruje kawałek papierowego ręcznika kuchennego. A to dlatego, że płatki kosmetyczne które są jak najbardziej również do tego celu przydatne mają pewną denerwującą mnie wadę. Nasiona chętnie zapuszczają korzonek w miękkie struktury bawełny i wyciągnięcie ich jest często zupełnie niemożliwe. Oczywiście i na to jest sposób. Odcinamy po prostu kawałek bawełny i razem z roślinką wędruje on do ziemi. Niczemu to nie szkodzi.

Ale…papier, górą. Po pierwsze jest ekonomiczniejszy, po drugie korzonek w niego się nie zapuszcza 🙂 Nasączamy go wodą, kładziemy nań nasionka i do przegródeczki myk.

inkubator siewu

Teraz potrzebne jest odpowiednie źródło ciepła. I znów – wiele jest sposobów na uzyskanie odpowiedniej temperatury. Kto ma ogrzewanie podłogowe, może po prostu umieścić inkubator na podłodze.  Kto nie ma może położyć go na kaloryferze tak jak ja. Ale uwaga, nie na takim rozkręconym na full bo się ugotują. Tu ujawnia się kolejna zaleta mojego puzderka 🙂 Ma ono walizeczkę, do której wkłada się część z pojemniczkami. Ta, ma przestrzeń, do której ja akurat wkładam sobie zapas przygotowanych ręczniczkowych kwadratów.

SIEJEMY WARZYWA

Przestrzeń chroni moje nasiona przed przegrzaniem izolując je od kaloryfera. Jakby nie patrzeć u mnie na grzejniku na najniższym stopniu grzania jest około 40 stopni, kapkę za dużo 😉

Dobra temperatura będzie też na szafkach w kuchni, lub na suszarce nałożonej na kaloryfer w łazience. Mam też serdeczną koleżankę, która co roku „zapieka” swoje nasiona w piekarniku.

Najważniejsze jest utrzymanie takiej temperatury jaka jest odpowiednia dla danego warzywa plus minus kilka stopni wahania dobowego. Dla bakłażana, papryki i pomidorów jest to od 20 do 26 stopni C spokojnie więc można je kiełkować w jednym opakowaniu 🙂 Jeśli w domu jest powyżej 24 stopni to nie trzeba nawet zbytnio się wysilać, wystarczy postawić inkubator gdzie bądź, gdzie nie będzie narażony na nagły spadek temperatury.

Szczegółowe info o temperaturach kiełkowania znajduje się w tabelkach kalendarza siewów gdyby ktoś potrzebował.

Na koniec zostaje wietrzenie i utrzymywanie odpowiedniej wilgotności podłoża. Otwieram, zaglądam, uzupełniam wodę jeśli trzeba i zamykam. Przegródki nie są hermetycznie szczelne, więc woda wyparowuje z wolna i musowo tego doglądać .

Co wysiałam 7 lutego

Każdy rok ma swoje uroki. Urokiem poprzedniego sezonu był brak wiosny, upalne suche lato i jesień niczym w tropikach.

Zeszłoroczny kalendarz siewów kształtował się następująco:

Eksperymentalnie pod koniec stycznia papryki słodkie.

2.02 – papryki ostre
11.02 – bakłażany
21.02 – papryki półostre
1.03 – miechunki i papryki słodkie
11.03 – pomidory
21.03 – kolejne pomidory

Stosując analizę przypadku mogę stwierdzić, że rozsadę bakłażanów udało mi się zrobić idealnie, podobnie ostrych papryk. Pomidory wysiałam również dokładnie w punkt, choć skumulowało mi się owocowanie. Słodkie papryki, które wysiałam wcześniej chorowały od niedoborów w końcowej fazie rozsady co spowodowało, że owocowały razem z tymi wysianymi później. Pomysł więc na wcześniejszą paprykę sianą w styczniu nie wypalił. No bywa. Eksperymentu nie będę powtarzać.

Plany robiłam w oparciu o kalendarz siewów Marii Thun. Ale to nie reklama ;:170 W zeszłym roku pokusiłam się o porównanie kilku dostępnych na rynku kalendarzy i rozbieżności był tak diametralne, że aż poczułam spore zniechęcenie do korzystania z jakiegokolwiek biodynamicznego wudu-śmudu. No niestety tylko na chwilę ;:306 Co ja poradzę. Gdzieś we mnie głęboko tkwi przekonanie, że jesteśmy drobiną w kosmosie, na którą ten kosmos mocno wpływa. A „Dni siewu” kupuje od ładnych lat, mam roczniki od 2009 roku chyba jakoś tak przyzwyczaiłam się, czy coś. Wczoraj widziałam już nowy rocznik w kiosku, ale akurat nie miałam kasy ze sobą. Coś czuję, że dziś po niego potuptam.

W tym roku podzielę wysiewy na trzy, a nawet cztery terminy.

Pierwszy zdarzył mi się wczoraj, dość spontanicznie ( bo nie mam jeszcze „kalendarza”;:306 ) . Do inkubatora poszło kilka odmian bakłażanów i ostrych papryk.

Z bakłażanów:

Thai Kermit – który okazał się pomyłką( miał być zielony a wyszedł zwykły fioletowy więc wysiałam wszystkie pozostałe nasiona, zobaczymy czy tym razem trafi się chociaż jeden prawidłowy ) Jak zwrócił mi uwagę kolega na forum to odmiana hybrydowa, a ja mam nasiona od znajomej. Bardzo być może dostałam F2 i wyrosło mi któreś z rodziców. Było fioletowe, spore i smaczne, więc szkody nie ma.
Czernyj Krasawiec
White Chinese Sword
Aleksandra
Korol Ronka
Ronde de Valence
Kamo

Natomiast z papryk jakieś cosie, których nazwy są dla mnie nie do zidentyfikowania, podarowane przez znajomą. Chyba:

Fire Flame w trzech kolorach, Poupillo, Paluszki Elfa i moje kundelki podobne do Chili.

Wysiałam też wysokiego Rodzynka.

Kolejne wysiewy już za kilka dni, nie ma co czekać.

 

Fioletowe bataty

uprawa fioletowych batatów

Nie mogłam się powstrzymać. Miałam już nie uprawiać batatów, bo to mało opłacalne, ale gdy zobaczyłam te fioletowe bulwy poległam. Gen ogrodnika nie dawał mi spokoju. Najpierw zaczęłam szukać jakichś informacji o odmianie. Niestety na stronie farmy, która uprawia te cudeńka nie było opisu. Ale udało mi się ustalić, że farma jest ekologiczna, istniała więc duża szansa, że bulwy nie są spryskane żadnym antykiełkiem. Zrobiłam więc tak:

Bardzo szybciutko. Teraz tylko trzeba poczekać na pędy. Wychodzi na to, że w tym roku będą na balkonie fioletowe bataty.

Fioletowe bataty zaskoczyły mnie nie tylko wyglądem. Są pyszne zarówno pieczone jak i gotowane. Mają mniej marchewkowo-dyniowy posmak w porównaniu z wersją pomarańczową, doskonale więc nadają się do dań, które wymagają bardziej wytrawnego towarzystwa.

No to co? Ciąg dalszy, miejmy nadzieję, nastąpi…

Moja uprawa Miechunki Physalis w donicach

Physalis-owoc

Miechunkę Physalis sprowadzają markety z Kolumbii i Peru. Jest rośliną egzotyczną, ciepłolubną i w naszych warunkach jednoroczną. Ale uprawa jej w Polskich warunkach jest możliwa.

Pakowane do koszyczków po 100g owoce w charakterystycznych wysuszonych baldachach, kosztują od 8 do 5 zł.

W celu spróbowania doniczkowej uprawy skusiłam się na jedno opakowanie. Już na oko widać było, że są większe od uprawianych przeze mnie od lat Aunt Molly. Mają też inny smak. Są zdecydowanie bardziej wyraziste, ja bym je porównała do smaku pomarańczowych cukierków nimm2. Słodkie a zarazem kwaśne, pyszne. Orzeźwiające i pełne witamin.

Forumowe opinie nie zachęcały do eksperymentu, wszyscy narzekali na brak kwitnienia, zbyt późno zawiązujące się owoce i słabe plony. Ale ja, jak to ja. Jak się sama nie przekonam, to nic mnie nie zrazi 😉

Pierwsze kroki czyli rozsada

Rozsadę zrobiłam dość wcześnie, bo na początku lutego poszły do ziemi wydłubane ze sklepowych okazów nasionka. Wykiełkowały ładnie i dość szybko, w zbiorowym pudełku po margarynie.

No to czas do donic.

Po przepikowaniu, rosły elegancko aż do maja, przesadzane po drodze dwa razy, do większych donic. Po zahartowaniu, stanęły w docelowych donicach 20l  i 30l na tarasie. Dałam jedną do czarnej donicy a drugą do białej by zobaczyć, która wersja bardziej im spasuje, ale stwierdzam, że nie robiło im to różnicy. Resztę sadzonek zlikwidowałam, wszak to uprawa eksperymentalna, a nie towarowa 😉 Biała docelowo wylądowała pod tarasem i dosięgała sufitu.

 

Od razu widać było, że to nie ułomki, rosły w górę bardzo powoli, rozgałęziając się na boki. Piękne zamszowe liście większe od dłoni, wyglądały bardzo efektownie. Faktycznie, gdy Aunt Molly zaczęły już regularnie owocować, moje Physalis z marketu nie miały jeszcze ani jednego kwiatka, ale cierpliwość i słoneczna pogoda zrobiły swoje.

I gdzie te owoce?

Pierwsze owoce pojawiły się w połowie czerwca, a dzięki ciepłej końcówce lata w zasadzie owocowały aż do końca listopada.

Idealnie uzupełniły się z moimi rodzynkami karłowymi, bo te w połowie lipca już zrejterowały.

Owoce moich Physalis miały ten sam smak co hipermarketowe  a cały plon wyniósł około 4 koszyczki po 100g. Czy to dużo, czy mało? Sama nie wiem. Wiem natomiast, że niebywałą frajdę miałam ze skubania ich prosto z krzaka.

Physalis-owoc

A czy to się opłaca. Hmmm, sami musicie ocenić. Krzak zasila się podobnie jak bakłażana, nie rośnie sam. Ale koszt obsługi 1 sztuki ( rośliny) nie wydaje się być duży.

Są jednak pewne przeszkody.

Roślina jest duża, na balkon raczej się nie nadaje, w gruncie będzie jej za zimno, a w szklarni? Pewnie byłaby zadowolona, ale zabierałaby miejsce pomidorom i bakłażanom, więc z tak delikatesowym plonem u mnie odpada. W zasadzie tylko posiadacze większej przestrzeni tarasowej mogą z sensem taki eksperyment wykonywać i to pod warunkiem, że taras tak jak mój, pławi się w południowym słońcu przyklejony do ocieplonej ściany budynku. Wszelkim egzotykom, w to graj 🙂 taka miejscówka.

Na zdjęciu poniżej niedojrzałe owoce Physalis i prawie dojrzałe już Aunt Molly.

Na zachętę.

Raczej nie imają się tej miechunki szkodniki czy choroby. Może dlatego, że żadna rodzima gadzina nie odkryła jeszcze tego smaku. A może pogoda była tak łaskawa. Faktem jest, że krzaki były zdrowiuśkie do samego końca. Jedynymi amatorami na moje owoce były osy. Jeśli nie zdjęłam z krzaków dojrzałych owoców, a te pękły puszczając obficie sok, natychmiast pojawiały się osy i wyjadały baldachy do cna. Co ciekawe, tylko te pęknięte, do całych nie podfruwały nawet.

Jest jeszcze jeden smaczek tej uprawy, Physalis niebywale dobrze się przechowuje. Gdy Aunt Molly jest już zasuszonym rodzynkiem Physalis kryje w baldachu nadal soczysty owoc.

Oto fotki zrobione dziś:

Jeśli macie ochotę poeksperymentować, pora rozejrzeć się po półkach marketów, jeszcze miesiąc i można siać 🙂

Cucamelon – uprawa balkonowa

Cucamelon – uprawa balkonowa

Cucamelon to pnący twór wydający niezliczone ilości mini owocków o smaku kwaskowatego ogórka, trochę podobny do kiwano, którego uprawę zarzuciłam kilka sezonów wstecz. Inne nazwy to ogórek meksykański, mysi ogórek lub mini arbuz, chociaż osobiście uważam że z arbuzem ma raczej mało wspólnego 😉

Owoce są chrupkie, ale czy smaczne? Kwestia gustu. Podobno, całkiem fajnie smakują jako kiszonka.

Popełniłam w minionym sezonie wysiew Cucamelonów w myśl zasady „skąd możesz wiedzieć, jeśli nie próbowałeś”  chociaż wiele opinii forumowiczów wskazywało na to, że raczej nie zagoszczą w naszym menu na stałe.

Nasionka dostałam z adnotacją:

„Nasiona wysiewamy od połowy wiosny do doniczek. Przed wysiewem należy je namoczyć w letniej wodzie przez 12h. Doniczkę ustawiamy w miejscu jasnym i słonecznym. Kiełkowanie następuje od tygodnia do miesiąca przy zachowaniu stałej temperatury na poziomie 21-26 stopni C.”

Osobiście jednak nie namoczyłam ich na aż tak długo i kiełkowały bez problemu.

Startowały po wysadzeniu dość powolnie, nawet obawiałam się, że nie zakwitną, ale jak już zaczęły to nie mogły przestać 🙂

Moim zdaniem w  uprawie wcale nie są wymagające. Nawoziłam je podobnie jak resztę warzyw dyniowatych, bo niewymagające nie oznacza nie potrzebujące składników mineralnych. Rosły w dużej skrzynce, ale nie był to wybór dedykowany, po prostu tam akurat zwolniło się miejsce. Nie potrzebują tak głębokiego pojemnika, wystarczy im standardowa 20l donica. Są niebywale czepliwe, jeśli więc w pobliżu znajdą jakaś naturalną podporę oplotą ją bardzo skrzętnie. W moim przypadku najbliżej było im do pomidora, więc zrobiły sobie z niego pergolkę 😉

Lato było upalne, Cucamelony więc czuły się jak ryby w wodzie. Po kolejnym koszyczku przestałam je zbierać, bo nie było na nie chętnych niestety. W zasadzie nikomu nie smakowały, choć wyglądały urokliwie.

Konkluzja: dla mnie eksperyment jednorazowy. Choć przyznam, że doskonale sprawdza się jako pnącze ozdobne, to dla smaku uprawiać go nie zamierzam, bo nie trafił w nasz gust. I tyle 🙂

Profilaktyka antypchełkowa

Profilaktyka antypchełkowa

Mieliście kiedyś pchełki ziemne w uprawach? Nic fajnego.

Te wredne stworki uwielbiają rzodkiewki, rukolę i inne kapustne, czyniąc poważne szkody. Wysoko na balkonach raczej się nie pojawią, ale w uprawach pojemnikowych na tarasie, czy na podwyższonej grządce, będzie im jak w raju.

Jest kilka sposobów na zniechęcenie pchełek do żerowania na naszych plonach:

  1. Zanim wysiejecie rukolę czy rzodkiewkę, przetrzymajcie do podkiełkowania ich nasiona w zwilżonej papce czosnkowej zmieszanej ze świeżymi trocinami ( do dostania w tartaku niestety). wysiewa się do ziemi już podkiełkowane nasiona, ale to w niczym nie przeszkadza. A nawet jeśli ten zabieg nie zniechęci pchełek jest świetną profilaktyką na zgorzel.
  2. Podlewanie wywarem z piołunu wieczorem. Pchełki mają awersję do tego zioła.
  3. Naturalnym odstraszaczem pchełek od warzyw jest nasturcja. W zasadzie nie tyle je odstrasza co wabi, bo jeśli położymy na talerz przed pchełką nasturcję i powiedzmy rukolę, to wybierze tą pierwszą. Sposób ten więc jest dobry w przypadku podwyższonych grządek, ale na balkon słabo się nada, z racji na wielkie zagęszczenie upraw.

 

Ukropem przędziorka

Ukropem przędziorka

Jak pozbyć się nieproszonego gościa w zimowanych na parapecie roślinach.

Wbrew pozorom problem jest dość częsty i niebywale drażniący, a z upływem czasu i zbliżającym się terminem zamieszkania rozsad na parapetach, nawet powiedziałabym palący.

U mnie przędziorki często dokuczają zimowanym sadzonkom batatów i papryk. Można całkowicie stracić nerwy, gdy nasz unikatowy egzemplarz egzotycznego gatunku oplotą pajęczynki. Zdarzyło się nawet, że kilka sadzonek poszło do spalenia bo nie mogłam sobie poradzić z rozrośniętą populacją mini pajączków.

I pewnego dnia oświeciło mnie. Skoro na mszyce gorący prysznic działa zabójczo, to dlaczego ja nie stosuję tej metody w przypadku przędziorków?

Ot zagadka.

Żeby jednak zabieg był skuteczny, trzeba spełnić kilka warunków:

  1. Niestety tradycyjny prysznic nic tu nie da. Całą koronę zaatakowanej rośliny trzeba zanurzyć w wodzie. To spore utrudnienie, ale w przypadku doniczki nie jest niewykonalne. Wystarczy nałożyć worek foliowy na doniczkę i szczelnie go zawiązać na pniu pacjenta, dość ciasno, by ziemia nie miała możliwości zbytnio wędrować. Przygotować wiaderko lub miskę z gorącą wodą i jedziemy z koksem.
  2. Woda musi mieć temperaturę 55 stopni C. Wyższa temperatura zabije nie tylko przędziorki, a niższa nic nie da. Trzeba więc uzbroić się w termometr i  przed zabiegiem zmierzyć temperaturę kąpieli.
  3. Zanurzenie ma trwać dwie sekundy i powtarzamy je trzy, cztero- krotnie w odstępach pięciosekundowych. To bardzo ważne. Przędziorki są dość upartymi przeciwnikami, a rośliny szczególnie te z delikatniejszymi listkami, jedynie krótką gorącą kąpiel mogą znieść bez szkody. 

Informuję, że powyższą metodę przetestowałam na cytrynie, którą skolonizowały mi gadziny w czasie mojej nieobecności. Pacjentka żyje, przędziorków brak. 

Nie biorę jednak odpowiedzialności za każdą roślinę, którą zanurzycie w ukropie 😉 Proponuję najpierw wykonać test na jednym listku i ściśle trzymać się czasu zanurzeń i przerw między nimi.

Powodzenia.

 

Wszystkiego naj…z okazji Świąt -uzupełniam kalendarz siewów i katalog odmian.

Wszystkiego naj…z okazji Świąt -uzupełniam kalendarz siewów i katalog odmian.

Święta Bożego Narodzenia to czas prezentów. Postanowiłam i ja sprezentować blogowi (czytaj: Tobie, mi i Wam) małe co nie co, i biorę się za uzupełnianie części stałych czyli kalendarza siewów, katalogów odmian i portretów roślin.

Żmudna to praca, więc efekty bedą odczuwalne powoli, ale zima to jedyny moment kiedy mogę się tym zająć, więc jak nie teraz to pewnie nigdy.

Na pierwszy ogień idzie kalendarz siewów i katalog odmian. Bez kalendarza jak bez ręki. Niby mam w głowie co i kiedy siać, a jak przychodzi co do czego, wypadają z niej najoczywistsze oczywistości. Poza tym w trakcie sezonu zawsze powstają jakieś poplonowe dziury, które warto wykorzystać i w to miejsce kalendarz przychodzi z pomocą.

Katalog odmian

To był w zasadzie pierwszy mój pomysł na stały blok na blogu i bardzo mi wstyd, że go zarzuciłam. Tym bardziej, że pamięć jest ulotna, a co roku próbuję wielu nowych odmian, które nieopisane znikną z mej pamięci. Duży błąd. Pojawią się więc odmiany bakłażanów, uzupełnienie odmian pomidorów i zakładka inne , gdzie tymczasowo zgromadzę odmiany wszystkich innych warzyw. Jak z każdego gatunku zrobi się ich więcej niż 5, stworzę nową zakładkę. Mam nadzieję, że tak będzie zgrabnie i dość czytelnie.

Portrety roślin

Portrety roślin to zakładka mniej może potrzebna, wszak tego typu informacji w internecie jest mnogość. A i większość osób uprawiających warzywa wie to i owo o uprawie poszczególnych gatunków. Pomysł jednak mimo, że nie oryginalny wydawał mi się bardzo na rzeczy, bo można do zakładki sięgnąć choćby po przeczytaniu jakiegoś artykuliku czy postu, dla odświeżenia podstawowej wiedzy, jeśli akurat nie ma się jej w pamięci. Pozwolę sobie więc kontynuować dzieło, powolutku, gdy już zakończę uzupełnianie katalogu odmian.

No dobrze. Rachunek sumienia zrobiony, żal jak widać szczery 😉 no to do roboty.

Sobie więc życzę wytrwałości a wszystkim moim czytelnikom – cudownych Świąt w miłej rodzinnej atmosferze.