Testujemy produkty marki SYMBIOM

Testujemy produkty marki SYMBIOM

Wczoraj przyszła paczka, na którą czekałam w dużej ekscytacji, a w niej produkty marki Symbiom.

Króciutki rys firmy:

 Symbiom  zajmuje się badaniami, rozwojem, tworzeniem produktów całkowicie naturalnych, służących do odżywiania i ochrony roślin. Obecnie firma jest jedyną w Republice Czeskiej produkującą preparaty mikoryzowe.

W swojej ofercie ma  4 podstawowe produkty, których podstawą są grzyby mycorrhus. Są to produkty: SYMBIVIT®, ECTOVIT®, RHODOVIT® i TURFCOMP®.

Dodatkowo firma opracowała całkowicie naturalny nawóz CONAVIT® i unikalny produkt utrzymujący wilgotność gleby PLANTASORB®

Symbiom szczyci się tym, że jako jedyni na świecie, produkują wysokiej jakości dedykowane preparaty mikoryzowe (dla pomidorów, papryk, winogron, rododendronów, azalii, jagód, itp.).
Dzięki polskiemu dystrybutorowi mam okazję popróbować tych preparatów. Wybrałam z oferty kilka rarytasów do przetestowania:

mikoryzę do pomidorów i papryk,

mikoryzę do winogron,

mikoryzę do ziół,

oraz mikoryzę do kwiatów.

Oprócz preparatów mikoryzowych będę testować nawóz Conavit i hydrożel Plantsorb.

Conavit jest organicznym nawozem  zawierającym kreatynę, humus, wyciąg z alg morskich i skorupiaków, natomiast Plantsorb to biodegradowalny hydrożel magazynujący wodę.

Jeśli jesteście zainteresowani większą ilością informacji polecam stronę dystrybutora firmy Symbiom 

Uwaga. Poszukiwani ochotnicy do współpracy przy testowaniu.

Poszukuję 4 pomocników.

Mam jedną paczuszkę mikoryzy do pomidorów i papryk dla ochotnika, który zgodzi się przetestować jej działanie wg moich wskazówek, opisze i obfotografuje swój test, a relację zamieści w formie postu na stronie facebookowej z balkonu na talerz

Mam też trochę większą paczkę mikoryzy uniwersalnej, którą z chęcią podzielę na 3 ochotników, na podobnych warunkach.

Zadanie jest odpowiedzialne i wymaga poświęcenia mu nieco uwagi i  czasu. Trzeba będzie wysiać po dwie rozsady ( dowolnie wybranych warzyw w przypadku mikoryzy uniwersalnej, i pomidorów lub papryk w przypadku mikoryzy dedykowanej) przepikować je do oddzielnych pojemników podając jednej roślinie mikoryzę, a drugiej nie. Obie rośliny testowe muszą być poza tym traktowane dokładnie w ten sam sposób. Sprawa wymaga więc nie tylko chęci ale i rzetelności. Zadanie jest raczej dla osób, które już posiadają jakieś minimalne doświadczenie w produkcji rozsad. Powiedzmy, że choć raz udało im się takową wyprodukować z powodzeniem; oraz dysponują sprzętem, którym uda się zrobić dobrej jakości zdjęcia. Opakowanie ma ok. 150g więc starczy na więcej niż 2 sadzonki. Niestety otwarte nie ma wielkiej trwałości, należałoby je wykorzystać jeszcze w tym sezonie, Dlatego też, proponuję by były to osoby, które ma w planach troszkę więcej sadzonek, powiedzmy conajmniej z 15 sztuk 🙂

Opisywanie, będzie dotyczyło tylko jednej rozsady oczywiście. Resztę preparatu zużyjecie wedle uznania 🙂

Każdy ochotnik zobowiązany będzie do napisania minimum 2 postów na stronie facebookowej z balkonu na talerz  ,w których opisze swój test, każdy post rozpocząć od  #symbiommikoryza

  1. Przedstawi rośliny mikoryzowane otrzymanym preparatem. Rodzaj, odmiana i w jaki sposób została użyta mikoryza, sadzonka, rozsada, w jakim wieku itd. (wg wzoru który zamieszczę na stronie z balkonu na talerz )
  2. Opisze swoje spostrzeżenia w trakcie i pod koniec uprawy ilustrując je zdjęciami.

Sponsorem akcji jest polski dystrybutor marki Symbiom. Ja pokryję koszt przesyłek.

Jeśli są jacyś chętni, proszę o komentarz tu pod postem na blogu z uzasadnieniem. Wiecie…takie mini CV z listem motywacyjnym typu ” jestem fantastycznym ogrodnikiem i ja zrobię to najlepiej. ”

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

Zagadkowo więdnąca rozsada bakłażana

Zagadkowo więdnąca rozsada bakłażana

Dziś na tapecie nagły prawie zgon i cudowne ozdrowienie. A było to tak…

Szykowałam rozsady do przeprowadzki od samego rana. Z racji na słabe oświetlenie w mieszkaniu i parapet, który nie chce mimo mych próźb, rozciągnąć się w żaden sposób, postanowiłam większe egzemplarze zawieźć na wieś.

Wczoraj 20 stopni, a dziś 5, więc musiałam rozsady choć trochę zabezpieczyć.

Na  niższej półce mojej PRLowskiej konsolki stały sobie 3 bakłażany.  Wszystkie wysadzone do nowych kubków z dodatkiem mikoryzy uniwersalnej kilka dni temu. Pakuję ja je na paletkę, a tu jeden wygląda jak zdechła ryba Ki diabeł?

Oba liścienie kompletnie zwiędnięte, starsze liście też lekko zdechnięte. Symetrycznie, więc raczej nie furazyjne więdnięcie, które przyszło mi do głowy w pierwszym momencie. Mój mózg wygrzebywał ze wszystkich zakamarków wszelkie przypadki zwiędnięć, jakie przytrafiły mi się w czasie mojej ogrodniczej „kariery”. Zdarzyło mi się zostawić przez przypadek rozsady papryk na balkonie na noc przy temperaturze w okolicy 0 stopni. Efekt był bardzo podobny. Dawno temu zalałam też rozsadę pomidora, to też dało bardzo bliskie dzisiejszemu przypadkowi, objawy. Co jeszcze? Więdnące arbuzy, to akurat był grzyb. No i rozsady postawione zbyt blisko szyby w słoneczny dzień. To jednak żaden z tych przypadków. Może w takim razie ziemiórki. Już lata tego tałatajstwa trochę. Niestety podłoża kupne zawierają często taki gratis, i i tym razem też dostała mi się paczka z ziemiórkami. Jeśli to atak szkodnika na korzenie, to nie pomoże nic poza wymianą podłoża. A może zareagował tak na mikoryzę?

 

Nie wdając się dalej w rozważania, wyciągnęłam delikwenta za uszy z doniczki. Na szczęście akurat miałam w czajniku, ostudzoną przegotowaną wodę. Solidne płukanie korzeni i areszt w szklance z przegotowaną wodą na kilka godzin. Najwyżej stracę jedną rozsadę, nie ma co panikować.


Mam tej odmiany na szczęście dwie sadzonki. To  bakłażan Kamo.

Po 5 godzinach, gdy wróciłam do domu, bakłażan w szklance przywitał mnie na baczność  i co Wy na to?

Cudowne ozdrowienie po kilku godzinach płukania korzeni w przegotowanej wodzie

Obejrzałam dokładnie ziemię w której mieszkał. Nie widzę w niej larw. Nawilgocenie też w granicach normy. Mogłoby to jeszcze być nieprawidłowe pH, ale gdyby tak było, padłyby wszystkie rozsady sadzone w tej samej ziemi, a nie jedna. No i nie wiem.

Na razie, po dwóch godzinach w nowej ziemi, wygląda normalnie.


Zobaczymy jak będzie się czuł jutro.

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

Fioletowe ziemniaki będą w tym roku w balkonowym warzywniku

Fioletowe ziemniaki będą w tym roku w balkonowym warzywniku

Nie miałam w zeszłym roku jakiegoś spektakularnego sukcesu w uprawie balkonowych ziemniaków i miałam raczej temat potraktować w kategorii jednorazowego eksperymentu. Tymczasem kilka dni temu przyszła do mnie paczka z trzema kilogramami fioletowych sadzeniaków.

No dobra, nie da rady się wywinąć. Będzie więc wedle sztuki ogrodniczej uprawa w worach. Można kupić gotowe worki dedykowane do uprawy ziemniaków i w takie mam zamiar się na tą okoliczność, zaopatrzyć.

Nie przepadam za tą formą, ale skrzynki „rosnącej” nie chce  mi się konstruować, a do worka można zgrabnie dosypywać wedle potrzeb.  Skrzynie, które w zeszłym roku służyły ziemniakom, w tym sezonie będą miały innych lokatorów, posadzę w nich winogrona. Nie ma więc rady.

Dla tych, którzy nie mieli okazji uprawiać ziemniaków w pojemnikach pokrótce przybliżę tu temat:

Ziemniaki, jako że interesuje nas część podziemna, uprawia się dosypując ziemię do pojemnika w trakcie ich wzrostu. Chodzi o to by przyrastające  bulwy były jak najszczelniej odseparowane od słonecznego światła.

Krok 1 – wybór odmiany

Pisałam już o tym, więc nie będę wdawać się w szczegóły. Jako, że na balkonach mamy ograniczenia, najlepszym rozwiązaniem są odmiany o małych bulwach, nie produkujące wielkich liściowych krzaków. Nie nadają się też zazwyczaj na sadzeniaki ziemniaczki z marketów, bo skropione chemią przeciw kiełkowaniu, będą opierać się naszym próbom. Jeśli macie możliwość kupienia już lekko skiełkowanych sadzeniaków, wyśmienicie.

Krok 2 – przygotowanie sadzeniaków

W zasadzie tylko małe ziemniaczki wielkości piłki golfowej powinno sadzić się w całości. Jeśli akurat takie macie, luksus, całe do ziemi, jeśli nie  – dzielimy bulwę na części w taki sposób, by na każdej pozostały dwa, trzy oczka. Teraz musimy dać im obeschnąć. Nie sadzimy świeżo pociętych kawałków do ziemi. Najlepiej postawić je gdzieś w suchym miejscu, w słońcu, na 3-4 dni. Może być parapet. Powinny ładnie obeschnąć. Jeśli zaczną podgniwać nie nadają się do sadzenia.

Krok 3 – sadzenie

Mamy worek? Ok. Teraz ziemia. Na dwie miary ziemi ogrodowej ( powiedzmy uniwersalnej workowanej ) jedna miara kompostu ( swojego lub kupnego ) Mamy to? No to dalej…każdy kawałek ziemniaka przygotowany wcześniej sadzimy w worku, w dołku głębokim na ok.14 cm oczkiem do góry, cięciem do dołu. Między sadzeniakami zostawiamy odległość ok. 20cm. Aaaaaa, widzicie? Dopiero teraz widać jak duży powinien być worek. Tak duży, ile kawałków bulw chcecie posadzić.

A kiedy sadzimy? Dobre pytanie. Teoretycznie można wcześniej niż ziemniaki w gruncie, ale wiąże się to z pewnym niebezpieczeństwem dla pomidorów, jeśli i je zamierzacie uprawiać na balkonie. Już tłumaczę.

Zaraza ziemniaczana, która jest zmorą nieziemską, za przyczyną grzyba Phytophthora, rozwija się na zarażonych ziemniakach. Jeśli sadzeniaki, które umieściliście w workach były nosicielami grzyba, ten wcześniej czy później trafi na liście Waszych pomidorów. I rozchodzi się tu o to „wcześniej” właśnie. Jeżeli posadzimy ziemniaki w maju, potencjalny wysyp zarodników grzyba przypadnie na sierpień. Miesiąc ten jest zazwyczaj gorący i suchy, a nasz Phytophthorek- potworek potrzebuje wilgoci i chłodu. Zaraza ma szansę wcale się nie rozwinąć. Jeśli jednak zdecydujemy się na wcześniejsze sadzenie ziemniaczków i zarodniki pójdą w powietrze w lipcu…. gdy deszcze potencjalnie są najobfitsze, no sami sobie odpowiedzcie. Oczywiście posadzone przez Was ziemniaczki mogą wcale nie mieć w sobie grzyba, a zaraza i tak pomidory dopadnie. Przenosi się bowiem z wiatrem na duże odległości. Dobra nie o zarazie ziemniaczanej miało być. Sadzimy od kwietnia (jeśli możemy zapewnić roślinom komfort cieplny i uchronić je przed przymrozkami) do maja.

Krok 4 – zakopywanie i nawożenie

W workach z nawożeniem, jeśli zastosujecie ziemię kompostową w podanych powyżej proporcjach, można się wstrzymać, jeśli jednak zastosujecie podłoże ubogie w kompost to  troszkę nawozu się ziemniakom przyda.  Bulwy ziemniaka , jak wspominałam, niczym wampiry, muszą żyć w ciemności, więc przy każdych 20cm przyrostu pędów trzeba do worka dorzucić 10 cm ziemi.  Odpowiednim nawozem  do zmieszania z podłożem, będzie nawóz niskoazotowy i niskofosforowy, ale za to bogatszy w potas NPK 3-4-6  . Osobiście nie nawoziłabym ziemniaków w workach obornikiem. Za dużo azotu i niebezpieczeństwo parcha.

Krok 5 – zbiory

Ziemniaczki gotowe są do zbioru ok 2 tygodnie po kwitnieniu. Wtedy zbierzemy tak zwane: młode ziemniaki, mniam. Super jarzynka. Pełnowymiarowe bulwy gotowe są na wykopki po ok. 100-120 dniach od posadzenia, w zależności od odmiany.

To tyle w skrócie :

No i pięknie, a moje fioletowe ziemniaczki skubaniutkie poczuły wiosnę, i już kiełkują. Muszą niestety wziąć na wstrzymanie.

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

 

Grupa balkonowych warzywników na Fb już jest.

Grupa balkonowych warzywników na Fb już jest.

Moi drodzy. Stało się. Założyłam grupę. Kliknijcie :
Doniczkowe warzywa, balkonowe warzywniki, skrzynkowe ogródki

I co? Jest? Teraz szybciutko trzeba kliknąć prośbę o dodanie do grupy, ja szast, prast zatwierdzę i warzywnikowe pogotowie działa. Na dziś jesteśmy w grupie trzy  ja Ula i Werka.

Jeszcze nie ogarniam administrowania, więc musicie mi dać kilka dni zanim wszystko będzie działać idealnie, ale grupa jest i mam nadzieję, że będziemy się w niej wspierać w wątpliwościach, pomagać w kłopotach, wspólnie uczyć  i chwalić sukcesami. Takie warzywnikowe pogotowie, dla wszystkich uprawiających warzywa w pojemnikach. Oczywiście gruntowców nie przeganiamy  wszyscy ogrodnicy mali i duzi mile widziani.

A można też kliknąć tu:

Doniczkowe warzywa, balkonowe warzywniki, skrzynkowe ogródki
Grupa Zamknięta · 19 członków
 

Dołącz do grupy

 

Grupa wsparcia dla wszystkich, którzy uprawiają, tudzież chcą uprawiać warzywa, w pojemnikach wszelkiego rodzaju. Doniczkach, skrzyniach, wannach, czy…

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

Koniec nie konkursu

Koniec nie konkursu

Poszło błyskawicznie. Było sporo czujnych osób 🙂

Ogłaszam że kramik z nasionami Dwarfów na ten sezon zamknięty.

Dwanaście pakietów uszykowane. Miało być pięć kompletów 

Mam nadzieję,  że do wszystkich dotarły moje maile, jeśli nie – pogrzebcie w poczcie. Powinny tam być gdzieś wiadomości z adresu biuro.be4all@op.pl

Nietypowo bo dostałam od jedej osoby cynk, że kontakt z bloga znów generuje jakieś angielskie maile o dziwnej treści. Muszę to sprawdzić, a póki co korzystamy z mojego maila firmowo-prywatnego.

Bardzo wszystkim dziękuję i mam nadzieję, że będziecie wszyscy częstymi gośćmi na blogu. Przy okazji proszę, piszcie komentarze. O tym co chcielibyście przeczytać, o swoich doświadczeniach i pomysłach. To mi bardzo pomaga, i mobilizuje 🙂

I jeszcze jedna prośba, proszę wszystkich, którzy otrzymają ode mnie nasiona by fotografowali swoje rośliny. Utworzę dla Was  grupę na facebooku jeśli zechcecie, gdzie będziecie mogli wymieniać się doświadczeniem w ich uprawie.  I oczywiście pytać mnie o co dusza zapragnie. Co Wy na to?

Wiosenny nie konkurs – 5 kompletów nasion pomidorów Dwarf dla czytelników bloga.

Wiosenny nie konkurs – 5 kompletów nasion pomidorów Dwarf dla czytelników bloga.

Z racji na dużą ilość pytań o nasiona pomidorów karłowych typu Dwarf, postanowiłam, że jeszcze w tym roku przeznaczę kilka kompletów dla moich czytelniczek i czytelników. To będzie taka mini akcja rozdawactwa 😉

Wiele osób pytało o możliwość kupienia nasion, ale nie chcę ich sprzedawać,bo nie uprawiałam w zeszłym roku roślin z tym przeznaczeniem. Oznacza to, że nie wezmę odpowiedzialności „producenckiej” za nie 😉 Nie będę ich zaprawiać, ani specjalnie opakowywać. Nie jestem w stanie określić ich wartości finansowej. Są bezcenne, w każdym znaczeniu tego słowa. Nie posiadam też działalności gospodarczej, która umożliwiałaby mi handel nasionami na legalu, wymyśliłam więc, że troszkę ich rozdam ale w ten oto publiczny sposób, gdyż z maili wynika, że chętnych jest więcej niż mogę dać, a nie chcę mieć wyrzutów sumienia, że kogoś wyróżniłam. Na dokładkę strasznie nie lubię pisać maili z odmowami.

Uwaga: nasiona pochodzą z moich prywatnych zasobów, zebrane zostały z owoców uprawianych przeze mnie w latach 2017-2018.

Dzielę się nimi by dać możliwość spróbowania uprawy tych odmian jeszcze kilku chętnym osobom, bo póki co dostępność nasion Dwarfów jest ograniczona.

Jeśli nadal są chętni ( bo może pytania pochodziły od osób, które przygodnie pojawiły się na blogu), czeka na nich 5 kompletów nasion, po 5 sztuk z odmiany ( 5 odmian, wybranych losowo z moich zasobów, wybrać nie można )

Aby otrzymać komplet nasion trzeba zrobić dwie rzeczy. Napisać tutaj w komentarzach, że jest się zainteresowanym nasionkami. Przy okazji napiszcie mi proszę jakie artykuły chcielibyście w najbliższym czasie przeczytać na blogu. Będzie to dla mnie cenną wskazówką.

Mile widziane będzie polubienie mojej stronki na facebookowej – zbalkonunatalerz, jeśli tego nie zrobiliście do tej pory, oraz zaproszenie kilku swoich znajomych do jej polubienia. Oczywiście to prośba, nie warunek otrzymania nasion. Jeśli uważacie, że bloga warto propagować, rzecz jasna.

5 pierwszych osób, które napiszą komentarz pod spodem tu na stronie blogowej otrzyma nasiona.

Nasiona zostaną wysłane listem zwykłym, nieewidencjonowanym, priorytetowym za pośrednictwem Poczty Polskiej, wysyłka 4 marca. Jeszcze wszyscy zdążą wysiać. Poniosę koszty przesyłek.

Jeśli ktoś ma ochotę spróbować uprawy dyń w pojemnikach to mogę dorzucić nasiona Thelma Sanders Acorn Squash, z wolnego zapylenia. Można ją uprawiać przy podporach w skrzyni.

 

Garść aktualności – siewy, sadzonki, i takie tam.

Garść aktualności – siewy, sadzonki, i takie tam.

Aktualności na froncie rozsad

Bakłażany

Wszystkie bakłażany już wysiane, część skiełkowana. Najszybszy był Ronde de Valence. Wprawdzie z ziemi wyszedł w kasku, ale poradzimy z tym sobie zaraz.

 

Bakłażan Ronde de Valence

Do odmian, które sieję co roku doszło kilka nowości:

Bakłażany z torebki „Dzień i Noc” to dwie odmiany rosyjskie pomieszane w jednym opakowaniu. Wysiałam 4 nasiona, i nie wiem czy wyjdą białe czy fioletowe, takie jajka niespodzianki. Odmiana biała to Śnieżek, ciemna to Mowgli.

Kilka innych nowości to: Zamorskij Polosatik, Mramornyj, With Stripe Italian trzy odmiany pasiaste, oraz odmiana hybrydowa Milejdi. Ostatnia nowość to odmiana Do Szaszłykow. Bardzo dziękuję forumkom za nasionka.

Papryki ostre

Tutaj też praca wre. Wykiełkowały już Fire flame i malutkie Piqullio. Dziś pojawiły się też kiełki Scotch Bonnet Jamaica Red Pepper, które wstawiłam do inkubatora 12.02 Wow, niesamowicie szybko.

Papryki ostre rosada

Kolejne będą Scotch Bonnet Jamaica Yellow Pepper, Ostra Biała Szipka, Hungarian Yellow Wax Hot, oraz Chilhuacle Nero, którą muszę odnowić dla nasion.

Zastanawiam się jeszcze nad Aji Pinapple, ale sama nie wiem czy nie za dużo ostrzejszych. Miało być symbolicznie, a ja jak zwykle się rozpędzam.

Miechunki

Wyszła już z ziemi Physalis z moich własnych nasion tym razem. Wierzyć się nie chce, że z takich maleńkich sieweczek wyrośnie wielkie drzewsko. Oczywiście do przepikowania pójdą najładniejsze. Może dwie lub trzy. Mam tajny plan, że jedną posadzę pod folią. Zobaczymy.

 

 

Batat fioletowy

Musiał niestety zostać odłączony od bulwy, bo ta zaczęła chorować. Pierwszy raz mi się zdarzyło, że bulwa w wodzie podgniła z jednej strony. Na szczęście pęd wyglądał obiecująco. Oddzieliłam go i wstawiłam do wody. Wypuścił ładnie korzonki.

I poszedł do ziemi.

Odrobinę, mam wrażenie, niedomaga, niestety zdarzyło mi się zostawić go bez opieki, i raz zabrakło mu wody. Ach ja. Teraz go pilnuję i mam nadzieję, że będzie lepiej rósł.

Dziś sieję trawę cytrynową i resztę ostrych papryk. Postanowiłam posiać też pierwszą słodką. Znów będzie to NN szpiczasta z marketu. Tak niesamowicie słodkiej papryki to jeszcze nie jadłam. Ciekawam, czy uda mi się równie słodka. Musowo spróbować.

Byle do wiosny.

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

Kuszenie ogrodnika czyli o zakupach kompulsywnych

Kuszenie ogrodnika czyli o zakupach kompulsywnych

Ostatni miesiąc zimy to bardzo trudny okres. Wszyscy ogrodnicy mają już swędzonkę siewną ( kojarzycie na bank ten rodzaj odczuwania wewnętrznego przymusu przedwczesnego czynienia wysiewów warzyw na rozsady ) i czynią ogromne wysiłki by się jej nie poddać. Zamiast tego buszujemy po internetowych sklepach ogrodniczych, a wyskakując do sklepu po bułkę i mleko, wracamy z reklamówką pełną torebek z nasionami.

Wszędzie czyhają na nas pokusy. Wszędzie.

Nie dalej jak wczoraj, będąc w Kiku przeżyłam  maksymalne zaskoczenie, normalnie nie mogłam uwierzyć. Na półce między mydelniczkami i ramkami na zdjęcia, stały zestawy do uprawy warzyw na balkonie 

Dali zarobić jakiemuś tartakowi, zamawiając  masową produkcję mini skrzyneczek. Wydarli z jakiejś jamy z torfem kawał podłoża , dołożyli kilka nasion ogórka, papryki lub pomidora, i próbują to wcisnąć komuś do koszyka, między chińskimi dżinsami a lamą z plastiku.

Nie mogłam pozostać nieczuła na te wysiłki, i wybrałam moim zdaniem najbardziej hardcorową wersję czyli mini ogórki.

Dodam, że tą niebywałą frajdę zapewniono mi za jedyne 14,99 ;:183  Za tą cenę miałabym cały parapet rozsad. Ale nic to. Muszę to sprawdzić. Po prostu muszę.

Podobne zestawy widziałam już w zeszłym sezonie. Pojawiły się w centrach budowlanych na działach ogrodniczych wraz z modą na miejskie warzywnictwo. Jak widać w tym sezonie nie odpuszczono, wręcz paleta odmian poszerza się o kolejne levele 

Skrzyneczka na moje oko mieści jakieś 500ml ziemi, naprawdę nie wiem jak ma w tym wychować się plonujący ogórek, ale…kto wie. Może się mylę i nie jest to jednak jedynie marketingowy strucel, wychodzący naprzeciw modzie na balkonowe warzywa.

Nie zrozumcie mnie źle, naprawdę bardzo się cieszę, że nastąpiło powszechne namawianie do uprawiania w miastach jadalnych roślin. Wszak po to między innymi mój blog powstał. Obawiam się jedynie, że oferowane mini zestawy dają nikłą szansę powodzenia uprawie. Jeszcze karzełkowy pomidorek czy mini papryczka spoko, ale ogórek? Dlatego też, przetestuję…;:108 i zobaczymy. Wszak ma to być mini ogórek. Jestem bardzo ciekawa.

Do wysiewu pozostało jeszcze trochę czasu, skrzyneczkę odłożę więc na półkę, i gdy przyjdzie czas zdam Wam relację z postępów w uprawie 🙂

Lecim dalej 

Kolej na…pojemniczki do rozsad. Tadam! Cudownie. Brzydkie, plastikowe, szare wielodoniczki z agro-sklepów, można zastąpić uwaga…kolorowymi pojemniczkami z podstawkami. Plastik wprawdzie raczej z tych jednorazowych, ale za to jaki design.

Zakupiłam dwie wersje, po 6 sztuk każda – zielone i fuksjowe. Bajkowo. Koszt jednego zestawu to 4,50. Drogo, ale czego się nie robi dla wyglądu

i ostatnie szaleństwo…butelka super hiper nawozu naturalnego – GUANO z pomką

Z pingwinem o ile mnie wzrok nie myli, na opakowaniu. Czyli…kupa pingwina? :;230 cudownie. Już nie mogę doczekać się efektów.

Dobrze, że tym razem nie dałam się kolorowym opakowaniom z nasionami.

Tak jak mówiłam, wszędzie czyhają pokusy. Strzeżcie się. Kompulsywne wkładanie do koszyków, przeróżnych ogrodowych przydasiów jest niczym gorączka febry. Trudne do zwalczenia.

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

Lista pomidorowa, czyli o Dwarfowych planach na szeroką skalę

Lista pomidorowa, czyli o Dwarfowych planach na szeroką skalę

Chyba zaraz bęben mi się w pralce urwie coś czuję. Tak się tłucze, ze myśli nie mogę skupić  :roll:

O czym to miało być? A tak, o pomidorowej liście. Co roku robię listę, jak większość pomidoroholików. Ślęcząc nad nią godzinami, planuję ile rządków w gruncie, ile w folii a ile w donicach. Które odmiany, na które miejscówki itd.itp. Oczywiście staram się potem trzymać tych planów, choć czasem mi się nie do końca z różnych względów udaje. A to pomieszam opisówki i do donic trafi coś co miało być w folii, albo coś wypadnie, rozchoruje się lub nie wykiełkuje. No bywa.

Tak czy inaczej lista to podstawa i dobra zabawa.

W tym roku planuję sporo nowości, znowu.;:306 Sama nie wiem jak to się dzieje. Jakbym czuła przymus próbowania ciągle czegoś nowego. A może przyczyna tkwi w przeogromnej ilości nasion jakie posiadam. Wypełniają wszak opasły segregator. A ja ciągle dokupuję, wymieniam…

katalog z nasionami pomidorów

Oprócz debiutantów powtórzę też wiele odmian, których nie miałam okazji nawet spróbować, jako że zrejterowałam zbiory.

Oczywiście najważniejszy punkt programu stanowią Dwarfy.

Pojawią się w donicach i skrzyniach tak jak  stwórca przykazał 😉

Na początek te które już były:

(Autorem  poniższych opisów jest kolega z Forum Oaza kazko47  który  w wątku: Pomidory karłowe – Dwarf Tomato Project – i nie tylko.  wykonał kawał świetnej roboty, gromadząc wszystkie bardzo przydatne informacje w jednym miejscu. Zgodził się bym wykorzystała je na blogu, za co serdecznie dziękuję.)

 

Kookaburra Cackle – krzyżówka: Wilpena x Cherokee Purple
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 100-110 cm.
Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, gładkie, o brązowym do czekoladowym kolorze dojrzałych owoców.
Miąższ ciemnopurpurowy soczysty, bardzo smaczny, owoce wielkości 120-150 g. Bardzo wczesna odmiana,
po 70 dniach zaczyna dojrzewać dużo bardzo smacznych pomidorów. Odmiana odporna na choroby i warunki uprawy.
Uprawa pomidorów w odkrytym gruncie, można uprawiać na tarasach i balkonach. Odmiana opracowana w latach 2008-2015.
Wprowadzona na rynek w 2016r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.
Częścią tej samej linii są odmiany: Maralinga, Sturt Desert Pea Dwarf, Waratah, Dwarf Mahogany, Pink Coorong i Tanunda Red

Dwarf Kelly Green – krzyżówka „Golden Dwarf Champion” i „Green Giant”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący o zwartych sztywnych pędach typu dwarf. Wysokość rośliny
to 120-150cm, liście typu rugose, regularne, pomarszczone, ciemnozielone. Okrągłe owoce, zielone,
jasno bursztynowe w pełnej dojrzałości, od 100 do 180 gramów. Zielony miąższ, soczysty, wyśmienicie
zrównoważony smak. Jest jedną z bardziej plennych odmian dwarfów, odporna na większość chorób.
Dojrzewają po ok.75 dniach. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2012. Nadaje się do uprawy
w donicach. Wprowadzona na rynek w 2013r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Sean’s Yellow Dwarf – krzyżówka: „Budai Torpe” i „Cherokee Green”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący o zwartych sztywnych pędach typu dwarf. Wysokość rośliny
nie przekracza 100-130 cm, liście typu rugose, regularne, pomarszczone, ciemnozielone. Owoc pomarańczowo-żółty,
miąższ marmurkowy jasnożółty o bardzo soczystym różowym, cudownym smaku: intensywny i orzeźwiający. Waga owoców od 100 do 250 gramów spłaszczone typu befsztyk. Dobra wydajność do mrozów. Zbiór owoców rozpoczyna się po 80 dniach.
Odmiana odporna na większość chorób. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2013. Nadaje się do uprawy w donicach. Wprowadzona na rynek w 2014r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Pink Passion – krzyżówka: Roza Vetrov x Anna Banana Russian
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin
średniosilny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 100-110 cm.
Należy do wyższych odmian nowych karłów. Owoce w kształcie serca, ciemnoróżowy kolor z odcieniem fioletowym
i dyskretnej ciemnozielonej barwie.Miąższ soczysty, dość ścisły o zrównoważonym, słodkim smakiem. Waga owoców
to 120-250 g. dojrzałe po 65 dniach. Regularne owocowanie do późnej jesieni. Odmiana odporna na warunki
uprawy i choroby. Dobrze rośnie na tarasach i balkonach w donicach. Odmiana opracowana w latach 2008-2014.
Wprowadzona na rynek w 2015r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Mr. Snow – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Green Giant
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Silne mocne pędy o zwartej budowie, silny wzrost.
Liście ciemnozielone, pomarszczone typu rugose. Liście ziemniaczane. Wysokość roślin 70-120 cm, owoce
kuliste, lekko spłaszczone,mięsiste o wadze 180-250g. Kolor kości słoniowej z bladym różowym rumieńcem.
Smak jest pyszny, zrównoważony, pełny pomidorowy.Pomidor dość późny, pierwsze zbiory po 86-90 dniach.
Wymagają podwiązywania przy niskich palikach ze względu na ciężar owoców. Mogą być uprawiane w donicach,
na balkonach, tarasach.Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu
Dwarf Tomato Project

Mallee Rose – krzyżówka: Rosella Purple F4 x Orange Heirloom
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin
silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-120 cm.
Owoce typu befsztyk lekko żebrowane, w różowym kolorze, soczyste o przyjemnym smaku.Miąższ dobrze wybarwiony.
Pomidory o wadze 180-300 g. Jest odmianą późną, silnie rosnącą i plenną.Dojrzewają po ok.90 dniach.
Uprawa w odkrytym gruncie, zaleca się uprawę przy podporach.Tolerancyjna na warunki uprawy i choroby.
Odmiana opracowana w latach 2007-2016. Wprowadzona na rynek w 2017r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Boronia – krzyżówka: New Big Dwarf x Paul Robeson
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost
roślin silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-100 cm.
Owoce lekkospłaszczone typu befsztyk, dojrzałe owoce o odcieniu brązowo-fioletowym z przewagą czerwieni.
Miąższ dość ścisły, soczysty, bardzo smaczny o pełnym zbalansowanym smaku, lekka słodycz. Przypomina
„Cherokee Purple” zarówno pod względem wyglądu, jak i wyśmienitej jakości smaku. Pomidory o wadze
od 150 do 270 g. dojrzewają po 70 dniach. Wykazuje tolerancje na warunki uprawy i choroby, zastosowanie
typowo deserowe, na sałatki, surówki. Dobrze rośnie w donicach na tarasach i balkonach. Odmiana opracowana
w latach 2006-2013. Wprowadzona na rynek w 2014r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Crimson Sockeye – krzyżówka: Rosella Purple F4 x Pink Berkeley Tie Dye
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 100-120 cm.
Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, gładkie lub lekko żebrowane, o bogatym, ciemno-różowym kolorze,
dość ścisłym soczystm, dobrze wybarwionym miąższm. Wyjątkowy pyszny smak pomidorów o wadze 90-240 g.
Jest odmianą późną, silnie rosnącą i plenną.Uprawa w odkrytym gruncie, zaleca się uprawę przy podporach.
Tolerancyjna na warunki uprawy i choroby. Odmiana opracowana w latach 2009-2015. Wprowadzona na rynek w 2016r.
w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Adelaide Festiwal – krzyżówka: Rosella Purple x Pink Berkeley Tie Dye
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin
silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-100 cm.
Purpurowe pomidory z zielonymi pionowymi paskami, które dojrzewają do oliwkowo-złotych. Owoce to średnio
duże okrągłe do lekkospłaszczonych o wadze 180-300 g. Miąższ fioletowo-czerwony, bardzo soczysty, pyszny,
dobrze zbalansowany smak pomidorowo-owocowy. Pomidory można zrywać po 80 dniach od wysadzenia.
Uprawa zagęszczona, także w donicach. Ze względu na ciężar pomidorów należy uprawiać przy podporach.
Odmiana opracowana w latach 2008-2014. Wprowadzona na rynek w 2015r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Arctic Rose– krzyżówka: Budai Torpe x Black From Tula
Pomidor karłowy sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Wysokość roślin ok.60 cm. Mocne,silne pędy o zwartej kompaktowej budowie. Regularne liście, ciemnozielone, pomarszczone typu rugose. Wiele okrągłych, różowych pomidorów, soczystych o dobrze zbalansowanym i pysznym smaku, o wadze 100-150 g. Idealny do uprawy w donicach, na tarasach i balkonach. Krótki okres wegetacji, do pierwszych zbiorów 58-60 dni. Wprowadzony na rynek w 2012r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project

Sleeping Lady– krzyżówka: „Budai Torpe” i „Black from Tula”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, roślina
nie przekracza 110 cm.Odmiana o ciemnozielonych,pomarszczonych, regularnych liściach typu rugose. Owoce
są gładkie, okrągłe lub lekko spłaszczone . Waga owoców to 90-180 g. Dojrzałe owoce mają kolor czerwony
do czekoladowo-mahoniowego (podobny do „Cherokee Chocolate” lub „Paul Robeson”). Miąższ dość ścisły,
soczysty o smaku dobrze zbalansowanym i przyjemnym. Odmiana dość późna, dojrzewa po 85-88 dniach.
Nadaje się do uprawy w donicach. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2011. Wprowadzona na rynek
w 2011r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Sweet Sue – krzyżówka: „Golden Dwarf Champion” i „Green Giant”
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący o zwartych sztywnych pędach typu dwarf. Wysokość rośliny
nie przekracza 120-150 cm, liście typu rugose, ziemniaczane, pomarszczone, ciemnozielone. Wytwarza
okrągłe, lekko spłaszczone owoce, gładkie. Dojrzałe są żółte z różowym rumieńcem, miąższ soczysty,
aromatyczny, pyszny pełny, zbalansowany smak ze szczególnie słodkimi akcentami. Masa owoców to
150- 450g. Jest jedną z bardziej plennych odmian dwarfów i odporna na większość chorób. Pierwsze
dojrzałe owoce po ok.80 dniach. Jest to odmiana opracowana w latach 2006-2012. Nadaje się do uprawy
w donicach. Wprowadzona na rynek w 2013r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Blazing Beauty – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Elbe
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 60-70 cm. Owoce średniej wielkości do dużych od 120 do 350 g., okrągłe,gładkie. Dojrzałę owoce mają kolor głęboko pomarańczowy, o dość zwartym soczystym, dobrze wybarwionym miąższu. Smak intensywny, z nutą kwaskową, zbalansowany pomidorowo-owocowy. Już po 75 dniach dojrzewa i można go używać do surówek, sałatek. Dwarf Blazing Beaty jest pierwszą pomarańczową odmianą wydaną przez „Dwarf Tomato Project”.Dobrze rośnie w donicach, przy podporach. Odmiana opracowana w latach 2006-2013. Wprowadzona na rynek w 2014r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

BrandyFred – krzyżówka: Dwarf Wild Fred x Brandywine (PL)
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 90-100 cm.Owoce okrągłe
do lekkospłaszczonych, gładkie, w pełni dojrzałe purpurowe do fioletowych typu befsztyk. Miąższ ciemnoczerwony,
soczysty, bardzo smaczny, bogaty i zrównoważony. Waga pomidorów to 200-450 g.Jest odmianą wczesną, pierwsze
dojrzałę pomidory już po 75 dniach, daje duży plon wyrównanych owoców. Długi okres plonowania. Uprawa pomidorów w odkrytym gruncie, można uprawiać również na tarasach i balkonach. Odmiana opracowana w latach 2008-2015.
Wprowadzona na rynek w 2016r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Summertime Green – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Green Giant
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost
roślin silny.Liście ciemnozielone, pomarszczone,regularne typu rugose.Rośliny osiągają wysokość ok.100 cm.
Owoce koloru zielonego czasami z różowym lub bursztynowym rumieńcem.Są soczyste, słodkie i owocowe,
bardzo smaczne. Waga owoców od 200 do 350g. Pierwsze dojrzałe owoce zbiera się po ok.85 dniach.
Mogą być uprawiane w donicach, na balkonach, tarasach. Wymagają podwiązywania dużych owoców.
Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Emerald Giant – krzyżówka Golden Dwarf Champion x Green Giant 
Pomidor sztywnołodygowy, typu dwarf. Ma bardzo mocną łodygę centralną, zwartą budowę. Wysokość
120 cm.Jest samokończący, liście ziemniaczane, ciemnozielone, pomarszczone, typu rugose. Owoce
są gładkie i spłaszczone o wadze od 160 do nawet 400g.Zielone owoce, na wielu owocach pojawia się
blady różowy rumieniec. Miąższ jest jasnozielony, a smak jest zrównoważony, pełny i pyszny. Odmiana
późna, pierwsze owoce po 90 dniach. Mogą być uprawiane w donicach, na balkonach, tarasach.
Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

New Big Dwarf- krzyżówka: Dwarf Champion x Ponderosa.
Pomidor karłowy sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Dorasta do ok.60-70 cm., o mocnych
centralnych pędach, zwartej budowie. Liście regularne, mocno pomarszczone typu rugose. Owoce mięsiste typu befsztyk, o wadze 200-350g. Ciemnoróżowe, dobrze wybarwione, o bardzo dobrym smaku i aromacie, słodkie. Wymagają podwiązywania przy niskich palikach ze względu na ciężar mięsistych owoców. Pierwsze owoce dojrzewają po 65-70 dniach. Polecany na kanapki i sałatki. Nadaje się do uprawy w donicach, w kontenerach na tarasach i balkonach. Krzyżówka powstała w 1915 roku, wprowadzony na rynek w 1919r.

Beryl Beauty– krzyżówka Golden Dwarf Champion x Green Giant
Pomidor sztywnołodygowy, typu dwarf. Ma bardzo mocną łodygę centralną, zwartą budowę. Wysokość
120 cm.Jest samokończący, liście ziemniaczane, ciemnozielone, pomarszczone, typu rugose. Owoce
są gładkie i okrągłe, od 90 do 160g. Dojrzałe pomidory są zielone, z lekkimi przebarwieniami.
Miąższ jest jasnozielony, a smak jest zrównoważony, pełny i pyszny. Pierwsze dojrzałe owoce są
po 90 dniach. Mogą być uprawiane w donicach, na balkonach, tarasach. Wprowadzony na rynek w 2011r.
Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Tasmanian Chocolate – krzyżówka: New Big Dwarf x Paula Robesona
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Bujne ciemnozielone regularne liście typu rugose.
Mocne, silne łodygi. Pokrój roślin zwarty o silnym wzroście. Wysokość roślin to 90-120 cm.Owoce kuliste,
lekko spłaszczone, mięsiste, koloru głęboki mahoń,o wadze 150-350g. Pyszny, zrównoważony smak,
pomidorowo-owocowy. Odmiana dość póżna, pierwsze owoce po 85-86 dniach. Mogą być uprawiane w donicach,
na balkonach, tarasach.Wprowadzony na rynek w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu
Dwarf Tomato Project.

Dwarf Golden Gypsy – krzyżówka: Golden Dwarf Champion x Elbe
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost roślin silny.
Liście ciemnozielone ziemniaczane, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 110-120 cm.
Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, gładkie. Dojrzałe mają intensywny żółty kolor(dobrze wybarwione),
o również żółtym soczystym miąższu, intensywnym owocowym smaku, pyszny. Waga owoców to 200-450 g.
Jest to wczesna odmiana, dojrzałe pomidory po 75 dniach, o długim plonowaniu. Można je uprawiać w gruncie,
na balkonach i tarasach. Jest tolerancyjna na warunki uprawy i choroby. Wymaga uprawy przy podporach (duże owoce).
Odmiana opracowana w latach 2008-2015. Wprowadzona na rynek w 2016r.w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Poszło też zamówienie do przemiłej Pani Basi w Stanach, która robi dla mnie zakupy w tamtejszych internetowych sklepach z nasionami i mam wielką nadzieję, że dotrze do mnie jeszcze przed terminem siewów. W tej paczce mają się znaleźć:

Barossa Fest

Dwarf Black Angus

Dwarf Caitydid

Dwarf Melanie’s Ballet

Dwarf Peppermint Stripes

Purple Reign

Waratah

Sturt Desert Pea

Kangaroo Paw Red

Dwarf Scarlet Heart

Dwarf Saucy Mary

Dwarf Moliagul Moon

Dwarf Mahogany

Dwarf Grandpa Gary’s Green

Dwarf Firebird Sweet

Dwarf Bendigo Drop

Dwarf Barossa Moon

Dwarf Awesome

Coorong Pink

 

Zakupiłam kilka odmian na Alle.. wśród nich znalazły się

Dwarf Purple Heart – krzyżówka: Dwarf Wild Fred x Brad’s Black Heart
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy, wzrost
roślin silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin to 80-100 cm
Owoce ciemnopurpurowy prawie czarny, od 150 do 350 gramów, w kształcie serca, typu befsztyk, miąższ
ciemnoszkarłatny, soczysty o pysznym dobrze zbalansowanym smaku. Mimo tego że owoce są duże, dojrzewają
po ok.70 dniach. Pomidor typowo deserowy, do spożycia na świeżo, w surówkach, sałatkach.
Można uprawiać w doniczach, zaleca się uprawę przy podporach. Odmiana opracowana w latach 2007-2014.
Wprowadzona na rynek w 2015r. w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Champion – krzyżówka: NN x Tomato de Laye
Jest to karłowa, sztywnołodygowa, samokończąca odmiana pomidora typu dwarf. Roślina o bardzo grubych, silnych
łodygach, zwartym pokroju. Liście ciemnozielone, pomarszczone, bujne typu rugose.
Wysokość roślin to 60-90 cm. Owoce kuliste, purpuroworóżowy kolor, gładkie, mięsiste typu befsztyk.
Bardzo smaczne o wadze ok.100-220 g. Polecany na kanapki i sałatki. Nadaje się do uprawy w donicach, na tarasach
i balkonach. Jest to jedna z pierwszych nazwanych odmian typu dwarf, odkryta w 1886 r. a wprowadzona do produkcji
przez Alexandra Livingstona w 1896r.

Delta Black Dwarf- nie mam opisu niestety

a z forumowej wymiany na dziś mam dwie odmiany:

Fred’s Tie Dye – krzyżówka: Dwarf Wild Fred x Pink Berkeley Tie Dye
Pomidor sztywnołodygowy, samokończący typu dwarf. Budowa roślin zwarta, mocne sztywne pędy,
wzrost roślin silny. Liście ciemnozielone regularne, pomarszczone, typu rugose. Wysokość roślin
to 90-100 cm Owoce okrągłe do lekkospłaszczonych, typu befsztyk,średnie do dużych, waga 150-200g.
Kolor dojrzałych pomidorów purpurowy ze złotymi i zielonymi paskami i głębokim szkarłatnym miąższem.
Miąższ ścisły, soczysty o bogatym, intensywnym, zrównoważonym smaku. Pomidory dojrzewają w ciągu
75 dni od wysadzenia. Typowo deserowe, na surówki i sałatki. Można uprawiać w donicach i uprawiać
przy podporach. Odmiana opracowana w latach 2007-2014. Wprowadzona na rynek w 2015r.
w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Dwarf Wild Fredkrzyżówka:New Big Dwarf x Carbon
Jest to samokończąca odmiana karłowego sztywnoowocowego pomidora, typu dwarf. Mocne silne pędy, zwarta kompaktowa budowa. Ciemnozielone pomarszczone regularne liście typu rugose.
Owoce okrągłe, mięsiste,typu befsztyk, o wadze od 150-350 g. Purpurowe z fioletowym odcieniem owoce charakteryzują
się znakomitym bogatym, zrównoważonym słodkim smakiem z nutą dymną i aromatem. Polecany na kanapki i sałatki.
Nadaje się do uprawy w donicach, na tarasach i balkonach.Wymagają podwiązywania przy niskich palikach ze względu
na ciężar mięsistych owoców. Na rynek wprowadzony w 2011r. Jest to odmiana powstała w ramach projektu Dwarf Tomato Project.

Nie będę w tym roku odnawiać odmian:

Idarot Dwarf – nie smakował nikomu, choć to normalny w smaku pomidorek. Chyba po prostu było zbyt wiele słodkich odmian i taki o większej kwasowości nie podchodził. Ponieważ mam sporo nasion, odnowię go w kolejnym sezonie.

Dwarf Russian Swirl – miałam jedno czy dwa nasionka, ale mi nie wykiełkowały. Nie mam więc co wysiać ;(

Koniec listy Dwarfowej 🙂

Kolejne będą odmiany wysokie.

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

 

 

Pierwsze siewy 2019

wysiew do inkubatora

Sezon rozpoczęty. Pierwsze ziarenka poszły do inkubatorów.

Nie wiem czy kiedyś opisywałam ten dziwny proces kiełkowania, pewnie tak. Ale co tam, najwyżej będzie jeszcze raz 😉

Podkiełkowuję nasiona większości warzyw o długim okresie wegetacji. A dlaczego? Ano dlatego, że zazwyczaj mam po jednym, góra dwóch egzemplarzach z odmiany. Inkubując je, mogę panować nad procesem. Widzę czy kiełkują, jak szybko, jak się zachowują w trakcie, i z kilku wybieram najsilniejsze.

Co roku też eksperymentuję z różnymi formami podkiełkowywania.

Były już plastikowe pojemniczki z Ikei do których wstawiałam bawełniane krążki kosmetyczne. Wnętrza opakowań różnych czekoladek, pralinek i innych tego typu recyklingowych wymyślanek, wyściełane bezpyłowymi płatkami kosmetycznymi.

Jak również woreczki strunowe z kawałkiem papierowego ręcznika jako podkładem pod nasiono.

Wszystkie te sposoby mają swoje wady i zalety, ale dla mnie najlepiej sprawdził się organizer do drobnych elementów biżuteryjnych. Pożyczam go sobie na wiosnę 😉 od samej siebie. Na co dzień grzecznie siedzą w niej koraliki, i metalowe elementy do robienia kolczyków, klipsów wisiorków i innych zdobnisi. Teraz będą inkubowały się nasionka bakłażanów papryk i pomidorów.

wysiew do inkubatora

Jak widać pudełeczko ma trzy rządki a w każdym po 7 miejscówek 🙂 Każdy rządek ma zamknięcia w innym kolorze, co też ma swoją zaletę, szczególnie na początku gdy wysiewam po kilka odmian  z gatunku. Każde warzywo mogę umieścić w rządku o innym kolorze, i mam porządek pod rządek 😉 fajne.

Na wieczko naklejam nazwę odmiany. Druk na taśmie przeźroczystej przylepia się i odlepia od plastiku bez problemu, więc mogę swobodnie zamieniać nalepki gdy obsada inkubatora się zmieni, jednocześnie przeklejając nazwę na kubeczek do którego powędruje skiełkowane nasionko. Wiem, że jest z tym trochę pracy, ale przy moim lekarskim charakterze pisma uważam, że warto 😉 Można oczywiście napisy wykonać ręcznie.

inkubator siewu

Do środka wędruje kawałek papierowego ręcznika kuchennego. A to dlatego, że płatki kosmetyczne które są jak najbardziej również do tego celu przydatne mają pewną denerwującą mnie wadę. Nasiona chętnie zapuszczają korzonek w miękkie struktury bawełny i wyciągnięcie ich jest często zupełnie niemożliwe. Oczywiście i na to jest sposób. Odcinamy po prostu kawałek bawełny i razem z roślinką wędruje on do ziemi. Niczemu to nie szkodzi.

Ale…papier, górą. Po pierwsze jest ekonomiczniejszy, po drugie korzonek w niego się nie zapuszcza 🙂 Nasączamy go wodą, kładziemy nań nasionka i do przegródeczki myk.

inkubator siewu

Teraz potrzebne jest odpowiednie źródło ciepła. I znów – wiele jest sposobów na uzyskanie odpowiedniej temperatury. Kto ma ogrzewanie podłogowe, może po prostu umieścić inkubator na podłodze.  Kto nie ma może położyć go na kaloryferze tak jak ja. Ale uwaga, nie na takim rozkręconym na full bo się ugotują. Tu ujawnia się kolejna zaleta mojego puzderka 🙂 Ma ono walizeczkę, do której wkłada się część z pojemniczkami. Ta, ma przestrzeń, do której ja akurat wkładam sobie zapas przygotowanych ręczniczkowych kwadratów.

SIEJEMY WARZYWA

Przestrzeń chroni moje nasiona przed przegrzaniem izolując je od kaloryfera. Jakby nie patrzeć u mnie na grzejniku na najniższym stopniu grzania jest około 40 stopni, kapkę za dużo 😉

Dobra temperatura będzie też na szafkach w kuchni, lub na suszarce nałożonej na kaloryfer w łazience. Mam też serdeczną koleżankę, która co roku „zapieka” swoje nasiona w piekarniku.

Najważniejsze jest utrzymanie takiej temperatury jaka jest odpowiednia dla danego warzywa plus minus kilka stopni wahania dobowego. Dla bakłażana, papryki i pomidorów jest to od 20 do 26 stopni C spokojnie więc można je kiełkować w jednym opakowaniu 🙂 Jeśli w domu jest powyżej 24 stopni to nie trzeba nawet zbytnio się wysilać, wystarczy postawić inkubator gdzie bądź, gdzie nie będzie narażony na nagły spadek temperatury.

Szczegółowe info o temperaturach kiełkowania znajduje się w tabelkach kalendarza siewów gdyby ktoś potrzebował.

Na koniec zostaje wietrzenie i utrzymywanie odpowiedniej wilgotności podłoża. Otwieram, zaglądam, uzupełniam wodę jeśli trzeba i zamykam. Przegródki nie są hermetycznie szczelne, więc woda wyparowuje z wolna i musowo tego doglądać .

Co wysiałam 7 lutego

Każdy rok ma swoje uroki. Urokiem poprzedniego sezonu był brak wiosny, upalne suche lato i jesień niczym w tropikach.

Zeszłoroczny kalendarz siewów kształtował się następująco:

Eksperymentalnie pod koniec stycznia papryki słodkie.

2.02 – papryki ostre
11.02 – bakłażany
21.02 – papryki półostre
1.03 – miechunki i papryki słodkie
11.03 – pomidory
21.03 – kolejne pomidory

Stosując analizę przypadku mogę stwierdzić, że rozsadę bakłażanów udało mi się zrobić idealnie, podobnie ostrych papryk. Pomidory wysiałam również dokładnie w punkt, choć skumulowało mi się owocowanie. Słodkie papryki, które wysiałam wcześniej chorowały od niedoborów w końcowej fazie rozsady co spowodowało, że owocowały razem z tymi wysianymi później. Pomysł więc na wcześniejszą paprykę sianą w styczniu nie wypalił. No bywa. Eksperymentu nie będę powtarzać.

Plany robiłam w oparciu o kalendarz siewów Marii Thun. Ale to nie reklama ;:170 W zeszłym roku pokusiłam się o porównanie kilku dostępnych na rynku kalendarzy i rozbieżności był tak diametralne, że aż poczułam spore zniechęcenie do korzystania z jakiegokolwiek biodynamicznego wudu-śmudu. No niestety tylko na chwilę ;:306 Co ja poradzę. Gdzieś we mnie głęboko tkwi przekonanie, że jesteśmy drobiną w kosmosie, na którą ten kosmos mocno wpływa. A „Dni siewu” kupuje od ładnych lat, mam roczniki od 2009 roku chyba jakoś tak przyzwyczaiłam się, czy coś. Wczoraj widziałam już nowy rocznik w kiosku, ale akurat nie miałam kasy ze sobą. Coś czuję, że dziś po niego potuptam.

W tym roku podzielę wysiewy na trzy, a nawet cztery terminy.

Pierwszy zdarzył mi się wczoraj, dość spontanicznie ( bo nie mam jeszcze „kalendarza”;:306 ) . Do inkubatora poszło kilka odmian bakłażanów i ostrych papryk.

Z bakłażanów:

Thai Kermit – który okazał się pomyłką( miał być zielony a wyszedł zwykły fioletowy więc wysiałam wszystkie pozostałe nasiona, zobaczymy czy tym razem trafi się chociaż jeden prawidłowy ) Jak zwrócił mi uwagę kolega na forum to odmiana hybrydowa, a ja mam nasiona od znajomej. Bardzo być może dostałam F2 i wyrosło mi któreś z rodziców. Było fioletowe, spore i smaczne, więc szkody nie ma.
Czernyj Krasawiec
White Chinese Sword
Aleksandra
Korol Ronka
Ronde de Valence
Kamo

Natomiast z papryk jakieś cosie, których nazwy są dla mnie nie do zidentyfikowania, podarowane przez znajomą. Chyba:

Fire Flame w trzech kolorach, Poupillo, Paluszki Elfa i moje kundelki podobne do Chili.

Wysiałam też wysokiego Rodzynka.

Kolejne wysiewy już za kilka dni, nie ma co czekać.