Truskawki na balkonie

Truskawki na balkonie
truskawki na balkonie
W świetle grudniowego słońca, truskawki Pink Panda nie przestały owocować.

Tak, wiem, mamy styczeń. Dość to nieortodoksyjne, przesadzanie truskawek w styczniu, ale do tej pory moje krzaczki zimowały w skrzynkach na tarasie. Pogoda była łaskawa, nieliczne minusowe temperatury nie stanowiły dla nich problemu.

Z nowym rokiem przyszły jednak nocne mrozy, trochę się przestraszyłam że przeginam, i za moment będzie po truskawkach. Zabrałam więc skrzynki do domu. Jak może wiecie, nie mam niestety przechowalni dla roślin, nad czym bardzo boleję. Jeśli więc jakiś delikwent musi zimować w wyższej temperaturze, ląduje na parapecie w mieszkaniu, a rodzina żyje w temperaturach arktycznych, bo zakręcam kaloryfery. Niezbyt to wygodne, ale cóż zrobić. Truskawki miałam w zamiarze przesadzić do większych skrzyń, i otulić zimową włókniną, ale ponieważ na zimę wprowadził się do skrzyni mysior, dałam z tym spokój. A niech mu będzie.

O ile dwie skrzynki balkonowe są obsadzone roślinami w pełni dorosłymi, to dwie kolejne otrzymały obsadę za pomocą przyciskania kamykami wąsów roślin z tych powyższych. Są więc pełne jesiennego narybku, który zapuścił korzenie tam gdzie akurat stykał się z ziemią.

truskawki z rozłogów

I tak należałoby przesadzić to towarzystwo, wymyśliłam więc że zrobię to teraz. Mam trochę czasu i strasznie mnie korci by coś grzebnąć w ziemi. No i pozbędę się dwóch nieporęcznych skrzynek, zamieniając je na plastikową zgrabną paletkę z doniczkami.

I już. Przesadzone.

truskawki na balkonie

Ależ korzenie! Nie pomyślałabym nigdy, że od jesieni wąsy wybudują taki system korzeniowy. Podejrzewam, że jesienny Kristalon, którym potraktowałam wszystkie truskawki po ostatnich zbiorach, mocno się do do tego przyczynił. Musiałam solidnie przyciąć by zmieściły się do doniczek, z doświadczenia jednak wiem, że nie szkodzi to truskawkowym szczepkom. Te najstarsze poszły do donic dużych, najmłodsze do mini doniczek – fi 8 cm.

Na wiosnę kupiłam 3 sztuki Pink Panda, oraz 3 sztuki truskawki NoName sprzedawanej jako zwisająca całoroczna ( kwitnie na biało). O ile Pink Panda wąsów zbyt wiele nie wypuszcza, to ta druga jak szalona jeden za drugim. Z 6 roślin po jednym sezonie mam teraz 22 krzaczki. Mogę więc w tym roku obsadzić obrzeża wszystkich skrzynek.

Jako, że miałam tylko ziemię uniwersalną potraktowaną mieszanką mineralną, na razie zasilania żadnego nie będzie. Nawożenie zaraz po przesadzaniu jest złym pomysłem, tak na marginesie. Zobaczymy jak moje krzaczki zareagują na przeprowadzkę i skrócone korzonki. Zapomniałabym…użyłam mikoryzy w atomizerze. Pierwszy raz w zasadzie. Była już w balkonowym warzywniku w pałeczkach, i taka zmieszana z ziemią w kupnym podłożu. Taka w sprayu jest pierwszy raz. Kupiłam ją na dniach w moim ulubionym sklepie internetowym, razem z całym mnóstwem innych przydatnych cosiów. Zakupy ogrodnicze w styczniu to wielka frajda. Polecam. Prawie czuje się wiosnę dzięki temu.

Pogoda piękna, słonko świeci, chociaż na zewnątrz minus 8. A moje truskawki grzeją się przez szybę. Na taras wrócą dopiero wiosną, po zahartowaniu. Na razie posiedzą w ciepełku.

truskawki na balkonie

Truskawki na balkonie to wielka przyjemność, jeśli jeszcze nie próbowaliście polecam. Nie potrzebują wielkiej uwagi, jak widać łatwo je rozmnożyć, i mogą pełnić naprawdę ozdobną funkcję. O uprawie truskawek w pojemnikach można poczytać w artykule: 

Rozpoczęcie sezonu 2018

Rozpoczęcie sezonu 2018

Ogłaszam uroczyste otwarcie sezonu balkonowego warzywnika 2018

Wiem, jest dopiero styczeń. Nie oznacza to jednak kompletnej laby. Zanim pierwsze nasiona wystartują, trzeba zrobić plan.

Zaplanowanie obsady warzywnika jest ważne nawet w przypadku wielkoformatowej uprawy, a w okolicznościach małego gabarytu jest absolutną koniecznością.

Pomaga mi w tym program komputerowy stworzony przez brytyjskich pasjonatów. Nie piszę tego postu by ich reklamować, ale uważam, że zrobili kawał fajnej roboty. Program ma moduł warzywnika w pojemnikach co znacząco ułatwia zaplanowanie ilości roślin, które zmieszczą się na zadanej przestrzeni. Niestety nie przewidziano polskiego tłumaczenia. Trzeba więc znać odrobinę angielski. Na  szczęście aplikacja jest dość intuicyjna i ma bardzo przyjazny interfejs. Program nazywa się Vegetable Garden Planner zaplanujecie w nim zarówno tradycyjny warzywnik jak i taki pojemnikowy. Ma moduły planujące system nawadniania i wiele innych udogodnień. Można w nim generować i opisywać własne używane odmiany. Podlinkowałam, jakby ktoś chciał popróbować.

Oto plan majowy gdy wszystkie miejsca są już zajęte. Nie jest jeszcze ukończony, bo brakuje nazw odmian i jeszcze nie oznaczyłam do końca wszystkich terminów zbiorów, przez co obsada się chwilami na planie dubluje. Muszę też jeszcze raz przejrzeć kompatybilność sąsiedzką, bo poleciałam troszkę z pamięci. Tak czy inaczej spora część planowania już za mną. Teraz tylko rozpiska robienia rozsad, sprawdzenie stanu banku nasiennego, i można brać się do pracy.

planowanie warzywnika na balkonie

 

Z tego co się zorientowałam brakuje mi bardzo wczesnej marchewki. Całą resztę mam i to w nadmiarze.

No to gotowi do startu….

 

Run, mysior, run!

Run, mysior, run!

Jak co roku w zasadzie, na balkonie w skrzyni najlepiej osłoniętej przed wiatrem i deszczem, mieszka sobie mysz. Nie taka mała szara myszka, tylko rudy, polny mysior, spory i bardzo oswojony. Nie wiem czy to ten sam co roku, czy też każdej zimy inny odnajduje to ciepłe lokum, nie zmienia to jednak faktu, że jak tylko przychodzą jesienne chłody, pojawia się dziurka w skrzyni. Jakiś czas później, lokator nabiera odwagi, i z parapetu zewnętrznego ogląda z nami kino familijne w niedzielne popołudnia .

Nie broi, do domu się nie pcha. No może raz czy dwa kręcił się po pokoju w czasie wietrzenia, ale zanim skończyłam tankowanie tlenu, grzecznie wracał na taras. Nie jest przeszkadzajny, ale na stałe zostać nie może. Teraz stołuje się na zewnątrz, bo ostatnie truskawki z tarasu skonsumował już jakiś czas temu, ale już za chwilę nadejdzie pora sadzenia i siewów. Stołówka jakby sama do niego przyjdzie z bardzo ekskluzywnym, i urozmaiconym menu 

Trudno jednak zdecydować o egzekucji kogoś, kto ogląda z Waszą rodziną „High School Musical” wystawiając uszy znad ościeży okna. I kogo ewidentnie rodzina traktuje jak swojego. Gdy bowiem nasz domowy kot zawędrował na taras i mysz ze strachem przebiegła po kafelkach przed jego łapami, dało się słyszeć głos mojej latorośli, pełen niekłamanej troski:

-„Run, mysior, run!!!”

Sama patrząc na ten obrazek w myślach dopingowałam skubańca:

-„Po planie trójkąta, po planie trójkąta!

No i masz. Co roku ta sama heca.

Mam nadzieję, że wzmożony ruch na tarasie da mu do zrozumienia, że czas poszukać sobie innego lokum i obejdzie się bez deratyzacji. Co ja gadam, i tak bym nie potrafiła .

 

Trzech Króli, porządki na tarasie i pomidorowa lista

Trzech Króli, porządki na tarasie i pomidorowa lista

No wiem. Święto. Powinnam do góry brzuchem, zajadać słodycze i popijać kawą. Nie, żeby tego też nie było  bo było. Większość dnia minął mi jednak pracowicie. Piękna, ciepła aura, aż prosiła o sensowne warzywnikowe wykorzystanie. Postawiłam na prace porządkowe. Przepchałam rynnę, w której odkryłam w szlamie sadzonki truskawek  no ale numer. Delikatnie je stamtąd  wyjęłam, i posadziłam do skrzynki. Musiał wąs zawędrować do rynny, a że zima nie zimowa, to spokojnie tam sobie mieszkał.

Zmyłam cały taras. Jak mróz w nocy przyciśnie, będę miała prywatne lodowisko  łyżwy już czekają.

cieniówka na balkonie

Plan jest taki, że wczesną wiosną za pomocą rurek PCV zrobimy z małżonkiem stelaż pod cieniówkę i ewentualne zadaszenie, nad częścią tarasu, która takowego nie posiada. W zeszłym sezonie silne wiatry połamały bambusową konstrukcję, którą sama wykonałam. Bez zacienienia balkonowy warzywnik ma strasznie pod górkę. Majowe słońce jest bezlitosne dla rozsad. Potrafi spalić młode liście do białego.

cieniówka na balkon

To było traumatyczne przeżycie. Wszystko zwaliło się na krzaki pomidorów. W tym roku takie akcje odpadają.

A propos pomidorów. Powolutku zaczynam kształtować w myślach pomidorową listę. Postanowiłam mocno ograniczyć obsadę pomidorową  w tym roku. W poprzednim sezonie trochę przegięłam. Wszystkiego było dużo za dużo. Bardzo pięknie, ale gdzie strefa wypoczynkowa ja się pytam?

Ano brak. Poza tym, gdy któregoś późnowiosennego ranka, mój Teść wparował na taras, zaniepokojony coraz bujniej panoszącą się zielenią, o mało zawału nie dostał. Próbował podnieść skrzynię, która z grubsza waży ćwierć tony, zrobił się czerwony na twarzy i wysapał bardzo wkurzony, że to tak nie może zostać. Bardzo przejęta Jego wyglądem popełniłam heroiczny czyn i zniosłam wtedy sporą część skrzyń na podwórko, przy czym z kolei ja o mało ducha nie wyzionęłam  . Przy okazji policzyłam szybciutko: 2x350l+2x200l+1x150l to były skrzynie + 350l deszczówka w beczce + 25x10l doniczki + 6x50l skrzynki na owoce nie licząc stelaży + stolik ze szpuli drewnianej. Zakładając, że 1l=1kg mamy lekką ręką 2100kg na tarasie wylanym na poziomych legarach bez słupów

No tak, trochę jakby racji miał.

Znakiem tego, czas wprowadzić pewne cięcia.

Uroczyście oświadczam, że w tym sezonie na taras planuję tylko….10 odmian i ani sztuki więcej. Tylko jak ja to zrobię?

Wstępnie lista składa się w większości z odmian typu Dwarf. Bardzo chcę wypróbować ich jak najwięcej, i wcale nie ma tu znaczenia ich wzrost nie wystający poza barierki tarasu .

Czuję, że pomidory w donicach rozpanoszą się jak w zeszłym sezonie bakłażany, po całym podwórku.

W planach mam:

  • Arctic Rose Dwarf
  • Ding Well Scotty Dwarf
  • Dwarf Beryl Beauty
  • Dwarf Sweet Sue
  • Green Martin Dwarf
  • Grinch Cherry Dwarf
  • Pink Passion Dwarf
  • Sean’s Yellow Dwarf
  • Big Green Dwarf
  • Dwarf Brandy Fred
  • Dwarf Emerald Giant
  • New Big Dwarf
  • Dwarf Summertime Green
  • Orange Pixie Dwarf

 

 

 pozostają powtórzenia z zeszłego sezonu:

  • Dzieckij Słodkij
  • Malinowy Smaczek
  • Cytrynek Groniasty
  • RAF
  • Black Sea Man
  • Green Agate

Matematyk ze mnie kiepski, ale coś mi mówi, że to więcej niż 10

Oj tam, oj tam. Jakoś to będzie.

Balkonowy warzywnik we wrześniu i październiku

Balkonowy warzywnik we wrześniu i październiku

Muszę przyznać, że jesień ze swoimi niekończącymi się deszczami nie sprzyjała ani fotografowaniu, ani ogólnie ogrodowym pracom. Stąd też dokumentacji jest mało i nie jest zbyt imponująca. Dlatego jesienne miesiące w tym roku wszystkie razem.

Długo na tarasie dojrzewały ostre papryki, opierały się też chorobom grzybowym pomidory, a truskawki w zasadzie nie przestały owocować do dziś.

Wrzesień

…deszczowy ale ciągle zielony. Nie nadążaliśmy w zasadzie z przerabianiem pomidorów i bakłażanów. Zrobiłam sporo słoików lutenicy, przeciery pomidorowe, zupy… aż łezka w oku się kręci.

 

Październik

…nie był lepszy. Kilka wręcz upalnych dni i deszcz, deszcz, deszcz…

Powoli zaczęłam likwidować pomidory, zostało tylko kilka najbardziej odpornych na grzybowe infekcje. Zebrałam większość papryk i nim się obejrzałam zrobił się listopad.

chwilę później pojawiły się przymrozki, a ja wyjechałam i taras pozostał samotny nie do końca posprzątany w oczekiwaniu na kolejny sezon.

Święta, święta…

Święta, święta…

Zbliżają święta. Chcę Wam kochani złożyć z tej okazji najserdeczniejsze życzenia. Blog wprawdzie zasnął zimowym snem, tak jak i taras, ale nie zakończył swojej działalności. Już wkrótce nowe artykuły pojawią się w obfitości a tym czasem:

Zdrowych, Szczęśliwych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia

a jako, że już w styczniu zacznie się nowy sezon ogrodniczy

Udanych zasiewów i obfitych plonów w Nowym Roku

życzę Wszystkim czytelnikom mojego skromnego bloga

Jak tam….? Pierniczki na choinkę już uszykowane?

pierniczki na choinkę

Jesienne pomidory

Jesienne pomidory

Sezon pomidorowy dobiega końca również u mnie. Krzaki wprawdzie są w dobrej kondycji, ale temperatury w nocy spadają poniżej 10 stopni, a to pomidorom nie w smak.

Dzisiejszy zbiór balkonowych pomidorów

Jesienne pomidory

Sporo zielonych marznie na krzakach, wyglądając na próżno słonecznego ciepła. Deszcz je obmywa, wiatr chłoszcze bez litości, aż żal bierze. Pękają przez to na potęgę. Nic to. Muszą sobie jakoś radzić.

Jesienne pomidory

Za kilka dni zdejmę wszystkie z krzaków i zostawię w dojrzewalni. A sezon pomidorowy 2017 zostanie oficjalnie zamknięty.

Już teraz jednak mogę pokusić się o skrótowe podsumowanie.

Sezon był rewelacyjny. Dzięki suchej pogodzie chorób w zasadzie nie było, niedobory chociaż występowały, nie stanowiły o plonowaniu. Oprysków ochronnych prawie nie robiłam. Takiego urodzaju pomidorów nie było w balkonowym warzywniku nigdy. Cieszy mnie to, a jednocześnie strasznie wysoko ustawia poprzeczkę na kolejny sezon, bo tylko po części czuję się matką tego sukcesu. Jeśli przyszły sezon nie będzie tak pogodowo łaskawy, trzeba będzie jednak pomysleć o zwiększeniu zabiegów ochronnych i pielęgnacyjnych.

 

Uprawa batatów w pojemnikach

Uprawa batatów w pojemnikach

Uprawa batatów w pojemnikach, w zasadzie czemu nie. Wymaga to wprawdzie odrobinę więcej zachodu, ale da się zrobić.

By dochować się nie tylko liści, należy delikwenta posadzić jeszcze w zimie. Bataty potrzebują 150 dni do zbiorów, co sprawia, że polowa uprawa jest utrudniona. Choć podobno są tacy macherzy co uprawiają bataty w polu z powodzeniem.

Wybór odmiany

Najlepsze do uprawy pojemnikowej są odmiany krzaczaste, i takie o krótszym okresie wegetacji. Niestety w polskich sklepach nie dowiesz się jaką odmianę słodkiego ziemniaka kupujesz, a żadne centrum ogrodnicze nie handluje sadzonkami. Doskonałym wyborem była by odmiana Gorgia Jet, która tworzy bulwy już po ok. 100 dniach od posadzenia zadzonki, ale u nas jej nie uświadczysz, a sprowadzanie sadzonek poprzez e-bay jest moim zdaniem delikatnie mówiąc, problematyczne. Pozostaje więc eksperymentować. Jeśli jednak traficie na skrzynkę w hipermarkecie z napisem Puerto Rico lub Vardaman, to kupujcie w ciemno, to są odmiany typu bush, doskonałe na mały areał.
Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by zafundować sobie słodkiego wilca przy pergoli. Wtedy odmiana marketowa nada się jak raz. Trzeba jednak pamiętać, że to roślina niebywale ekspansywna. Jeden batat wystarczy by osłonić 2 metrową pergolę o szerokości 1,5 do 2 metrów.

Wybór pojemnika

to bardzo ważna sprawa. Musi być dostatecznie głęboki by pomieścić przychówek, weźcie jednak pod uwagę, że jeśli będzie bardzo głęboki, korzenie będą wędrować w dół i tam też należy spodziewać się bataciątek, czyli… czekają Was głębokie wykopki. Na mój gust 50 cm głębokości w zupełności wystarczy. Moim zdaniem doskonałym wyborem jest drewno, ale plastikowe pojemniki, które dobrze przewodzą ciepło, też nie będą złe. Raczej odradzałabym terakotę czy beton.

Czy bataty w donicach będą dobrze się czuły? Tak, warunek jest taki, że będzie to dość szeroka donica. Zrazy można sadzić w odległości  ok. 30 cm, co oznacza, że tyle szerokości minimalnie musi mieć pojemnik na jedną roślinę. Osobiście na bataty przeznaczyłam drewnianą skrzynię po owocach, o wymiarach 60x50cm ustawioną w zacisznym miejscu na tarasie.  Mój wilec grzał się więc między pomidorami na mocno południowej wystawie i dostał solidną podporę, ale ja nie rozdzieliłam go na zrazy tylko posadziłam razem z bulwą mateczną. Wróćmy jednak do początku.

Batat w donicyJak pozyskać sadzonki.

Zaczynamy od parapetowej uprawy. Nie zdziwcie się jeśli wiele wody upłynie zanim Wasz batat puści pierwsze pędy. Mimo tego, że słodkie ziemniaki bardzo dobrze się przechowują, możecie trafić na delikwenta spryskanego chemią zapobiegającą kiełkowaniu. Taki gość też w końcu puści pędy, choć trwa to zazwyczaj ociupinkę dłużej.

Sposoby są dwa.

Pierwszy: wbijamy wykałaczki mniej więcej w połowie okazu, i zawieszamy go ostrym czubkiem w wodzie na słoiku. Gdy puści pędy i korzenie przesadzamy go do donicy, lub jeśli chcemy z jednej bulwy uzyskać wiele roślin, odrywamy młode pędy i wsadzamy do słoika z wodą. W krótkim czasie puszczą korzonki i każdy pęd będzie można posadzić jako samodzielną roślinę. Pamiętajcie o dolewaniu wody w pokojowej temperaturze.

Drugi: sadzimy bezpośrednio do doniczki bulwę, również ostrym czubkiem w dół. Po dłuższym czasie powinny pokazać się przyrosty.

Do dzieła…

Bataty lubią glebę luźną, zasobną w składniki i zrównoważone podlewanie. Ja zaryzykowałam wysadzenie mojego podpędzonego w donicy 10l batata do owocowej skrzyni o pojemności 40l wypełnionej mieszanką podłoża torfowego i kompostu.

Słodkie ziemniaki to zmarźluchy, lubią ciepłe noce i ciepłe dni. Oznacza to, że od momentu wsadzenia w ziemię do momentu wysadzenia do skrzyni lub dużej donicy i ustawienia go na dworze, temperatury w nocy muszą ustalić się powyżej 15 stopni. Inaczej nasz podopieczny zacznie niedomagać.

Jeśli jest jeszcze w donicy, która daje się przestawić, idealnym rozwiązaniem jest powolne hartowanie. Jogging z donicą z rana na taras i powrót wieczorem. Za sprzyjające warunki tym ćwiczeniom uważa się, pogodę niezbyt słoneczną i bezwietrzną, o temperaturze powyżej 16 stopni. Z czasem możecie troszkę przyekstremić i zostawić donicę w czasie większego słońca na godzinkę lub dwie. Nie zdziwcie się jeśli na początku liście będą odrobinę mdlały. Normalka.

Kolejnym krokiem jest przeprowadzka do docelowego pojemnika i rozpoczęcie odpowiedniego nawożenia.

Nawożenie i podlewanie.

Jak wspominałam bataty lubią mieć luz. Budują solidny system korzeniowy, który nie lubi moczyć się w wodzie, dlatego należy pomyśleć o dobrym odpływie z pojemnika, i drenażu. Potrzebują średnio zasobnej ziemi. Cierpią czasami z niedoborów magnezu, co objawia się typową chlorozą liści, ale nie lubią też braku potasu. Doskonale przyswajają składniki pokarmowe z nawozów naturalnych: gnojówek roślinnych i obornika i takie nawożenie w zupełności im wystarcza. Szczególnie nie należy przesadzać z odżywkami o dużej zawartości azotu, bo nasz słodki ziemniak ”pójdzie w liść”. A ten, chociaż jadalny, nie jest naszym celem. Moje skromne doświadczenie wykazało, że pół kubka granulowanego obornika zmieszanego z wierzchnią warstwą podłoża, raz na tydzień, plus okazjonalne podlewanie gnojówką żywokostową jest wystarczające. Z wodą też nie przesadzałam. Nawet w czasie upałów, gdy pomidorom mało było 3 konewek po 5l wody na dzień, batat zadowalał się jedną, co drugą dobę.

Zbiory

Uprawa batatów w pojemnikachPrzychodzi na nie czas gdy jesienne noce robią się chłodne. Poniżej 10 stopni, słodki ziemniak zaczyna hamować, ustaje wzrost, liście żółkną. Proszę Państwa czas na wykopki. Robimy gar grochówki żołnierskiej, kupujemy zgrzewkę oranżady, ewentualnie sagan słodzonej mocno herbaty ( można dodać odrobinę prądu), widły, wiadro i do roboty

Z jednej skrzynki jest szansa zebrać nawet 5kg bulw. Jak widzicie uprawa batatów w pojemnikach jest całkiem prosta.

bataty w donicach

Uwaga, ważna sprawa. Zanim ruszycie z widłami w bataty, uszczyknijcie kilka zdrowych, świeżych pędów wierzchołkowych i wstawcie je do słoiczka z wodą o pokojowej temperaturze. W kilka dni puszczą korzonki i kolejne pokolenie będzie gotowe do nowego sezonu. Posadzone w doniczkę spokojnie przeczeka zimę na parapecie.

Kukurydza w donicach

Kukurydza w donicach

Nie ozdobna, nie cukrowa a popcornowa.

Popełniłam takową w tym sezonie i chciałabym podzielić się z Wami wrażeniami.

Wybrałam odmianę karłową, o  zwartym pokroju i niskich krzakach. Na początku maja posadziłam po  3 ziarenka do małych doniczek, po czym przesadziłam gotowce do skrzynek i doniczek.

 

Krótka historia popcornu

Co wiecie o popcornie? Że robi się go z kukurydzy? To fakt. Każdy popcorn powstaje z kukurydzy ale nie z każdej będzie popcorn. Na tą smakowitą przekąskę nadają się ziarna szczególnych odmian, które pod wpływem wysokiej temperatury z hukiem pękają.

Informacja o tym, kto po raz pierwszy uprażył kukurydzę ginie w mrokach dziejów. Pewnikiem jakaś indianka przez zamyślenie powiesiła garnek z kolbami nad ogniskiem zapominając wcześniej nalać do niego wody. Huk jakiego narobiły pękające ziarna wydał się mieszkańcom wioski odgłosem wydanym przez pradawnych bogów i popcorn wszedł zarówno do jadłospisu jak i do kanonu sztuki użytkowej ( czytałam gdzieś, że Indianie robili sobie z niego naszyjniki)

Odmian kukurydzy pękającej jest sporo wbrew pozorom. Lepiej, spora część kukurydz uważanych za ozdobne to odmiany pękające. Taka np. Strawberry Popcorn to odmiana typowo ozdobna, ale uwaga, można ją chrupać przy domowym seansie filmowym.

 

Na start zanim posadziłam rozsady zmieszałam ziemię warzywną z dolomitem. Dwie łyżki dolomitu na 20l ziemi. Kukurydza potrzebuje sporo magnezu i wapnia. Tak przygotowana donica i skrzynka czekały na lokatorów. Po posadzeniu przez pewien czas podlewałam gnojówką z pokrzyw 1:20, a po miesiącu zaczęłam podawać bydlęcy obornik w ilości garść na pojemnik. Tak mniej więcej.  Jako, że rośliny wyglądały ładnie nie zmieniałam niczego. Czyli raz na tydzień garstkę granulowanego obornika mieszałam z wierzchnią warstwą ziemi i tyle. Zakwitła, kolby się zawiązały.

A plon?

Z każdej rośliny zebrałam 2 do 3 kolb. Niezbyt dużych i nie zawsze w pełni uzębionych. To ich zdjęcia widzicie w tym poście. No i jak? Chyba nie jest najgorzej. Wydaje mi się jednak, że gdybym nawozu dawała troszkę więcej byłoby jeszcze lepiej. Z jednej rośliny można zbierać 4-5 kolb jeśli jest odpowiednio nawożona.

Nie spotkały mnie żadne choroby, nie miałam żadnych szkodników. Zupełnie inaczej niż w przypadku kukurydzy cukrowej, która nie doczekała zbiorów – bynajmniej nie ja zebrałam jej plon. Opchał się nią wredny mysior, który przywędrował na taras

nic sobie nie robiąc z gromów nad głową.

Czy w przyszłym sezonie będzie kukurydza na balkonie? Będzie. Mam zakusy na conajmniej dwie nietypowe odmiany.

Marzy mi się Indian Berries Popcorn i Mini Blue Popcorn, chociaż ta druga ma dość wysokie rośliny. Jeśli nie uda mi się sprowadzić tych odmian postawię na Strawberry Popcorn, jest sprzedawana jako kukurydza ozdobna w Polsce.

 A tym czasem moje kolby suszą się w kuchni czekając na swoje 5 minut wielkiego huku.

Psianka podłużna, oberżyna, bakłażan – uprawa donicowa

Psianka podłużna, oberżyna, bakłażan – uprawa donicowa

Ten post miał powstać już w sierpniu. Ajajaj, ale czas leci. No to jedziemy…

Bakłażany w donicach sezon 2017

W tym roku bakłażanów miałam naprawdę dużo. Duuuuużo. Siałam jakby taras był rozciągalny, potem żal mi było selekcjonować, koniec końcom bakłażany w donicach miałam na tarasie, pod tarasem, na trawniku i na schodach  czyli dosłownie wszędzie. Najbardziej zaskoczyła mnie czerwona odmiana Red Turkish, bo tak z wyglądu to wydawała mi się niejadalna. Aaaa, nic właśnie, jadalna i to całkiem, chociaż odrobinę goryczki jednak ma. Szczególnie jeśli damy jej solidnie dojrzeć.

Plenność przeszła moje najśmielsze oczekiwania, każdy krzak wydał conajmniej kilka owoców, ale byli też rekordziści, którzy zrodzili ich po kilkanaście. A wszystko dzięki pogodzie. Lato w moim rejonie było w tym roku upalne, suche i chociaż zmuszało mnie do joggingu slalomem z konewkami, dwa a nawet trzy razy dziennie to bakłażanom bardzo się podobało.

 

Wymagania czyli co bakłażan lubi

Pewnie się powtarzam, bo już jakiś post o bakłażanach w zeszłym roku był, ale dla porządku…

Bakłażan lubi ciepło. Optymalna temperatura dla bakłażana wynosi 24–28°C w dni słoneczne, a w pochmurne około 22–25°C. W nocy należy utrzymywać temperaturę powyżej 15°C — najlepiej 18–20°C — przy niższej roślina wyhamuje wzrost. W donicy na tarasie nie ma z tym problemu. Jeśli noc zapowiada się chłodna wystarczy na krzaczek narzucić kubraczek z włókniny.

Bakłażan źle toleruje zarówno nadmiar, jak i niedobór wody.  Ograniczamy nawadnianie przy chłodnej pogodzie, a zwiększamy podczas upałów. Optymalna wilgotność podłoża powinna wynosić 75% pełnego nasycenia, w okresie owocowania — 80–85%.  Jednym słowem lejemy konewę pod krzak rano i wieczorem jeśli mamy upał, a jeśli jest zimno tylko konewę rano. U mnie w tym roku nawet dwie konewki wody w ciągu dnia potrafiły zniknąć bez śladu, więc w te najbardziej upalne dni zostawiałam jeszcze na podstawce do pełna by po powrocie popołudniu do domu nie zastać oklapniętych krzaków.

 

 

Bakłażan ma bardzo duże wymagania pokarmowe, nieco wyższe od tych, jakie ma papryka. Pobiera składniki pokarmowe równomiernie przez cały okres wegetacji, Trzeba więc nawozić go systematycznie. Bardzo ważne jest kontrolowanie stopnia zasolenia podłoża, Bakłażan bowiem źle reaguje na wysokie stężenie soli w podłożu.

Robiłam to w tym sezonie następująco: przez pierwszy okres, do momentu kwitnięcia fertygowałam krzaki odżywką tą samą której używam do pomidorów i papryk NPK 4:3:8 do każdego podlewania. W czasie kwitnienia, zmieniłam odżywkę na taką o zwiększonej ilości fosforu i potasu NPK+Mg 9:9:27 + (3), by na koniec przejść na nawóz siany o przedłużonym działaniu NPK+Mg  10:12:14+ (2) raz w tygodniu. Dodatkowo jeśli zostawało mi w konewce gnojóweczki żywokostowej przy którejś rundce, też taka resztka lądowała w donicach z bakłażanami. Sprawdziło się, dużo lepiej niż zeszłoroczne dość oszczędne nawożenie 

Nie jest to czysta ekologia, ale w przypadku donic, nawożenie tylko organiczne nie daje pełnej satysfakcji w plonach. Albo nawożenie mineralne i kosz pełen bakłażanów, albo ekologiczne mikstury i jeden krzak- jeden owoc.

Odmiany tegoroczne warte powtórzenia

bakłażan apple green
Apple Green

Odmiana, która bardzo mi się spodobała. Wprawdzie ma dość twardą skórkę, ale owoce nie mają ani cienia goryczki. Bardzo plenny, odporny na choroby, najdłużej się przechowywał po zerwaniu.

Ronde de Valence

Czernyj Krasawiec

Odmiana rosyjska. Mniej plenna ale o większych owocach. Bardzo smaczna. Niestety takie samo zdanie miały ślimaki. Będę chciała w przyszłym sezonie troszkę inaczej ją nawozić. Może uda mi się zwiększyć plenność.

Striped Calliope

Calliope to piękny, owalny, bakłażan w stylu azjatyckim. Super do zbiorów we wczesnym stadium, smaczny z miękką skórką. Bardzo mi podpasował. Wprawdzie to F1, ale dodatkową jego zaletą jest odporność na niższe temperatury.

Listada di Gandia

Kolejny pasiak. Bardzo plenny o niesamowicie smacznych sporych owocach.  Na zdjęciu jeszcze w fazie niemowlęcej. Zrywalam je dopiero po osiągnięciu wielkości podobnej do sklepowych bakłażanów. Zostaje na stałe na tarasie.

Red Turkish

Tak, ta pomarańczowa piłeczka to też bakłażan. Bardzo ozdobny i całkiem jadalny. Ma goryczkę ale po posoleniu można ją dokumentnie zniwelować. Poza tym młode owoce prawie jej nie mają. Za to widok krzaka jest… no, wart powtórzenia. Doskonale nadaje się do grillowania i do nadziewania. Tu znajdziecie fajny przepis: Turkish eggplant – real story

 

Round de Valence

Piękne, czarne owoce o ciekawym kształcie i wielkości grejpfrutów. Wspaniała odmiana do farszu, bardzo delikatna w smaku. Długo się zastanawiała, by dosłownie pod koniec sierpnia obsypać się owocami. U mnie napewno wróci w przyszłym sezonie.

Odmiany podłużne mimo atrakcyjnego wyglądu i plenności bez zarzutu, plasuję jednak na dalszych miejscach. Większość z nich ma specyficzny kwaskowaty posmak, który mi akurat nie przeszkadza, ale… 

Odmiany karłowe o malutkich owocach, są śliczne. Takie Patio F1 wygląda naprawdę bajecznie obsypane tymi drobnymi owockami. Nadają się do bukietów, choć nie są zbyt trwałe. Są też jadalne, można je np. grillować z pomidorami i serem, ale mają sporo pesteczek. Jeśli interesują Was walory tylko kulinarne, i musicie wybierać między tymi odmianami a wielkoowocowymi, to sugeruję jednak te ostatnie.

Galeria donicowych bakłażanów 2017

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close