Balkonowe arbuzy

Uprawa arbuzów w donicach i pojemnikach.

Po raz pierwszy w balkonowym warzywniku w tym sezonie testowałam możliwości uprawy arbuzów w pojemnikach na balkonie. Kiedy zobaczyłam w internecie zdjęcia tuneli foliowych z równiutkimi rzędami krzaków arbuzowych puszczonych w pionie, które swój początek mają w sakwach na oko 30l ze sztucznym podłożem, stwierdziłam, że chociaż takich cieplarnianych warunków nie jestem wstanie moim arbuzom zapewnić, to spróbować można.

No tak, sprawa nie jest beznadziejna. Owszem nie jest to uprawa samoobsługowa, ale gdyby poświęcić jej odpowiednią uwagę podejrzewam, ze mogłaby spełniać marzenia o własnych pełnowymiarowych arbuzach prosto z krzaka. A czy się opłaca…mmmmmm….nie

balkonowe arbuzyW tym roku kilogram arbuza kosztował w promocyjnych cenach 0,78gr. Nie ma najmniejszej szansy by ta cena pokryła koszty uprawy tego zacnego owoca. I to bez znaczenia czy w pojemnikach czy w gruncie. Niemniej niezrażona bezsensownymi kosztami, wykonałam rozsady, które docelowo wylądowały jako zapchajdziury w zbiorczych pojemnikach z ogórkami, pomidorami i kabaczkami.

To oczywisty błąd, bo arbuzy są bardzo wymagające nawozowo. Nie mówiąc o tym, że potrzebują solidnego podlewania. Nie bardzo jednak miałam wybór, w tym zagęszczeniu jakie zafundowałam sobie na tarasie w tym roku.

Rosły więc sobie, niezbyt zadbane, dostając tylko to co reszta roślin w ich pojemnikach i wydały na świat potomstwo gabarytów dość zaskakujących na przedstawicieli swego gatunku, a mianowicie od piłeczki pingpongowej po piłkę do siatkówki

Nie żebym spodziewała się jakiegoś spektakularnego wyniku typu bicie rekordu wielkości…
arbuzy balkonowe

Nie ujęło im to jednak niczego w smaku, bo są słodkie i absolutnie dojrzałe. Szczególnie posmakowały nam te z jasnym, kremowym środkiem. Tak, są dojrzałe, choć takie miniaturowe.

Czy ponowię próby w przyszłym sezonie? Sama nie wiem. Może gdybym przeznaczyła jedną skrzynię tylko na kawony… hmmm, chyba jednak wolę ogórki. Plon jest dużo obfitszy, zastosowanie kulinarne bardziej zróżnicowane, a i popyt jakby większy. Tak myślę dziś, a co będzie na wiosnę, czas pokaże.

arbuz balkonowy Mini Love Jakie odmiany wybierać jednak, jeśli zdecydujecie się na dubel mojego eksperymentu? Polecam Mini Love, jest docelowo niezbyt duży, ładnie przyrasta, i ma słodziutki smak.

Bardzo wdzięcznie zaprezentował się też Srebrjany Krasavec. Odmiana rosyjska o jasnej skórce. Pycha, mimo że moje Krasawce nie są większe od piłki do lacrossa, słodziuchne są. Tak naprawdę powinny być pełnowymiarowymi arbuzami, ale w takiej mini wersji też są spoko.

Ostatni kawon którego polecę to również rosjanin – Sybirskie Ognie, ciemna skórka, krwisty miąższ, doskonale znosi chłody i ma krótki okres wegetacji.

Ten sezon był dość łaskawy, balkonowe arbuzy mimo moich zaniedbań nawozowych nie chorowały i małe czy duże, jednak wydały owoce, głównie za sprawą upalnego lata. Oby kolejny….a, no tak, w kolejnym nie ma planów na kawony

To chyba tyle o arbuzach. Bynajmniej w tym roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close