Tak w skrócie o nieogrodowaniu.

Tak w skrócie o nieogrodowaniu.

Postanowiłam w tym mini dziale poopisywać sobie to co robię poza ogrodem. Czasem mam coś takiego, że tak ujmę, na czubku języka, ale…gdzie to umieścić? Jako, że jest tego sporo, bo niespokojna ze mnie duszyczka, będzie to dział o chaotycznym poszukiwaniu spełnienia 😉 jakie mi towarzyszy w życiu.

Taki mini pamiętnik, który mam nadzieję pomoże mi uporządkować tą poza ogrodniczą sferę moich działań. Będzie o moich pasjach pozaogrodniczych, trochę o życiu rodzinnym ( nie za wiele bo cenie sobie prywatność, a pewnikiem jednak kilka osób odnajdzie ten dział i do niego z ciekawości zaglądnie ) i o wszystkich tych czaso-złodziejach, których każdy ma wiele, ale się do nich nie przyznaje.

Na co więc tracę ten cenny czas, który mogłabym poświęcić zgłębianiu tajemnej wiedzy ogrodniczej.

Otóż za kolejnością:

Na robienie różnych plastyczno-technicznych cosiów – malowanie, odnawianie mebli, rzeźbienie w glinie i innych materiałach, robienie wianków i ozdób, w tym biżuterii, której sama nie noszę. Część tych wytworów sprzedaję, częścią uraczam znajomych i przyjaciół.

Następnie na fotografowaniu. To jakby kompletnie oddzielny temat, w dodatku trudny. Poruszę go pewnie kiedyś, a zacznę od tematu dlaczego ja, zawodowy fotograf robię zdjęcia na blog…uwaga… telefonem. Ale jest to element mojego życia, który na zawsze będzie mi towarzyszył czy tego chcę, czy nie. To nie tyle już pasja czy zawód, co jakby przymus, od którego bezskutecznie próbuję się uwolnić. Aktualnie sięgnęłam po zupełnie nowe doznania w temacie, skupiając się na sportowej reporterce. Po latach fotografowania ślubnych par, reklamy i portretów, to ciekawa odmiana.

Na robienie kursów. W zasadzie mogłabym w CV napisać sobie – zawód kursantka. Co jakiś czas wymyślam sobie nową dziedzinę w której chciałabym zdobyć szlify i natychmiast odnajduję instytucję, która zrobi ze mnie jak obiecują, zawodowca. Z realizacją tych obietnic bywa różnie, ale mam grubą teczkę certyfikatów, potwierdzających moją zawodową gotowość w niezliczonych profesjach, od menadżera i informatyka począwszy, po trenera personalnego i dietetyka sportowego. Wiele z tych kursów dało mi mnóstwo frajdy i możliwość podejrzenia, niczym przez dziurkę od klucza, czemu mogłabym się poświęcić gdybym miała 7 żyć , niczym kot 🙂

Aktualnie zapisałam się na kurs tresera psów. I już nie mogę się doczekać. Ale to akurat pomysł zrodzony z potrzeby.  O tym innym razem. No nie usiedzę, jak widzicie.

Jest jeszcze:

  • Oglądanie amerykańskich seriali. Aktualnie wciągnęła mnie „Czarna Lista”.
  • Wędrowanie poprzez miedze i łąki ( i góry jeśli tylko mam taką możliwość). Ostatnio rzadziej, odkąd moja piesa przeniosła się do krainy wiecznych łowów, a ogrodowanie utrudnia wyjazdy na dłużej.
  • Robienie zapraw. To jedyna forma kucharzenia, która mnie nie boli.
  • Oglądanie jak syn gra w Fortnite ( kompletna strata czasu, zupełnie nie wiem czemu ja to robię)

Pewnie znalazłoby się coś jeszcze, ale na dziś wystarczy, bo pomidory czekają. A…ten dział nie będzie się pokazywał w nowościach, postanowiłam. By nie zaburzać tym, którzy przychodzą tu only po wiedzę ogrodniczą.

🙂 no to do następnego

Anja

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close