Testujemy produkty marki SYMBIOM

Testujemy produkty marki SYMBIOM

Wczoraj przyszła paczka, na którą czekałam w dużej ekscytacji, a w niej produkty marki Symbiom.

Króciutki rys firmy:

 Symbiom  zajmuje się badaniami, rozwojem, tworzeniem produktów całkowicie naturalnych, służących do odżywiania i ochrony roślin. Obecnie firma jest jedyną w Republice Czeskiej produkującą preparaty mikoryzowe.

W swojej ofercie ma  4 podstawowe produkty, których podstawą są grzyby mycorrhus. Są to produkty: SYMBIVIT®, ECTOVIT®, RHODOVIT® i TURFCOMP®.

Dodatkowo firma opracowała całkowicie naturalny nawóz CONAVIT® i unikalny produkt utrzymujący wilgotność gleby PLANTASORB®

Symbiom szczyci się tym, że jako jedyni na świecie, produkują wysokiej jakości dedykowane preparaty mikoryzowe (dla pomidorów, papryk, winogron, rododendronów, azalii, jagód, itp.).
Dzięki polskiemu dystrybutorowi mam okazję popróbować tych preparatów. Wybrałam z oferty kilka rarytasów do przetestowania:

mikoryzę do pomidorów i papryk,

mikoryzę do winogron,

mikoryzę do ziół,

oraz mikoryzę do kwiatów.

Oprócz preparatów mikoryzowych będę testować nawóz Conavit i hydrożel Plantsorb.

Conavit jest organicznym nawozem  zawierającym kreatynę, humus, wyciąg z alg morskich i skorupiaków, natomiast Plantsorb to biodegradowalny hydrożel magazynujący wodę.

Jeśli jesteście zainteresowani większą ilością informacji polecam stronę dystrybutora firmy Symbiom 

Uwaga. Poszukiwani ochotnicy do współpracy przy testowaniu.

Poszukuję 4 pomocników.

Mam jedną paczuszkę mikoryzy do pomidorów i papryk dla ochotnika, który zgodzi się przetestować jej działanie wg moich wskazówek, opisze i obfotografuje swój test, a relację zamieści w formie postu na stronie facebookowej z balkonu na talerz

Mam też trochę większą paczkę mikoryzy uniwersalnej, którą z chęcią podzielę na 3 ochotników, na podobnych warunkach.

Zadanie jest odpowiedzialne i wymaga poświęcenia mu nieco uwagi i  czasu. Trzeba będzie wysiać po dwie rozsady ( dowolnie wybranych warzyw w przypadku mikoryzy uniwersalnej, i pomidorów lub papryk w przypadku mikoryzy dedykowanej) przepikować je do oddzielnych pojemników podając jednej roślinie mikoryzę, a drugiej nie. Obie rośliny testowe muszą być poza tym traktowane dokładnie w ten sam sposób. Sprawa wymaga więc nie tylko chęci ale i rzetelności. Zadanie jest raczej dla osób, które już posiadają jakieś minimalne doświadczenie w produkcji rozsad. Powiedzmy, że choć raz udało im się takową wyprodukować z powodzeniem; oraz dysponują sprzętem, którym uda się zrobić dobrej jakości zdjęcia. Opakowanie ma ok. 150g więc starczy na więcej niż 2 sadzonki. Niestety otwarte nie ma wielkiej trwałości, należałoby je wykorzystać jeszcze w tym sezonie, Dlatego też, proponuję by były to osoby, które ma w planach troszkę więcej sadzonek, powiedzmy conajmniej z 15 sztuk 🙂

Opisywanie, będzie dotyczyło tylko jednej rozsady oczywiście. Resztę preparatu zużyjecie wedle uznania 🙂

Każdy ochotnik zobowiązany będzie do napisania minimum 2 postów na stronie facebookowej z balkonu na talerz  ,w których opisze swój test, każdy post rozpocząć od  #symbiommikoryza

  1. Przedstawi rośliny mikoryzowane otrzymanym preparatem. Rodzaj, odmiana i w jaki sposób została użyta mikoryza, sadzonka, rozsada, w jakim wieku itd. (wg wzoru który zamieszczę na stronie z balkonu na talerz )
  2. Opisze swoje spostrzeżenia w trakcie i pod koniec uprawy ilustrując je zdjęciami.

Sponsorem akcji jest polski dystrybutor marki Symbiom. Ja pokryję koszt przesyłek.

Jeśli są jacyś chętni, proszę o komentarz tu pod postem na blogu z uzasadnieniem. Wiecie…takie mini CV z listem motywacyjnym typu ” jestem fantastycznym ogrodnikiem i ja zrobię to najlepiej. ”

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

Zagadkowo więdnąca rozsada bakłażana

Zagadkowo więdnąca rozsada bakłażana

Dziś na tapecie nagły prawie zgon i cudowne ozdrowienie. A było to tak…

Szykowałam rozsady do przeprowadzki od samego rana. Z racji na słabe oświetlenie w mieszkaniu i parapet, który nie chce mimo mych próźb, rozciągnąć się w żaden sposób, postanowiłam większe egzemplarze zawieźć na wieś.

Wczoraj 20 stopni, a dziś 5, więc musiałam rozsady choć trochę zabezpieczyć.

Na  niższej półce mojej PRLowskiej konsolki stały sobie 3 bakłażany.  Wszystkie wysadzone do nowych kubków z dodatkiem mikoryzy uniwersalnej kilka dni temu. Pakuję ja je na paletkę, a tu jeden wygląda jak zdechła ryba Ki diabeł?

Oba liścienie kompletnie zwiędnięte, starsze liście też lekko zdechnięte. Symetrycznie, więc raczej nie furazyjne więdnięcie, które przyszło mi do głowy w pierwszym momencie. Mój mózg wygrzebywał ze wszystkich zakamarków wszelkie przypadki zwiędnięć, jakie przytrafiły mi się w czasie mojej ogrodniczej „kariery”. Zdarzyło mi się zostawić przez przypadek rozsady papryk na balkonie na noc przy temperaturze w okolicy 0 stopni. Efekt był bardzo podobny. Dawno temu zalałam też rozsadę pomidora, to też dało bardzo bliskie dzisiejszemu przypadkowi, objawy. Co jeszcze? Więdnące arbuzy, to akurat był grzyb. No i rozsady postawione zbyt blisko szyby w słoneczny dzień. To jednak żaden z tych przypadków. Może w takim razie ziemiórki. Już lata tego tałatajstwa trochę. Niestety podłoża kupne zawierają często taki gratis, i i tym razem też dostała mi się paczka z ziemiórkami. Jeśli to atak szkodnika na korzenie, to nie pomoże nic poza wymianą podłoża. A może zareagował tak na mikoryzę?

 

Nie wdając się dalej w rozważania, wyciągnęłam delikwenta za uszy z doniczki. Na szczęście akurat miałam w czajniku, ostudzoną przegotowaną wodę. Solidne płukanie korzeni i areszt w szklance z przegotowaną wodą na kilka godzin. Najwyżej stracę jedną rozsadę, nie ma co panikować.


Mam tej odmiany na szczęście dwie sadzonki. To  bakłażan Kamo.

Po 5 godzinach, gdy wróciłam do domu, bakłażan w szklance przywitał mnie na baczność  i co Wy na to?

Cudowne ozdrowienie po kilku godzinach płukania korzeni w przegotowanej wodzie

Obejrzałam dokładnie ziemię w której mieszkał. Nie widzę w niej larw. Nawilgocenie też w granicach normy. Mogłoby to jeszcze być nieprawidłowe pH, ale gdyby tak było, padłyby wszystkie rozsady sadzone w tej samej ziemi, a nie jedna. No i nie wiem.

Na razie, po dwóch godzinach w nowej ziemi, wygląda normalnie.


Zobaczymy jak będzie się czuł jutro.

Z ogrodniczym pozdrowieniem

Anja

Informuję Cię, że strona używa plików cookies(tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. możesz zaakceptować pliki cookies albo wyłączyć ich używanie w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. więcej informacji o plikach cookies

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close